05.07.16, 13:10

Rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz dla Frondy o roli Polski w walce z Państwem Islamskim

Tomasz Wandas, Fronda.pl: Ilu żołnierzy poleciało wczoraj do Kuwejtu i na jak długo? Co będą tam robić?

Bartłomiej Misiewicz, rzecznik MON: Zgodnie z zarządzeniem Prezydenta jest to  dwustu pięćdziesięciu żołnierzy i pracowników Wojska Polskiego. W chwili obecnej ustalono ich pobyt do końca bieżącego roku. Będą to misje wyłącznie obserwacyjne i sprawdzające nasze F16.

Minister Antoni Macierewicz powiedział, że będzie to misja wyjątkowa. Na czym polega ta wyjątkowość?

Jest to kolejna misja naszych żołnierzy na tym terenie, jednak nie będziemy podejmować tam żadnych działań zbrojnych. Okres przygotowania trwał bardzo długo, są oni bardzo dobrze przygotowani, teraz przyszedł czas, aby doszkolili się i pokazali swoje umiejętności w terenie.

Kto dziś potencjalnie jest największym zagrożeniem, dla Polski?

Nie do końca można tak stawiać dzisiaj sprawę, choć przyznać trzeba, że zagrożenie jest dziś bardzo duże. Wystarczy popatrzeć, co dzieje się dziś na Zachodzie. Działalność tak zwanego Państwa Islamskiego jest bardzo prężna. NATO zdecydowanie na nie się nie zgadza, próbuje opanować sytuację, pracuje nad jego rozpracowaniem, Polska natomiast jako ostatnia przyłączyła się do tych planów. Wzmacniamy wschodnia flankę, nie mamy wyjścia, takie okoliczności stawiają nam wyzwania, z którymi mamy do czynienia.

Pojawiają się liczne komentarze, że zaangażowanie Polski w zwalczanie Państwa Islamskiego spowoduje, że staniemy się celem.

Działalność Polski nie jest działalnością militarną, tylko obserwacyjno-patrolową. Będąc członkiem sojuszu, który w całości jest zaangażowany w walkę z terroryzmem nie mieliśmy innego wyjścia, jak podjęcie decyzji o dołączeniu się do akcji. Nawet bez angażowania się w tą walkę byliśmy już jako członkowie NATO celem, należy o tym pamiętać.

Wczoraj od północy wprowadzono zwiększoną kontrole na granicach. Jakie kroki jeszcze będą podjęte, aby zwiększyć bezpieczeństwo Polaków podczas szczytu NATO i ŚDM? Czy są jakieś informacje o ewentualnych zagrożeniach?

Na pewno będzie ograniczona przestrzeń lotnicza nad Warszawą. Służby przygotowują się i będą monitorować całe miasto, nie mogę zdradzać panu szczegółów z wiadomych przyczyn. Z pewnością zaangażowanie służb nie będzie wyłącznie skoncentrowane na samym szczycie tzn. na delegacji, która przybędzie do Warszawy, a na wszystkich Polakach, na mieszkańcach Warszawy szczególnie, po to aby byli oni bezpieczni.

Oglądając główne wydanie dzisiejszych wiadomości, faktycznie można nabrać pewności co do ogromnego i profesjonalnego przygotowania służb. Ale to Warszawa i szczyt NATO.  Co natomiast będzie z Krakowem i ŚDM?

Wydarzenia w Krakowie będą równie ważne jak szczyt NATO, służby z takim samym ogromnym zaangażowaniem i odpowiedzialnością zapewnią bezpieczeństwo mieszkańcom Krakowa i wszystkim, którzy przybędą na ŚDM. Można być spokojnym, nie bać się i przyjeżdżać na spotkanie z Papieżem.

 

Bardzo dziękuję za rozmowę