14.06.15, 21:08

Świadectwo nawróconego homoseksualisty. KONIECZNIE PRZECZYTAJ

Andrew Comiskey. Podczas jednej z imprez zobaczył w lustrze całą prawdę o sobie i przeraził się. Odtąd szukał miłosiernego wzroku Boga, w którym odnalazł nową godność i tożsamość, a dziś pomaga w tym innym. Stworzył program Strumienie Życia, działający w dwudziestu krajach, na pięciu kontynentach, prowadząc osoby doświadczające trudności w relacjach, emocjonalnych braków czy uczuć homoseksualnych do spotkania z Pełnią — zranionym Chrystusem.

Chcę dla ciebie więcej

Wychował się w rodzinie niewierzącej. Miał dwóch agresywnych braci, a sam był raczej wycofany. Żył w świecie fantazji, marząc o prawdziwych relacjach. Jego bracia często rozmawiali ze sobą za pomocą pięści. Andy tak dzieli się: „Próbowali zwracać się tak i do mnie. Widząc słabość, starali się ją jakby ze mnie wybić, by wydobyć siłę. Jednak kiedy jesteś odbiorcą przemocy — zamiast użyć siły, po prostu się poddajesz — jako ofiara”. Jeszcze jako nastolatkowie, bracia przeżyli radykalne nawrócenie i zamiast dokuczać, zaczęli się o Andy'ego troszczyć. Wtedy zaciekawiło go, kim jest ten Bóg, dla którego i on mógł być ważny.

Dorastając wahał się co do swojej tożsamości. Poddany burzy hormonów, zaczął patrzeć na innych mężczyzn tak, jakby mieli sprawić, że będzie czuł się prawdziwym mężczyzną. Po paru latach przeniósł się do Los Angeles, gdzie łatwo zrealizował odkrywane skłonności. Mówi: „Potrzebowałem Jezusa, ale nie wiedziałem o tym. Po latach przyjechałem do mamy, komunikując: — Jestem homoseksualistą, to już fakt! Była to bardzo uduchowiona osoba. Spojrzała na mnie ze łzami i powiedziała: — Ale dla ciebie chciałam czegoś więcej... Nie potępiła mnie, ale dała do myślenia, że może jest jeszcze coś”.

Jeden z problemów w postrzeganiu homoseksualizmu to: „Po prostu tego nie rób i cierp aż do śmierci”. Problemy te mają jednak głębokie podłoże i praca nad nimi też wymaga czasu. Ponadto — wszyscy jesteśmy poddani pokusom, czy są one hetero-, czy homoseksualne. Czasami brakuje odwagi, by zwrócić się z tym do Boga, który wie o nas wszystko.

Ku Strumieniom Życia

Podczas jednej z imprez Andy spojrzał w lustro i przeraził się. Dostrzegł osobę bardzo zniekształconą, nie tylko narkotykami i alkoholem. Wybiegł na ulicę i wpadł na grupę młodzieży stojącej przed kościołem. Nie lubił chrześcijan. Pamiętał, jak gromadzili się na jego uczelni, manifestując przeciw homoseksualistom. Bał się więc, czy będzie przez nich przyjęty. Zaryzykował, ale czuł, że choć wszyscy tu mieli złamane życie i szukali Jezusa, nie potrafili patrzeć na niego bez uprzedzeń. Jezus poprowadził go do grupy mężczyzn, którzy wspólnie mieszkali, modlili się i żyli w czystości. Mówi, że był przerażony, czy wytrwa: „Przecież to był właśnie obszar mojego zranienia — nie potrafiłem być prawdziwie mężczyzną w relacjach z innymi mężczyznami, a do tego często czułem do nich pociąg seksualny”. W centrum wspólnoty był Chrystus oraz wzajemna miłość i służba. Nadal jednak Andy nie był wolny od uzależnień seksualnych, pornografii. Przełożony zalecił mu dzielenie i towarzyszenie innym w radzeniu sobie z ich pokusami. Odkrył wtedy, że mają wiele podobnych zmagań i poczuł się częścią wspólnoty. Uzdrowiło to w nim przekonanie z dzieciństwa o byciu odmiennym niż bracia w rodzinie.

