Prokurator rejonowa w Tarnowskich Górach Anna Szymocha-Żak przekazała, że ze wstępnych wyników sekcji zwłok wynika, iż przyczyną śmierci prof. Mariana Zembali było utonięcie.

W sobotę rano rodzina prof. Mariana Zembali odnalazła jego ciało w basenie przy domu rodzinnym. Ustaleniem przyczyn śmierci lekarza zajęła się prokuratura. Dziś w Zakładzie Medycyny Sądowej w Katowicach przeprowadzono sekcję zwłok kardiochirurga.

- „Potwierdzone zostały wstępne hipotezy, że śmierć nastąpiła wskutek utonięcia”

- przekazała prokurator Anna Szymocha-Żak.

Poinformowała, że przeprowadzone zostaną jeszcze badania histopatologiczne i toksykologiczne.

Śledczy badają sprawę pod kątem art. 151 Kodeksu karnego, czyli namawiania lub udzielania pomocy w popełnieniu samobójstwa.

- „Nic nie wskazuje, żeby ktoś pomógł panu profesorowi targnąć się na własne życie”

- powiedziała prokurator.

Prokuratura potwierdziła też, że prof. Zembala zostawił list pożegnalny.

W samobójstwo kardiochirurga nie wierzy jego przyjaciel, prof. Andrzej Bochenek. Lekarz wskazuje, że głęboka wiara i miłość do rodziny nie pozwoliłby prof. Zembale targnąć się na swoje życie. Jego zdaniem doszło do nieszczęśliwego wypadku.

Prof. Marian Zembala był wybitnym polskim kardiochirurgiem. W Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu pracował z prof. Zbigniewem Religą. Uczestniczył w pierwszej udanej transplantacji serca przeprowadzonej przez jego zespół. W 2001 r. prof. Zembala jako pierwszy w Polsce przeszczepił choremu płuco-serce. W 2012 roku Stolica Apostolska odznaczyła go Krzyżem „Pro Ecclesia et Pontifice”. W 2015 roku kierował resortem zdrowia w rządzie Ewy Kopacz. Przeżył 72 lata.

kak/PAP