- Nikogo nie można zobowiązać do akceptowania aborcji – oświadczył prokurator generalny Kolumbii, Alejandro Ordóñez. Jego zdaniem, w konsekwencji takiej decyzji sądu, ci wszyscy, którzy opowiadają się za ochroną życia poczętego, nie będą wkrótce mogli podejmować żadnej funkcji publicznej, gdyż istnieje ryzyko, że będą zmuszani do działania wbrew swojemu sumieniu.

Jako alternatywę przedstawił projekt ustawy, wedle której nikt nie mógłby być zmuszany do wykonywania poleceń sprzecznych z jego przekonaniami w sprawie aborcji.

- Jakkolwiek potężny byłby sędzia, nie może on zmienić naturalnego porządku rzeczy. Tymczasem została zmieniona natura przestępstwa. Aborcja z przestępstwa stała się prawem, co ma gigantyczne konsekwencje dla sumienia osób pełniących funkcje publiczne – przekonywał Ordóñez.

W Kolumbii lekarz mający dokonać aborcji - powołując się na klauzulę sumienia - może nie przeprowadzić zabiegu. Natomiast prawa odmowy nie mają placówki służby zdrowia. "Totalitaryzmem" nazywa taki porządek rzeczy prokurator Ordóñez. Proponuje, by w terminie ośmiu dni urzędnicy mogli odmówić wykonania obowiązku niezgodnego z ich sumieniem.

eMBe/Piotrskarga.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »