Terlikowska: Ustawa o in vitro, czyli złe prawo napisane pod dyktando klinik - zdjęcie
10.03.15, 07:50

Terlikowska: Ustawa o in vitro, czyli złe prawo napisane pod dyktando klinik

11

Nowe prawo ma uregulować nieuregulowany do tej pory problem zapłodnienia pozaustrojowego. Choć procedury tego typu w Polsce wykonywane są od ćwierć wieku, a „klinik leczenia niepłodności” przybywa, do tej pory na rynku tym obowiązywała „wolna amerykanka”. Co działo się za szczelnie zamkniętymi i otoczonymi wysokimi płotami klinikami, trudno było się dowiedzieć.

W myśl ustawy z zapłodnienia pozaustrojowego będą mogły korzystać nie tylko małżeństwa, ale także pary żyjące bez ślubu, jeśli tylko udokumentowały, że przez rok leczyły się z powodu niepłodności.  Definicja WHO mówiła o niepłodności wówczas, kiedy para nie doczekała się poczęcia dziecka przez dwa lata niezabezpieczonego współżycia. Z jakiegoś powodu czas ten jednak skrócono. Czyżby chodziło jedynie o większą liczę klientów klinik in vitro? Tymczasem badania brytyjskie pokazują, po roku niepłodnych par będzie 16 procent. Po kolejnym połowa z tych par doczeka się dziecka, sama, bez udziału sztucznego zapłodnienia.

Dodatkowo ustawa znosi limit wiekowy dla kobiet. Oznacza to, że w imię zaspokajania swoich pragnień, o dziecko będą mogły zabiegać kobiety 50- czy 60-letnie. Co z tego, że ich płodność już wygasła, skoro będą mogły urodzić dziecko poczęte in vitro. W końcu klient nasz pan. Płaci, to i wymaga. Ustawa zakłada, że jednorazowo będzie można wytworzyć do sześciu zarodków. Więcej tylko w takiej sytuacji, gdy kobieta osiągnęła 35. rok życia, przeszła udokumentowane choroby wpływające na jej rozrodczość lub co najmniej dwie próby in vitro.

Projekt zakłada możliwość przekazania komórek rozrodczych innym parom. Oznacza to, że będą rodziły się dzieci, które ze swoimi biologicznymi rodzicami nie będą miały nic wspólnego. Może to prowadzić do skomplikowanych sytuacji prawnych i psychicznych. Dopiero po osiągnięciu pełnoletności osoba urodzona w wyniku in vitro będzie mogła poznać rok i miejsce urodzenia dawcy komórek rozrodczych lub dawców zarodka, a także informacje na temat ich stanu zdrowia.  

Ustawa wprowadza także rozwiązania eugeniczne. Otóż lekarze będą mogli wybierać spośród zarodków te, które nie będą obciążone żadnymi chorobami, a te „niezdolne do prawidłowego rozwoju” będą mogły być niszczone.

Projekt ten szumnie nazywany jest „ustawą o leczeniu niepłodności”. Dlaczego więc dotyczy w zasadzie jednej metody? Leczeniem niepłodności z dużo większym powiedzeniem od lat 70. zeszłego wieku zajmuje się naprotechnologia. Ta nowoczesna gałąź medycyny, której ojcem jest amerykański ginekolog prof. Thomas Hilgers szuka i rozpoznaje przyczyny leżące u podstaw chorób układu rozrodczego. Umożliwia ich leczenie. Pomaga małżonkom w uzyskaniu poczęcia z pełnym poszanowaniem aktu płciowego. Jeśli medycyna nie jest w stanie dać ludziom dziecka (a tak też się zdarza) naprotechnologia proponuje małżonkom adopcję.

Platforma Obywatelska chce więc teraz uregulować rynek sztucznego zapłodnienia, dając złe prawo. Według lekarzy zajmujących się problemem niepłodności, jest to ustawa pisana pod dyktat klinik in vitro, które liczą na hojność państwa w związku z rządowym projektem wspomaganego rozrodu.

Małgorzata Terlikowska

Komentarze (11):

