Prof. Bogdan Chazan dla Fronda.pl: Naprotechnologia jest skuteczniejsza niż in vitro - zdjęcie
06.01.16, 12:53

Prof. Bogdan Chazan dla Fronda.pl: Naprotechnologia jest skuteczniejsza niż in vitro

21

 

Tomasz Wandas: Jakiś czas temu, wszystkie media żyły sprawą Pana Profesora. Sytuacja ucichła. Czy jest zakończona?

Prof. Bogdan Chazan: Ta sprawa ma swój dalszy ciąg. Myślałem, że Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej Naczelnej Rady Lekarskiej zakończył już dochodzenie. Okazuje się, że nie, że umorzenie przez niego sprawy było jeszcze nieprawomocne. Właśnie zostałem wezwany przez niego na kolejne przesłuchanie, tym razem jako „strona”. Jak długo to potrwa?  Nie wiadomo. W dalszym ciągu trwa również sprawa w sądzie pracy, którą wniosłem przeciwko pani Hannie Gronkiewicz – Waltz o przywrócenie mnie do pracy. Zwolnienie z pracy ze względu na odmowę wykonania aborcji, uważam za niesprawiedliwe i nieuzasadnione.

Czego Pan profesor nauczył się z tego całego wydarzenia?

Na pewno tego, że z każdej trudności, z każdego zła, z niesprawiedliwości wynika jakieś dobro. Miałem okazję doświadczyć tej zasady na własnej skórze. Sprawa zwolnienia mnie z pracy nabrała dużego rozgłosu, w związku z tym pociągnęła za sobą moje uczestnictwo w ponad 110 spotkaniach, sympozjach, konferencjach w kraju i za granicą, na temat: sumienia, klauzuli sumienia, godności ludzkiego życia, godności rodzicielstwa , wreszcie godności i autonomii zawodów medycznych, zwłaszcza zawodu lekarza.

Będą kolejne wyjazdy?

Za kilka dni wyjeżdżam na spotkanie z maturzystami do Płocka, potem będą konferencje w Przemyślu, Rzeszowie, spotkania w Łodzi, Gdańsku, Zduńskiej Woli.

Jak Pan profesor na początku czuł się i czy uczucie to uległo zmianie?

Nadal, z przykrością odczuwam odsunięcie od szpitala, atmosfery sali porodowej. Zapraszanie na spotkania przyjmowałem najpierw z mieszanymi uczuciami, jak uzurpator, osoba niegodna by spotykała ją aż taka ludzka życzliwość, współczucie, solidarność Z czasem zrozumiałem, że przypadła mi rola „świadka”, którą z pokorą przyjąłem

Co Pan profesor obecnie robi?

Pracuje na Uniwersytecie im. Jana Kochanowskiego w Kielcach, jestem zadowolony z pracy, zajmuję się pracą dydaktyczną i naukową.

Czy zadowolony jest Pan z ciszy wokół Pana osoby?

Media są zajęte innymi ważnymi sprawami. Publiczne media odzyskują po wielu latach wolność, nie będą musiały zajmować się zlecaną propagandą. Przedtem byłem w mediach atakowany, starano się zrobić ze mnie negatywnego bohatera, godzącego w reprodukcyjne prawa kobiet. Kiedy się spostrzegły, było już za późno. Okazało się, że ważniejsze jest prawo lekarza do swojego sumienia i prawo niewinnych dzieci  do życia.

Wydaje mi się, że milczenie mediów publicznych nt Pana związane jest z działalnością Pro- life jaką Pan profesor rozpoczął. Mediom nie na rękę jest promowanie kogoś, kto broni życia.. Proszę mi powiedzieć, dlaczego jest Pan zwolennikiem naprotechnologii? Na czym ona polega i jaki jest procent skuteczności stosowania tej metody?

Naprotechnologia jest sposobem radzenia sobie we współczesnej medycynie z rozpoznawaniem i leczeniem zaburzeń zdrowia prokreacyjnego u kobiet i u mężczyzn, a zwłaszcza z niepłodnością. Podejście to polega na rozpoznawaniu przyczyn niepłodności, leczeniu tych przyczyn, wykorzystywaniu  naturalnych prokreacyjnych możliwości organizmu człowieka. Podejście to ma duże walory edukacyjne. 

Nie stosuje się metod, które są sprzeczne z godnością kobiety i mężczyzną, godnością  dziecka, które się pocznie. Naprotechnologia wykorzystuje najnowocześniejsze metody rozpoznawania i leczenia chorób. Nie jest ani ziołolecznictwem ani szamaństwem, jak mówią niektórzy ginekolodzy, którzy często osobiście są zaangażowani w promocję procedur sztucznego rozrodu w dochodowy biznes in-vitro. W związku z tym nie chcą oni widzieć oczywistych korzyści, jakie mogą odnosić małżeństwa z korzystania z naprotechnologii. 

<<< DOWIEDZ SIĘ PRAWDY O NAPROTECHNOLOGII >>>

Jak polskie państwo podchodziło i podchodzi do sprawy naprotechnologii?

