Iskrą zapalną był wpis Tuska w języku angielskim opublikowany na X. Polski premier odniósł się do szeregu wydarzeń geopolitycznych, wskazując na ich możliwe konsekwencje dla bezpieczeństwa Europy. „Groźba rozpadu NATO, złagodzenie sankcji wobec Rosji, potężny kryzys energetyczny w Europie, wstrzymanie pomocy dla Ukrainy i zablokowanie pożyczki dla Kijowa przez Orbana – wszystko to wygląda jak wymarzony plan Putina” – napisał.

Na odpowiedź ze strony Budapesztu nie trzeba było długo czekać. Viktor Orbán odniósł się do tych słów w równie zdecydowany sposób, prezentując zupełnie odmienną wizję sytuacji. „Europa zmierza ku jednemu z najpoważniejszych kryzysów gospodarczych w swojej historii. Świat stoi w obliczu poważnego kryzysu energetycznego. Europa jest w poważnym niebezpieczeństwie” – stwierdził premier Węgier.

W jego ocenie rozwiązaniem nie jest dalsza konfrontacja, lecz zmiana kursu politycznego. „Jedynym wyjściem jest zniesienie sankcji nałożonych na rosyjską energię. Natychmiast. Musimy myśleć nie o Putinie, ale o naszych krajach i naszych narodach” – napisał. Kulminacją jego wypowiedzi był bezpośredni apel do polskiego premiera: „Zamiast podżegać do wojny, kochaj i ratuj swój kraj, Donaldzie!”.

Tusk nie ograniczył się jednak do polemiki z Orbánem. W ostatnich dniach skierował również ostre słowa pod adresem polityków krajowej opozycji. „Niektórzy z was myśleli, że przesadzam, kiedy mówiłem, że z jakiegoś powodu PiS, prezydent Nawrocki, prezes Kaczyński wspierają Rosję. […] dziś trudno mieć wątpliwości” – mówił podczas konferencji prasowej. Dodał przy tym: „Jeśli ktoś dzisiaj pragnie zwycięstwa najbardziej prorosyjskiego rządu w Europie, to […] jest to świadoma gra, bardzo niebezpieczna z punktu widzenia interesów Polski i bezpieczeństwa całej Europy”.

Tusk odniósł się także bezpośrednio do polityki węgierskiej dyplomacji, sugerując, że jej działania wykraczają poza standardy europejskiej solidarności. „Węgry są i będą w Unii Europejskiej, ale Viktor Orbán i jego minister spraw zagranicznych opuścili Europę dawno temu” – stwierdził, nawiązując do kontaktów Péter Szijjártó z rosyjskim szefem dyplomacji Siergiej Ławrow.