Putin chce zdestabilizować UE poprzez radykalną prawicę - zdjęcie
13.07.14, 10:40fot. Wikipedia

Putin chce zdestabilizować UE poprzez radykalną prawicę

8

Władimir Putinn chce zdestabilizować Unię Europejską poprzez popieranie radykalnych partii. Ma nadzieję obsadzić w Brukseli polityków, którzy będą zainteresowani w osłabianiu Unii – pisze Mitchell A. Orenstein na łamach „Foreign Affairs”.

Według Orensteina Kreml wspiera szereg radykalnych prawicowych partii w całej Europie. Ma to na celu destabilizację Unii Europejskiej  i poprowadzenie jej w kierunku pożądanym przez Moskwę. Przykładowo na Węgrzej Putin „wziął pod swoje skrzydła Jobbik” , dziś dość znaczną siłę polityczną w tym kraju. Wiadomo, że przewodniczący Jobbiku, Gabor Vona gościł w 2013 roku w Moskwie, gdzie spotkał się z rosyjskimi nacjonalistami oraz przedstawicielami Dumy Państwowej. Na stronie Jobbiku czytamy, że był to wielki przełom, który jasno wskazuje, że „Rosyjscy liderzy uważają Jobbik za swojego partnera”. Tymczasem od dawna już krążą plotki, że Jobbik jest opłacany przez Kreml. Jej członkowie uznali nawet, że referendum na Krymie zostało przeprowadzone wzorowo.

Niedawno, już po ukazaniu się artykułu Orensteina, jeden z członków Jobbiku, a zarazem eurodeputowany, został oskarżony o szpiegostwo na rzecz Rosji.

Według Orensteina Kreml wspiera także francuski Front Narodowy. Sama Marine Le Pen odwiedziła w 2013 roku Moskwę na zaproszenie członków Dumy Państwowej. Spotkała się też z Dymitrem Rogozinem; rozmawiała na temat Syrii, Unii Europejskiej oraz… związków homoseksualnych. Z kolei w tym roku Le Pen spotkała się m.in. z Aleksandrem Duginem, uważanym za ideologa nowego imperializmu Rosji. Zdaniem Orensteina Front Narodowy chciałby zastąpić Unią Europejską nową formą partnerstwa, któremu przewodziłyby trzy ośrodki: Paryż, Berlin, Moskwa.

Orenstein wskazuje ponadto na związki z Rosją greckiego Złotego Świtu, niezwykle radykalnej partii o charakterze faszystowskim. Według dziennikarza Złoty Świt jest finansowany wprost przez Moskwę, choć stara się ukrywać te związki. Lider tej partii, będąc w więzieniu, otrzymał nawet list od samego Aleksandra Dugina; kremlowski profesor wyraził swoje uznanie dla geopolitycznych propozycji Złotego Świtu i wezwał do współpracy między Złotym Świtem a swoim think tankiem w Moskwie.

Orenstein wskazuje, że związki z rosyjskimi pieniędzmi mają także inne europejskie partie. Wymienia tu przede wszystkim bułgarską Atakę. Wskazuje jednak, że rosyjska sieć może być dalece bardziej powszechna. Orenstein przypomina o europejskiej delegacji obserwatorów, która wyprawiła się na Krym, by kontrolować referendum. W jej skład weszli politycy z Austrii, z Belgii, z Włoch… a także z Polski. Naszym rodakiem na Krymie był wówczas Mateusz Piskorski, były poseł Samoobrony. Orenstein przypomina, że cała ta grupa obserwatorów, która uznała później, że referendum odbyło się legalnie, została wysłana na półwysep przez Eurazjatyckie Obserwatorium Demokracji i Wyborów. Jest to organizacja o rosyjskich korzeniach, „przeciwna zachodniej ideologii”.

Mitchell A. Orenstein wzywa europejskie rządy do rozpoczęcia śledztw w sprawie zagranicznego finansowania rozmaitych radykalnych prawicowych partii politycznych. W ten sposób, jak uważa, można będzie odkryć, które z tych partii są de facto finansowane przez Rosję i realizują politykę, która jest po jej myśli.

pac/Foreign Affairs

Komentarze (8):

anonim2014.07.13 17:26
Wojna domowa na Ukrainie nie przynosi korzyści: 1. Samej Ukrainie. Tłumaczyć nie trzeba. 2. Rosji. Koszty, utrata związków gospodarczych i wpływów politycznych. Sankcje. Antyrosyjska histeria w światowej prasie. 3. Europie. Sankcje odbijają się mocno na jej gospodarce, albo dokładniej - gospodarkach. Biznesmeni apelują, żeby dać sobie z nimi spokój. Zagrożenie nieciągłością dostaw gazu. Zerwanie wielu obiecujących przedsięwzięć gospodarc zych. 4. Polsce. Powstałe na wschodniej granicy państwo banderowskie, roszczące pretensje do jej terytorium, związane historycznymi więziami z państwem niemieckim stanowi śmiertelne zagrożenie. Nie jest w interesie Rosji rozwalać Unię Europejską, z którą buduje b. korzystną przestrzeń wymiany gospodarczej. Jeśli popiera partie prawicowe, to tylko dlatego, ponieważ te opierają się naciskom na izolowanie i zniszczenie Federacji Rosyjskiej. I tylko te partie prawicowe popiera, które się temu opierają. Jest tylko jedno państwo, które ma interes w wojnie domowej na Ukrainie. To USA.
anonim2014.07.13 17:34
"Stany Zjednoczone próbują rozniecić kolejną wojną w Europie, w celu osiągnięcia następujących postulatów: 1. Oskarżenie FR o agresję pozwala wprowadzić sankcje finansowe w celu zamrożenia (anulowania) amerykańskich zobowiązań wobec rosyjskich wierzycieli w wielkości setek miliardów dolarów, aby w ten sposób zmniejszyć gigantyczny ciężar swojego zadłużenia; 2. Zamrożenie rosyjskich aktywów w dolarach i euro pociągnie za sobą niezdolność ich właścicieli do obsługi swoich zobowiązań wobec banków europejskich, co wyrządzi tym ostatnim poważne szkody, kończące się bankructwami niektórych z nich. Destabilizacja europejskiego systemu finansowego będzie stymulować odpływ kapitału spekulacyjnego do USA, aby wesprzeć dolarową piramidę ich dłużnych zobowiązań; 3. Sankcje przeciwko Rosji wyrządzą szkodę krajom Unii Europejskiej na kwotę około tryliona euro, co pogorszy – i tak bez tego – fatalny stan gospodarki oraz osłabi jej konkurencyjność w rywalizacji ekonomicznej z USA; 4. Sankcje przeciwko Moskwie ułatwiają wyparcie z rynku europejskiego gazu rosyjskiego i zastąpienie go amerykańskim gazem łupkowym. To samo dotyczy wartego miliardy dolarów wschodnioeuropejskiego rynku ogniw paliwowych dla elektrowni jądrowych, które technologicznie są zorientowane na dostawy z Rosji; 5. Wciąganie krajów europejskich do konfliktu z Rosją zwiększy praktycznie ich zależność od USA, co ułatwi tym ostatnim narzucenie Unii Europejskiej korzystnego dla siebie rozwiązania w sprawie transatlantykkiej strefy wolnego handlu; 6. Wojna w Europie stanowi dogodny pretekst dla zwiększania wydatków wojskowych ze strony USA, co jest w interesie kompleksu militarno-przemysłowego. Same Stany Zjednocozne, z powodu rozniecanej przez siebie wojny w Europie, zasadniczo nic nie stracą." Sergiej Głazjew
anonim2014.07.13 17:35
"Konflikt zbrojny na Ukrainie jest prologiem kolejnej wojny światowej, rozpętywanej przez USA przeciwko Fedefacji Rosyjskiej w celu utrzymania światowej dominacji." Siergiej Głazajew
anonim2014.07.13 18:05
@ PiotrZW Sądzę, że podobnie, jak na forach innych portali, tak i tutaj są aktywni funkcjonariusze rosyjskich web-brygad, czyli agenci wpływu. Można ich poznać po pro-putinowskiej, antyukraińskiej i antyamerykańskiej propagandzie, którą zalewają polskie fora dyskusyjne. To się nasila przy eskalacjach konfliktu ukraińskiego.
anonim2014.07.13 18:24
radykalna prawica finansuje rusek, platforme utrzymuja niemcy, pis zydki z usa. Cóż ma ktoś watpliwosci ze zyjemy w wolnym kraju.
anonim2014.07.13 19:22
Ciekawe czyim narzędziem jest autor artykułu - Orenstein.
anonim2014.07.14 7:30
Niebezpieczne jest to, że w efekcie otrzymujemy dwa złe scenariusze: Albo słaba, socjalistyczna i skorumpowana Unia Europejska, albo rozpad Unii i zbiór skłóconych ze sobą nacjonalistycznych państw, z których każde uważa się za najważniejsze, ale nie jest w stanie samodzielnie przeciwstawić się Rosji. Pilnie potrzebny jest nowy pomysł na Europę.
anonim2014.07.14 9:09
Za powodzie, trzęsienia ziemi, taśmy Wprost, zaćmienie słońca i wszelkie inne kataklizmy winę ponosi Putin. Ten to musi być szechmocny.