Trzeba podkreślić, że  państwo powinno sprawiedliwie wspierać funduszami skuteczne, moralnie akceptowane metody leczenia Do tej pory jedynie in – vitro otrzymuje dofinansowanie z budżetu (choć tylko do końca pierwszej połowy 2016 roku), natomiast metody przyczynowego leczenia niepłodności takiego wspomagania, które często jest potrzebne nie otrzymują. W szpitalu, w którym niedawno było dyrektorem, musieliśmy zrezygnować z pewnych form zabiegów operacyjnych. Było tak chociażby w przypadku endometriozy, jednej z najczęstszej przyczyn niepłodności u kobiet, ponieważ koszty leczenia operacyjnego były dużo większe niż skłonny byłby zapłacić za to NFZ.

Czy to jedyna przeszkoda jaką stosuje NFZ?

 Równocześnie NFZ nie zezwalał na współpłacenie przez pacjenta, w związku z tym po to aby uniknąć  dużego deficytu finansowy musieliśmy z tego zrezygnować. Te bardzo nowoczesne sposoby leczenie endometriozy, zalecane także przez specjalistów w zakresie naprotechnologii polegające miedzy innymi na zastosowaniu  techniki laserowej i płynów przeciwzrostowych metody kosztują tyle, że NFZ nie może podźwignąć ich finansowo.

Co z ludźmi nie popierającymi in-vitro?

 Znaczna większość społeczeństwa, która nie chce z powodów moralnych stosować in-vitro skazana jest na leczenie prywatne, co oczywiście jest niesprawiedliwe.  Naprotechnologia opiera się na stosowaniu, najbardziej nowoczesnych metod diagnostyki i leczenia,  które są znane przez cały medyczny świat. Jest krytykowana, nieuznawana ze względu na oparcie się za zasadzie nienaruszalności ludzkiego życia, niestosowaniu nieludzkich metod  poczęcie dziecka na szklanej płytce przez pracownika laboratorium. Narusza potężne interesy osób i instytucji nie mających w tym zakresie żadnych moralnych skrupułów. Co do skuteczności naprotechnologii to trzeba powtórzyć słowa profesora Thomasa Hilgersa, twórcy naprotechnologii. W swoim podręczniku  pisze, że skuteczność ta wynosi około 60 - 70%  jeżeli nie będzie  brać się pod uwagę tych przypadków niepłodności, w których naprotechnologia jest bezsilna, a są takie np. brak obydwu jajowodów czy też zupełny brak plemników w nasieniu u męża. Ci, którzy podają informację o 70% skuteczności naprotechnologii , a przemilczają te wyjątki postępują niewłaściwie. Generalnie naprotechnologia ma większą skuteczność niż zapłodnienie pozaustrojowe in – vitro.

Bardzo dziękuję za rozmowę

Komentarze (21):

