23.11.15, 16:55

Terlikowska: Nowe kierunki w sztuce? Może czas na gwałt i pedofilię w teatrze

Gazety i portale internetowe dziś się licytują, ile faktycznie było pornografii w spektaklu w Teatrze Polskim we Wrocławiu. Czy półminutowe sceny imitujące akt seksualny wykonywane przez dwoje nagich aktorów lub kłębowisko nagich ciał  to już jest porno czy jeszcze pod tę definicję nie podpada. Czy sam fakt zaangażowania aktorów na co dzień pracujących w branży porno osłabia rangę przedstawienia czy jest jego największym atutem?

Faktem jest, że podsycanie zainteresowania tym wątkiem przez twórców spektaklu było ogromne. To wszak oni z lubością opowiadali o poszukiwaniu prawdziwych pornoaktorów, to oni opowiadali o tym, ze żadna para z Polski nie chciała uczestniczyć w tym przestawieniu. To oni w końcu mówili o wulgarnym, wywołującym mdłości języku sztuki. Skoro więc tak ten wątek eksploatowali, niewykluczone, że potraktowali to jako przynętę. Ot, spragniona doznań seksualnych gawiedź kupi bilety. Czy sama sztuka to taki gniot, że bez skandalu by się nie obroniła, a widownia świeciłaby pustkami? A jeśli nie, jeśli jest wybitna, to po co ta cała szopka? Chyba tylko po to, żeby teraz pokazać, jacy katolicy i prawicowcy są ciemni i zacofani.

Nieustanne podkręcanie wątku pornograficznego, oblepienie miasta dość wulgarnymi plakatami (miejsca publiczne, uczęszczane przez dzieci) każe samo z siebie zadawać pytania o cel takich prowokacji. Każe też zastanawiać się, czy promowanie takiej „sztuki” musi koniecznie odbywać się na deskach teatru i na dodatek za państwowe pieniądze. Przez kilka ostatnich dni byliśmy bowiem świadkami dość żenującego festiwalu obrony pornografii. Oto bowiem posłowie, dziennikarze publicznych mediów, aktorzy otwarcie bronili czegoś, co jednak w powszechnym odczuciu budzi niesmak. A może już tak bardzo ludzie mają przeżarte mózgi obrazami pornograficznymi, że nie ma dla nich znaczenia, czy jest ona dostępna w klubach w „czerwonych dzielnicach” czy w państwowym teatrze. Może tak im już te obrazy spowszechniały, że nawet nie traktują tego jako pornografii.

O zdjęcie sztuki z afisza apelował minister kultury. W trosce o morale społeczeństwa. Tyle że troska ta została okrzyknięta cenzurą: „Dziś, kiedy nowa władza bezceremonialnie dąży do podporządkowania sobie sfery publicznej, dyktując wszystkim normy postępowania, Teatr Polski wytycza ścieżkę, którą należy podążać” – pisze w recenzji Marcin Kościelniak na stronie internetowej „Tygodnika Powszechnego”. Cóż, na dziwną ścieżkę próbuje sztukę sprowadzić ów autor. Ale dobrze. Skoro zaproszenie na scenę aktorów porno i odgrywanie stosunków seksualnych jest wyznaczaniem nowych kierunków, to ciekawa jestem, jakie będą następne. Może jakiś spektakl z pedofilem w roli głównej. Nie, nie z aktorem. Najprawdziwszym pedofilem. To dopiero byłoby przekraczanie tabu. Albo gwałt, na żywo. Kto powiedział, że to nie jest sztuka. Może jakieś akty zoofilskie? A jak ktoś będzie protestował, domagał się wycofania spektaklu, to się mu powie, że nie ma prawa podporządkowywać sobie sfery publicznej i dyktować norm postepowania. W końcu sztuka rządzi się swoimi prawami.

Szkoda, że ci piewcy demokracji i wolności słowa nie widzą, że sztuka ta coraz bardziej przypomina rynsztok, a ścieżka, po której podąża, niechybnie prowadzi na samo dno.

Małgorzata Terlikowska 

Komentarze

anonim2015.11.23 17:03
Jeszcze nie czas. Ci co sterują rewolucją "kulturalną" trzymają na smyczy bardziej radykalnych. Na przetarcie zwykła degrengolada. Ale jak tak dalej pójdzie ...
anonim2015.11.23 17:04
dzięki pani za postawę
anonim2015.11.23 17:21
mam nadzieję że wszystkie teatry w Polsce które tak promuja goliznę zostana niebawem....gołe
anonim2015.11.23 17:44
Od seksu do gwałtu i pedofilii rzeczywiście niedaleko. Powinniśmy zdelegalizować to pierwsze.
anonim2015.11.23 17:45
A z drugiej strony Fronda reklamowała ten spektakl bardziej, niż jakiekolwiek inne media.
anonim2015.11.23 17:51
Ale dlaczego księża mają zarządzać teatrami? Nie wystarczą im parafie?
anonim2015.11.23 20:36
Ciekawe, z czym ostatnio kojarzone były "gwałt i pedofilia"? Chyba wolałbym, żeby była fikcją w teatrze.
anonim2015.11.23 22:21
"Może czas na gwałt i pedofilię w teatrze" - faktycznie, nie ma różnicy pan M, prawda? Wolę takie przedstawienia niż to co wyprawiają pani idole, np.: http://wiadomosci.onet.pl/kraj/stanislaw-piotrowicz-bronil-ksiedza-ktory-molestowal-dzieci/mzdnsn
anonim2015.11.24 8:08
ja jednej rzeczy nie rozumiem, nie chcę tego oglądać to nie idę. Dlaczego staramy się za wszelką cenę narzucać innym nasze poglądy. W tym momencie zachowujemy się tak samo jak ci wszyscy lewacy, którzy mają nas za ciemnogród. Ja nie pójdę, ale nie będę mówił innym co mają robić. I nie idźmy w skrajności.
anonim2015.11.24 8:30
zrobimy prowokacje wywolali zamieszanie i takie tepe lychy poszly na ten spektakl na zlosc tym ktorzy protestowali przeciwko temu spektaklowi, przeciez to jest wiadome, aby tylko na zlosc innym, niestety tez narodowa wada polakow. Albo mocno mochamy albo mocno nienawidzimy albo innemu robimy na zlosc albo uwazamy ze nasze zdanie jest wazniejsze, i tak cale stulecia. A jak dopiero przychodzi niebezpieczenstwo to laczymy sie i wspolnie walczymy, to tak jakby polacy nie mogli zyc w spokoju razem tylko ciagle musza miec jakies tragedie zeby umieli sie wspolnie laczyc i sobie pomagac.
anonim2015.11.24 13:21
Kilka razy dziennie w pobliskim kościele obraża się moją inteligencję odprawiając msze. Czy jestem z tego powodu zły i domagam się banicji takich ceremoniałów? Nie, ponieważ w tym nie uczestniczę i mam to gdzieś. To samo radzę (nie)zainteresowanym owym spektaklem.
anonim2015.11.24 13:24
Pani Małgorzato, Zaraz Pani odpowiedzą, że owszem, może być pedofil, tylko żeby to był ksiądz. Na bank tak powiedzą !
anonim2015.12.1 3:57
@sabat, i tak wedlug pana/pani powinien wygladac teatr?