30-osobowa grupa mieszkańców Żywca oraz Bielska-Białej, wśród których obecny był także poseł Stanisław Pięta (PiS), wyraziła w ten sposób "uznanie" dla ostatnich dokonań polskiego wymiaru sprawiedliwości, za który odpowiada minister Gowin.

 

Spotkanie odbyło się w sali lustrzanej żywieckiego zamku 20 września o godz. 16.00. Sądząc po zabezpieczeniu wizyty, braku obstawy BOR oraz obecności jedynie 2 funkcjonariuszy policji, minister został zapewniony przez poseł M. Pępek oraz starostę A. Zielińskiego, że spotka się w Żywcu jedynie z niskimi ukłonami oraz podstawionymi pytaniami z sali. Jakże wielkie było więc zdziwienie ministra, który po wyjściu z rządowej limuzyny zbliżył się do "komitetu powitalnego" i zrozumiał, że nie uraczy tam chleba ni soli. Również na sali, w której odbywało się spotkanie znaleźli się ludzie, którzy - o zgrozo! - zadawali nieskonsultowane wcześniej pytania - czytamy na stronie internetowej posła Stanisława Pięty (PiS).

 

Według relacji, jedną z osób, zadających ministrowi niewygodne pytania, usiłowano bezskutecznie usunąć z sali. Po spotkaniu działacze miejscowej Platformy i romansujące z nią władze powiatowe zrozumiały, że ich czas sielanki w Żywcu dobiega końca - czytamy na stronie spieta.com.pl.

 

AM/spieta.com.pl