anonim2015.03.10 9:13
Straszna kobieta...Brrrrrrrr
anonim2015.03.10 9:14
Konsekwentnie. Należy zakazać zdrowym parą żyjącym bez ślubu mieć dzieci, podobnie zakaz powinien obejmować samotne zdrowe kobiety Jak dotychczas każda kobieta bez względu na to w jakim jest związku i czy w ogóle jest w jakimś związku może rodzić dzieci. Powinno być wydawane zezwolenie na posiadanie potomstwa.
anonim2015.03.10 10:18
''Termin naprotechnologia jest nieporozumieniem, to przecież zwykłe postępowanie diagnostyczno-terapeutyczne, które my, lekarze zajmujący się leczeniem niepłodności, stosujemy u par chcących zajść w ciążę. [...] Nazywanie powszechnie dostępnych metod stosowanych od kilkudziesięciu lat rewolucyjną metodą leczenia niepłodności to hipokryzja'' - prof. Jerzy Radwan http://www.nasz-bocian.pl/node/18962 - ciekawe ‘swiadectwa' o naprotechnologii.
anonim2015.03.10 12:20
In vitro jest nikczemnością równą gwałtowi. I z tego, i z tego - mogą być dzieci. I te dzieci, tak samo jak wszystkie inne, są dziećmi bożymi, a ich życie godne jest najwyższego szacunku. Ale chyba nikt nie wysunie propozycji akceptacji gwałtu, jako jednej z możliwości powstania nowego życia! Tak samo nikt przyzwoity nie zaakceptuje procedury in vitro - nawet przy (całkiem niemożliwym) założeniu, że nie zmarnuje się ani jedno istnienie. In vitro to zwykła produkcja dzieci! Coś skrajnie odhumanizowanego. Dzieci stają się tu zwykłymi produktami, na które bez oporów składa się reklamacje. Jak- in vitro, to zawsze - eugenika. Eugenika - to już nazizm całą gębą.
anonim2015.03.10 14:08
http://www.pan.poznan.pl/nauki/N_111_09_Dolinska.pdf zanim ktoś zacznie pisać peany pochwalne na temat NPR polecam zapoznać się z tą pracą
anonim2015.03.10 16:56
widać królica terlika nie doczytała nawet na wikipedii bo i po co: "naprotechnologia (...) Jest adresowana do pacjentów, których niepłodność jest uleczalna i daje się korygować medycznie, czyli do ok. 40% niepłodnych par[4]" nikt nie każe pani iść do kliniki in vitro, jeżeli chce pani się rozmnażać jak królik księża też nie dają dzieci, ale jakoś nie drze pani japy
anonim2015.03.10 17:54
@Racjonalista, @AirWolf przykro czytać takie komentarze jak Wasze; chamstwo nie dodaje Wam wiarygodności, niestety; wręcz przeciwnie. Nazywanie kobiety, matki "królicą" to naprawdę poza normą.
anonim2015.03.10 22:17
Turbulencja Wyluzuj, Gdy Pan Tomasz Terlikowski rzuca porównaniami do lekarzy z obozów koncentracyjnych (Mimo że sam jestem przeciwny aborcji uważam że przywołując Holocaust przegina) to jest ok, a gdy ktoś użyje słowa królik już nie ? Ludzie tak nazywają TT ponieważ sam wyskrobał "Manifest dumnego królika" po słowach papieża... w które zresztą się nie wczytał. Na początku wysmarował manifest dumnego królika później ogarnął się poczytał o co papieżowi chodziło i z obruszeniem stwierdził że media zmanipulowały wypowiedz papieża Franciszka. Zachowanie przedszkolaka ogólnie... ale no cóż - stąd te "króliki" wydaje mi się że nie złośliwe.
anonim2015.03.13 20:36
Ustawa o In Vitro dla niektórych, będzie ustawą decydującą o ich zbawieniu. Jest to ustawa popierająca zabijanie życia w embrionie, jaką ją już Bóg obdarzył. Ile z tych kobiet, które nie mogą mieć dzieci z powodu wcześniejszych aborcji, przyczyniły się do swojej niepłodności. W przeciwieństwie do In Vitro, Naprotechnologia daje możliwość przywrócenia pełnej kobiecości a dla niektórych kobiet godności. Należy wspomagać naukę leczącą niepłodność u kobiet jak i u mężczyzn a nie wspomagać hieny żerujące na cierpiących kobietach. Przy In Vitro za każdy nieudany przypadek zapłodnienia trzeba na nowo wybulić tysiące zł, to jest prawdziwe oblicze In Vitro. Nie oszukujmy się wiemy że wcześniej lub później płody będą zabite. Nikt w nieskończoność nie będzie trzymał zamrożonych płodów. Przewrotność In Vitro polega na tym, że da jedno życie a przyczyni się do zabicia kilku. Na tym polega diaboliczna logika In Vitro. Wielu zachwyca się tą metodą, która wykorzystuje pragnienia ludzi do dziecka. Nie zastanawiając się że przy okazji dokonuje się dehumanizacja i zabijanie człowieka.
anonim2015.03.14 14:33
Gdyby katolicy pokroju pani Terlikowskiej NAPRAWDĘ wierzyli, że zarodek jest dokładnie takim samym człowiekiem, jak człowiek narodzony, to domagaliby się postawienia masowego mordercy Chazana przed sądem, zupełnie niezależnie od stopnia jego (prawdziwej czy koniunkturalnej) skruchy, a nie czynili z niego nowego świętego.
anonim2015.03.14 14:36
Przepraszam, chciałam wpisać komentarz pod artykułem o wypowiedzi Naumanna, a po zalogowaniu mnie z niego wyrzuciło i potem źle kliknęłam. Niestety mylące jest firmowanie każdego artykułu p. Terlikowskiej jej zdjęciem:)