Miał nadzieję zostać tam dłużej, ale Bóg przynaglał go do otwarcia się na kobietę, by z nią dopełnić Jego obraz. Andy dzieli się: „Bałem się świata kobiet i ich emocjonalności. Dopiero gdy na chrześcijańskiej terapii odkryłem, jak zranił mnie mój ojciec, i przebaczyłem mu, wygasły homoseksualne odczucia, a Bóg otworzył moje serce na kobiety. Jedna z nich, piękna i odważna, została moją żoną”. Także ona doświadczyła przemiany. Do tej pory czuła się lepsza od innych, ale gdy Pan ukazał jej słabości i rany z dzieciństwa, te pomogły jej zrozumieć zranienia innych. Za radą pastora stworzyli w USA program pomocy osobom przeżywającym kryzysy tożsamości. Tak powstały Strumienie Życia.

Złamane Ciało Chrystusa

Po latach Andy, zafascynowany teologią ciała Jana Pawła II, został katolikiem. Dzieli się bogactwem, które odkrywa w Kościele: „Kiedy nie karmimy się Jezusem — nasycamy się tym, co niewłaściwe. Kiedy zdasz sobie sprawę, Kogo spożywasz w czasie Eucharystii, nie chcesz już tyle grzeszyć. Gdy to zrozumiałem — ukochałem Eucharystię”.

Zauważa, że katolicy mają trudność z mówieniem o słabościach. Wyznają Bogu grzechy na spowiedzi, ale w ich sercach pozostają rany, które zalegają tam nienazwane i nieodkryte nawet przed Chrystusem. Andy mówi, że „przez nasze złamania stajemy się złamanym Ciałem Chrystusa jedni dla drugich. W Strumieniach dajemy się poznać w najsłabszym punkcie, który staje się punktem wyznania Boga w moim życiu. Kontakt ze słabością pogłębia autentyczność naszej modlitwy”.

mm

Copyright © by Niedziela (15/2015)

Komentarze

anonim2015.06.14 21:13
a jednak można !!! :)
anonim2015.06.14 21:22
Co on gada. Ci z lgbt dostaną szału. Jak można się nawrócić z normalności... ;-)
anonim2015.06.14 21:52
Exodus Bis
anonim2015.06.14 22:12
Chwała Panu : ) : )
anonim2015.06.14 22:23
To oczywiste,że jest wiele przypadków uleczenia z tej przykrej sytuacji. Trzymajmy kciuki za polskich homogenizowanych, żeby jak najwiecej z nich się nawracało i wracało do normalności.
anonim2015.06.14 22:35
+ Deo gratias!
anonim2015.06.14 23:05
Najwyraźniej nigdy nie był gejem - z homoseksualizmu nie można się wyleczyć, niestety. Homoseksualność nie jest zaburzeniem ani chorobą. Osoby z orientacją homoseksualną nie powinny być w związku z tym kierowane na leczenie.
anonim2015.06.15 0:32
...ale z pewnością na leczeniu powinien poddać się ChandeLier ...ale chyba niewiele mu może pomóc. bua, ha, ha, ha nawet lewy matoł nie czuje jak się ośmiesza, ha,ha,ha
anonim2015.06.15 9:44
,,Najwyraźniej nigdy nie był gejem - z homoseksualizmu nie można się wyleczyć" - zawsze to samo, kiedy ktoś z homo wydobędzie się z tego bagna oni zawsze mają tą samą odpowiedź. Moim zdaniem homoseksualizm jest straszny ponieważ jest przede wszystkim ślepotą, sprawia że człowiek przestaję widzieć rzeczy oczywiste.
anonim2015.06.15 9:48
Chwała Panu ! Tak, racja jeżeli homoseksualista się nie nawróci nic mu leczenie nie pomoże i " nie powinien być kierowany na leczenie" dopóki sam nie zechce. Homoseksualność JEST zaburzeniem powstałym na wczesnym etapie kształtowania się tożsamości psychoseksualnej, ale tak głębokim, że przez osobę dotkniętą tym zaburzeniem jest odczuwane jako "naturalne".
anonim2015.06.15 17:15
Najpewniej był biseksualny.
anonim2015.06.15 20:23
taaa, bo w/g straszni to i Kopernik była kobietą! Bua, ha, ha,ha
anonim2015.06.15 20:46
widac, ze jest to czlowiek umeczony przez lata grzechem sodomii lecz szczesliwy nawroceniem. Dzieki Ci Panie!