W marcu mają się odbyć dwie rozprawy, w czasie których zeznawać będą kolejni świadkowie. Na razie nie wiadomo jednak, kiedy proces mógłby się zakończyć. Opóźnia go bowiem nie tylko choroba członka składu orzekającego, ale również zły stan zdrowia gen. Jaruzelskiego. Zgodnie z ostatnimi ustaleniami lekarzy, były komunistyczny dyktator może obecnie przebywać na sali sądowej zaledwie raz w tygodniu przez 2 godziny.

Wznowiony proces rozpoczął się na wniosek IPN, który oskarżył dziewięć osób w związku z decyzją o wprowadzeniu stanu wojennego w 1981 roku. Po wyłączeniu przez sąd spraw trzech oskarżonych do oddzielnych postępowań oraz śmierci dwojga innych, w procesie zostało czworo podsądnych.

Gen. Jaruzelski jest oskarżony o kierowanie "związkiem przestępczym o charakterze zbrojnym", który na najwyższych szczeblach władzy PRL przygotowywał stan wojenny (za kierowanie takim związkiem grozi do 10 lat więzienia). Drugi zarzut wobec Jaruzelskiego to podżeganie członków Rady Państwa PRL do przekroczenia 12 grudnia ich uprawnień przez głosowanie za dekretami o stanie wojennym - wbrew konstytucji PRL, bo podczas sesji Sejmu.

Stanisław Kania i gen. Kiszczak odpowiadają za udział w "związku przestępczym" - za co grozi do ośmiu lat więzienia. Była członkini Rady Państwa, Eugenia Kempara, ma zarzut przekroczenia uprawnień, za co grozi do trzech lat więzienia. Zarzuty przedawnią się w 2020 r.

Sąd do tej pory nie rozpatrzył wniosków oskarżonych o wezwanie świadków. Jaruzelski wniósł o powołanie 26 świadków, w tym m.in. Stanisława Cioska i innych przedstawicieli władz. Kiszczak chce wezwania wszystkich wiceszefów MSW, szefów departamentów i biur oraz komendantów wojewódzkich MO. Kania uznał zaś, że wśród świadków brakuje ludzi "Solidarności". Zwrócił się do sądu o rozważenie wezwania Lecha Wałęsy, Tadeusza Mazowieckiego, Bogdana Borusewicza, Zbigniewa Bujaka, Władysława Frasyniuka, Karola Modzelewskiego, Adama Michnika i Henryka Wujca.

Zarówno Jaruzelski jak i Kiszczak są również sądzeni w innych procesach związanych z komunizmem. W warszawskim sądzie dobiega proces o "sprawstwo kierownicze" zabójstwa robotników Wybrzeża w grudniu 1970 r., w którym na ławie oskarżonych zasiada właśnie Jaruzelski. Wiosną ma szansę zakończyć się proces gen. Kiszczaka, sądzonego po raz czwarty przez sąd I instancji za przyczynienie się do śmierci dziewięciu górników z kopalni "Wujek" w 1981 r.

żar/Wyborcza.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »