„Po prostu Tusk absolutnie gardzi swoimi wyborcami. Jest święcie przekonany, że to, jego słowa, "zj*by". Że to najgorsi idioci, którzy łykną wszystko, najgłupszą i najbardziej toporną propagandę, największe kłamstwa, bo "PiS". Że może nimi manipulować jak chce. Że to stado baranów, które zawsze za nim podąży” – czytamy we wpisie Wildsteina.

„Dodatkowo jest świadomy ABSOLUTNEGO, ALE TO ABSOLUTNEGO sprzedania mediów, które z nim tworzą obecną władzę. Wie, że te cyngle będą go chronić w ABSOLUTNIE KAŻDEJ SYTUACJI- cokolwiek wyjdzie. No i ma rację. Mówimy o mediach, które tuszowały pedo aferę oraz brały udział, dziś właściwie już możemy tak mówić, w opłacanej za rosyjskie pieniądze operacji „fałszywe wybory” – uważa Wildstein.

W dalszej części czytamy, że Tusk, w obliczu wybuchu kolejnych afer, w tym obciążających go doniesień dotyczących związków z Rosją, „na luzie bredzi sobie na konferencji, że czeka nas starcie „dobra ze złem”.

„I to wszystko powoduje, że Tusk czuje się bezkarny, czuje, że może wszystko.. ale może się na tym jeszcze przejechać” – konkluduje Wildstein.