anonim2016.01.6 13:25
Pozwolicie, że zacytuję klasyka (Anchorman: The Legend of Ron Burgundy): “They've done studies, you know. 60% of the time, it works every time.”
anonim2016.01.6 14:26
Dzięki nieetycznym działaniom Hanny Gronkiewicz - Waltz podjęte przeciwko życiu obywatela polskiego, na arenę medialną wypłynęła niezwykle szlachetna postać pana profesora nauk medycznych Bogdana Chazana z Warszawy. Miło mi było poznać tak zacną i szlachetna postać, poniżoną i skrzywdzoną przez przedstawiciela świata wrogiego cywilizacji łacińskiej. Po wymianie obecnych pseudosądów - krzywdzących ludzi, na sądy niezawisłe i prawe, profesor odzyska poniesione straty materialne z kieszeni ludzi, którzy zawinili w tej sprawie, jak też sprawczyni zła, odpowie za zniesławienie profesora. Takie są bowiem wymogi państwa prawa. I nie pomogą tu wichrzyciele niemieccy, których interesy ucierpiały w wyniku transformacji ustrojowej jakie wnosi nowy Rząd Polski na wniosek Suwerena Polskiego.
anonim2016.01.6 14:48
Trzeba być dobrym skur....nem, zeby tak bezczelnie kłamać jak ten medyk. Tacy to chyba pojadą prosto autostradą do pikła. Daj Boże!
anonim2016.01.6 15:02
Ale Chazan wciska kit dla laików. Co ma wspólnego naprotechnologia z zabiegami operacyjnymi np endometriozy - nic, przecież to chirurgia ginekologiczna a nie naprotechnologia. I ta obłudna PIS-owska logika: to niesprawiedliwe że nie są refundowane zabiegi operacyjne dla osób które ze względów światopoglądowych nie chcą stosować in-vitro, natomiast jak najbardziej słuszny jest brak refundacji in-vitro bo niektórzy tego nie akceptują.
anonim2016.01.6 15:03
Z chazana (nie zasługuje na nazwisko z wielkiej litery) to taki medyk jak Mengele. Wpierw masowe skrobanki - nie w smak KK bo mniej dzieci w sierocińcach do wykorzystywania. A później w imię chorej ideologii skazał na cierpienie całą rodzinę. Ale to co już teraz wygaduje to przechodzi wszelki pojęcie. Tysiące ludzi może przez niego stracić możliwość zostania rodzicami.
anonim2016.01.6 15:07
Porównywanie skuteczności naprotechnologii i in vitro jest błędem logicznym, bez względu na to, czy wypada na korzyść jednego, czy drugiego. Nie będę się rozpisywał. Ktoś kto tego nie rozumie jest po prostu debilem.
anonim2016.01.6 15:10
Czym różni się naprotechnologia od obecnie stosowanych w medycynie procedur i metod leczenia? Aha, no i kiedy został "wyrzucony" z pracy skoro zmieniono mu tylko stanowisko?
anonim2016.01.6 16:23
@joao Nie trzeba być profesorem ginekologii i położnictwa, aby zrozumieć, że naprotechnologia nie jest skuteczna w przypadku nieuleczalnej niepłodności, np. niedrożności jajników. W takich przypadkach tylko in vitro daje nadzieję, bo do zapłodnienia nie dochodzi naturalnie. Czy to takie trudne do zrozumienia? Rozumiem, że można mieć różne poglądy i in vitro z punktu widzenia katolików jest złe, ale do cholery mam dosyć manipulacji, które mają wskazywać, że napro jest obiektywnie skuteczniejsza od in vitro, bo to po prostu nieprawda.
anonim2016.01.6 17:03
Naprotechnologia to "leczenie" zdrowych, nic dziwnego, że jest skuteczna.
anonim2016.01.6 17:06
"z każdej trudności, z każdego zła, z niesprawiedliwości wynika jakieś dobro" - to o jego nieślubnym związku i nieślubnym dziecku?
anonim2016.01.6 19:16
Prof. Chazan powiedział tylko prawdę i aż prawdę. Bardzo to widać zabolało co po niektórych...
anonim2016.01.6 20:37
Najlepszy kwiatuszek z tego wywiadu: "skuteczność ta wynosi około 60 - 70% jeżeli nie będzie brać się pod uwagę tych przypadków niepłodności, w których naprotechnologia jest bezsilna"
anonim2016.01.6 20:45
@Hugo Chazan nie mówi prawdy, tylko manipuluje. Nie można powiedzieć, że naprotechnologia ma większą skuteczność, niż in vitro. Podobnie, nie można powiedzieć, że in vitro ma większą skuteczność od naprotechnologii. Pacjenci przy in vitro głównie należą do tych 30-40%, którym naprotechnologia nie pomaga. Czy to trochę rozjaśnia problem??
anonim2016.01.6 20:46
Cały czas mnie zastanawia - taki chazan czy "redaktorzy" Frondy uważają się za Katolików, a biorąc pod uwagę to co mówią i robią to na 100% zapewni im to wieczność w piekle. Wychodzi na to, że albo nie wierzą w to co głoszą albo są tak bardzo głupi ??
anonim2016.01.6 21:20
Hella. Trafiałaś w 10. Naprotechnologia jest skuteczna ale tylko dla ćwoków co nie potrafią kupić testu lh w aptece czy w necie lub/i nie znają przebiegu cyklu miesiączkowego. A takich pacanów jest niestety wiele. Ot cały cud działania napro.
anonim2016.01.6 21:29
Dla wszystkich niedowiarków w skuteczność Naprotechnologii podaje link do naukowego opracowania: http://oplodnosci.pl/index.php/nieplodnosc/diagnoza-i-leczenie/138-naprotechnology-2 . A tak poza tym to lepiej być zapłodnionym, czy wyleczonym - często bezpłodność jest tylko objawem czegoś poważnego. Naprotechnologia to szeroka diagnostyka i próba wyleczenia.
anonim2016.01.6 21:46
Ups... Przepraszam za przeinaczenie. Heela :)
anonim2016.01.6 22:34
@wieg Naprotechnologia to kalendarzyk i badanie śluzu. I na tym sie kończy. Cała reszta to ginekologa ogólna, operacyjna, urologia i endokrynologia czyli to co oferuje nam zwykła przychodnia, którą napro wykorzystuje bezczelnie podając to jako swoje techniki. Pan profesor spisał znane powszechnie metody diagnozy i podstawowego leczenia bezplidnosci, dodał do tego katolicki krzyżyk i teraz zarabia na tym razem z kościołem kokosy u naiwnych
anonim2016.01.6 23:30
@Wleg: Przeczytałem link. Ani słowa o wyższości naprotechnologii nad in vitro. Po 4 latach leczenia jest 71% ciąż. Pozostałym 29% kobiet poleca się in vitro?
anonim2016.01.7 7:28
@magda78 spoko, nie gniewam się:)
anonim2016.01.7 10:27
Wszystko dobrze, tylko dlaczego do stosowania znanych w ginekologii od dekad metod potrzebna jest franczyza Na Pro Technologii (bo to nic innego, jak franczyza, z ktorej Life Fertility Care czerpie zyski finansowe). Jak nie wiadomo, o co chodzi, chodzi o pieniadze. Life Fertility Care znalazla sobie swietna nisze rynkowa w postaci Kosciola Katolickiego i bez oporow to wykorzystuje.