Scott Hahn: Katolicy nie mogą iść na kompromis z liberalizmem! - zdjęcie
04.02.21, 12:50Screenshot Youtube - St. Paul Center

Scott Hahn: Katolicy nie mogą iść na kompromis z liberalizmem!

6

Dr Scott Hahn, autor m.in. Uczty Baranka, w rozmowie z redaktorem naczelnym portalu „Life Site News” stwierdził, że amerykańscy katolicy często przyjmują wobec swoich sekularystycznych „porywaczy” postawę, którą można by określić mianem syndromu sztokholmskiego. Oznacza to, że w rzeczywistości pomagają sekularystom w osiąganiu ich celów i przyjmują ich sposób myślenia. Jednocześnie zdaniem Hahna katolicy zapominają, że „istnieje odwieczna nauka [Kościoła] o relacji pomiędzy tym, co nadprzyrodzone, a porządkiem przyrodzonym”.

Według Hahna amerykańscy katolicy mogą w konsekwencji stać się bardziej Amerykanami niż w rzeczywistości są katolikami. Uwagi amerykańskiego publicysty i apologety katolickiego wydają się być szczególnie trafne w obliczu kontrowersji wokół Joe Bidena, który nominalnie jest katolikiem, ale w rzeczywistości prowadzi politykę sprzeczną z nauką Kościoła katolickiego. Jego poglądy w rzeczywistości są skrajnie liberalne.

Jak stwierdza Scott Hahn: „Nie powinniśmy być strasznie zdziwieni tym, że to, co od wieków znano jako liberalizm, było tak naprawdę z natury, ale w ukryciu, formą zajadłego sekularyzmu”. Szukanie wspólnego mianownika z kulturą liberalną zdaniem Hahna nie prowadzi do niczego dobrego. Katolicy nie wygrają idąc na kompromis z liberalizmem. Wspólna podstawa, taka jak np. sprawiedliwość społeczna, i tak się kurczy.

Powinniśmy zatem brać przykład z pierwszych chrześcijan, którzy nie szli na kompromis z kulturą imperium rzymskiego. Choć ich szanse po ludzku były marne, to jednak to chrześcijaństwo ostatecznie wygrało. A naszym zadaniem jest nawracanie narodów. Szukanie „minimalistycznego, redukcjonistycznego podejścia” jest zdaniem Hahna błędem. „Czas, byśmy powiedzieli: Bądźmy wierni. Nie wygramy idąc na kompromisy. A zatem nie idźmy na kompromisy” – dodaje autor Uczty Baranka.

Wielu katolików myśli, że pluralizm jest receptą. (...) Nie, pluralizm jest opisem. Jest empirycznym faktem naszego codziennego życia – mówi Scott Hahn. – I musimy się do niego przyzwyczaić na jednym poziomie. Ale jednocześnie musimy dostrzec, że pluralizm to problem, a nie rozwiązanie.”

Nawiązując do amerykańskiej polityki, rozmówca Johna-Henry’ego Westena stwierdził, że to nie tylko naród jest głęboko podzielony przez katolickiego prezydenta, który głosi, że jest zainteresowany jednością. To także Kościół jest podzielony”.

Powołaniem amerykańskich katolików jest „przede wszystkim” być świętymi twierdzi Hahn. I dodaje:

Ci z nas, którzy zostali powołani przez Chrystusa, zostali powołani na świat, by wykorzystać łaskę nadprzyrodzoną prowadząc do przyrodzonej jedności w takim stopniu, w jakim to możliwe. Kiedy w ciągu ostatnich 70 lat jasno o tym uczono? Nie zostało to wyraźnie zakwestionowane? Cóż, tak, zostało. Jednak w większości tak naprawdę jakbyśmy się ślizgali, zamiast zanurzyć się w świętych tajemnicach, a zatem (...) nie dziwi mnie to, co się dzieje. Przyznaję, że w przypadku agendy LGBTQ zaszło to dalej, dużo dalej niż oczekiwałem”.

jjf/LifeSiteNews.com

Komentarze (6):

Beno2021.02.4 14:37
No właśnie. Najważniejszy problem: Kościół jest podzielony. Brakuje silnego przywódcy i dyscypliny wśród hierarchów. Nie ma ambitnego planu na ewangliozację: rekolekcje, misje, poświęcenie całego Kościoła Sercu Jezusowemu. Czegoś takiego jak "Nowenna tysiąclecia" w Polsce. Powrotu do sacrum i świętości. Zamiast tego socjalne dzieła charytatywne (też powinny być, ale w tej chwili wydaje się, jakby to było najważniejsze i cel Kościoła), ekumenizm prowadzący do protestantyzmu i pogmatwanie pojęć, brak jasności w nauce Kościoła katolickiego, wszelkie ustępstwa, przede wszystkim te związane z przykazaniami Bożymi, kościelnymi, moralnością, marazm w duszpasterstwie, przystosowanie się do ducha świata, poprawność polityczna, brak odwagi i męstwa duszpasterzy. Oj nazbierało się tego w ostatnich latach. A przede wszystkim podatek kościelny w krajach zachodnich i pieniądz stał się ważniejszy niż Pan Bóg: na wszystko pozwolić, byle ludzie nie wypisywali się z kościoła i dalej płacili podatek. A tam, gdzie na wszystko pozwolili, mają najbardziej puste kościoły. A do tego jeszcze chaos w liturgii, księża odprawiają mszę świętą z bez mszału, z własnymi tekstami, opuszczane części mszy świętej, wyprawiają, co im się podoba, biskupi nie reagują, pytanie: czy tacy księża jeszcze wierzą w to co robią? To doprowadziło do tego całego kryzysu i marazmu w kościele. Papieże: Jan Paweł II i Benedykt XVI - chcieli i to z wielką sdeterminacją ten stan zmienić i pokazali jak służyć Chrystusowi i Jego kościołowi.
ryszard2021.02.4 14:21
Liberalizm nie byłby jeszcze sam w sobie taki groźny.To jest bowiem coś czego na prawdę nie ma. To jest ideologia, której istotą jest brak ideologii. Oni nigdy i nigdzie, poza tym że są przeciw nie mieli żadnego programu (znakomicie to kiedyś w swojej pantominie odegrała na mównicy Kidawa-Błońska). Całe wielkie zagrożenie jakie płynie z liberalizmu tkwi w tym, że wykorzystywany jest jako kamuflaż innych zabójczych dla ludzkości ideologii. Dzisiaj światowa faszystowska finansjera, właśnie pod przykrywką liberalną, próbuje montować światowe neoniewolnictwo.
okp2021.02.4 13:42
nie mogą, bo to zdrada Jezusa Chrystusa
katolik2021.02.4 13:27
Płaszczmy się, dalej jak psy przed panem, przed Nowym Porzadkiem zdrajców Narodu, masonów i nazistów, morderców narodów w postaci finansowania aborcji, eutanazji, lgbt, gender, fałszywych masowych zachorowań na korona i szczepionek Billa Gatessa i sorosa
N.2021.02.4 13:22
"Katolicy nie mogą iść na kompromis z liberalizmem" - myślę, że liberałowie nie będą z tego powodu płakać.
UcztaZGiczyBarankaPieczonejWKapuście2021.02.4 12:56
Przykruchtowy dziadyga dewot, dla którego "pluralizm to problem".