Premier Szydło w akcji. Teraz szczyt klimatyczny - zdjęcie
30.11.15, 09:38

Premier Szydło w akcji. Teraz szczyt klimatyczny

2

W Le Bourget pod Paryżem rozpoczyna się dziś światowa konferencja klimatyczna COP21. Wśród 150 przywódców państw i rządów Polskę reprezentuje premier Beata Szydło.

Powitanie szefów delegacji przez prezydenta François  Hollande’a i Sekretarza Generalnego ONZ Ban Ki-moona zaplanowano na godz. 11:00. W samo południe w Centrum Konferencyjnym Paryż-Le Bourget szefowie państw i rządów rozpoczną sesję roboczą.

Beata Szydło wygłosi swoje przemówienie po kanclerz Niemiec Angeli Merkel. 

Z kolei o godz. 14:45 Beata Szydło spotka się z przewodniczącym Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem. Wieczorem będzie rozmawiała m.in. z premierem Izraela Beniaminem Netanyahu oraz przewodniczącym Komisji Europejskiej Jeanem-Claudem Junckerem.

"Kierunek, który prezentuje Polska to próba rozwiązania problemu poza granicami Unii Europejskiej. Kolejne kwoty to nie rozwiązanie problemu, tylko jego pogłębianie" – mówiła Beata Szydło po zakończonym wczoraj szczycie UE–Turcja w Brukseli. – "W swoim wystąpieniu podkreśliłam, że nie zgadzamy się na ustalenie nowych kwot" – poinformowała.

ds/telewizjarepublika.pl

Komentarze (2):

anonim2015.11.30 11:02
Co by wiele nie mówić - mamy wspaniałą panią premier : ) Jak i wspaniałego prezydenta. Są to ludzie, z których Polska może być dumna, z których ja jako rodaczka jestem dumna, i którzy nas godnie reprezentują na arenie międzynarodowej. Bo nie jest sztuką, robić wszystko czego chce od nas Unia, USA, czy Rosja czy Chiny czy inne kraje. Sztuką jest prowadzić politykę asertywną i ufam, że teraz nadszedł czas takiej polityki. Przypominam sobie debatę miedzy panem Tuskiem a panem Kaczynskim, gdy publicznosc mogla dowoli gwizdac czy buczec. To przelożyło sie na wynik wyborow, nie merytoryczne argumenty. Dzis debaty wygladaja zupelnie inaczej, nie ma publicznosci, ktora moze dowolnie sobie buczec. Dobrze, ze wyciagnelismy wnioski z tamtej debaty. Czytalam ostatnio Pismo Swiete jak Jezus oddal za nas zycie na Krzyzu. Od poczatku nic na Niego nie mieli, wiec postanowili poszukac falszywych swiadkow. Samo wydanie Jezusa zaczelo sie z reszta od zdrady Judasza. Tlum, ludzie pewnie woleliby uwolnic Jezusa niz Barabasza (choc pewnie i Barabasza bylo wielu szkoda, byc moze wielu ludzi w glebi serca wcale nie chcialo by byly takie kary jak zabijanie. Moze by woleli jakies inne kary, zadośćuczynienia. Ale Pilat, ktory podobnie jak jego zona nie chcial zabijac Jezusa postawil im ultimatum dal wybor: Jezus (tak ten Jezus, dobry, niewinny, ktory chodzil, uzdrawial, czy tamten PRZESTEPCA). Pewnie wielu ludzi zaczelo by wolac: uwolnij nam Jezusa. Ale bylo za późno. Faryzeusze podburzyli tlum, dopuscili sie manipulacji, a na manipulacje i podszepty zlego, czlowiek tak samo jak 2000 lat temy - i dzis jest poddatny. I zechcial Pilat Jezusa wychlostac, myslal, ze to cos da, ze ludzie zobacza ze cierpi, ze daruja Mu zycie. Ale rozwścieczony, podburzony tlum, dalej pragnal smierci Jezusa. Ile razy Jezus przemawial, a tlum byl za Nim. Ale widac zly duch zaslepil serca ludzi, zaczal z cala moca zly duch atakowac, wiedzac ze to jego ostatnie podrygi. I zadbal zly duch by do konca zadac Jezusowi jak najwiecej cierpien, przez wyszydzenie, korone cierniowa, opluwanie, popychanie, przez nienawisc w sercach ludzi, ktorzy Mu te cierpienia zadawali. Zly duch byl taki rozwsciecozny, bo doskonale wiedzial, ze to jego ostatnie podgrygi. Jeszcze chwila i zostanie pokonany, raz na zawsze, gdy Jezus odda Swoje Zycie na Krzyzu. Pisze tu o Jezusi, choc to temat polityczny, ale serce czlowieka od zawsze potrafilo byc przewrotne. Pismo Sw mowi, ze cokolwiek uczynimy jednemu z tych najmniejszych - Jemu uczynimy. Wiec nasze postepowanie wobec innych ludzi, to tez pokazanie czy do Jezusa należymy czy nie. I w koncu oddal Jezus za nas zycie. I pilnowali grobu, bo nie chcieli by wygradziono cialo Jezusa i mowiono, ze powstal z martwych jak obiecal. I nawet widok anioła, nie sprawil, ze ludzie sie opemietali. Żołnierze widzieli anioła, a mimo to (choc powinni sie nawrocic, opamietac), za pieniadze jakie otrzymali chodzili i klamali, ze Jezusa cialo wykradziono. To pokazuje, jak bardzo czlowieka potrafia zaslepic pieniadze, uklady, ze tak bardzo pragnie sluzyc ziemskim panom, ze nawet wyrazne objawienie od Boga, nie jest w stanie przekonac go do zmiany postepowania. Dla tego niezwykle wazne jest bysmy byli szczerzy, prawdomówni, nie obludni, bo w ten sposob pokazujemy ze należymy do Jezusa. : ) Ufam, ze bedziemy miec taka polityke: uczciwosci, sprawiedliwosci. Ale przede wszystkim pragne, by takie cechy, goscily w sercach rodaków. Wtedy ten kraj bedzie piekniejszy, a my bedziemy prawdziwym swiadectwem dla innych, ze jestemy prawdziwe chrzescijanskim narodem. Z Bogiem. : )
anonim2015.11.30 11:15
Tylko na Prawdzie mozna zbudowac cos trwałego. Zas budowle zbudowane na klamstwie czy manipulacji - runą. Tylko pozornie Jezus zostal pokonany, radosc tych co Go zabili dlugo nie trwała, bo juz chwile po Jego smierci wielu zawołał: prawdziwie ten byl Synem Bozym, widzac co sie dzialo, i jak ziemia sie trzesla. Niestety wielu pomimo tych licznych znakow - ciagle bylo - zalspionych. Teraz naszla mnie mysl, ze to trzesienie ziemi moglo miec wartosc takze symboliczna. Bog pragnal zkruszyc zatwardziale serca i tak jak sklaly sie kruysza gdy ziemia sie trzesie, tak wiele serc zostalo - skruszonych. Niestety pozostali i tacy, ktorych serca ciagle pozostaly zatwardziale, ktorzy doswiadczywszy mocy Boga (np zobaczywszy anioła), za pieniadze woleli nadal klamac, ze nic takiego nie mialo miejsca. Jakze tacy biedacy maja stanac przed Bogiem. Czy stanawszy przed Wszechmocnym wyciagna sakiewke i powiedza: Jezus nie jest Bogiem? Czy samego Boga beda chcieli przekupic, oszukac? : ( Wazne by nasze serca nie byly takie jak serca faryzeuszy. Bysmy pamietali, ze milosc do Boga, wiara, przejawia sie takze - w milosci do blizniego. Milosci, ktora jest pozbawiona obludy, gdy np mamy stanac w obronie kogos, kto wiemy ze ma racje, a boimy sie "faryzueszy i tlumow podburzonych przez faryzeuszy" powinnismy nabrac odwagi i bronic. Bo byc moze naszymi ustami Bog chce stanac w obronie tej osoby. Nie dla tego, ze nie moze zeslac gromu z Nieba i obajwic prawdy, ale dla tego, ze chocby takie gromy zeslal - i tak Mu nie uwierza. Dla tego nie bojmy sie bronic, moze kogos nieslusznie wysmianego, osadzonego. Moze komus chca zabrac nieslusznie dzieci, i mamy odwage stanac w obronie tej osoby. Moze ktos ma mozliwosc, ale sie boi, woli milczec. A przeciez wlasnie w tych codziennych sprawach pokazujemy, ze należmy do Jezusa, postepujac tak jak On uczy. : ) Z Bogiem. : )