Historia pomnika w tym miejscu była dosyć krótka, ale niezwykle bogata. W grudniu 2009, na fali obamomanii, która dotknęła także świat muzułmański, monument małego Obamy postawiono w parku Menteng, w centrum indonezyjskiej stolicy. Miał on upamiętniać cztery lata, podczas których Barack Obama uczył się w miejscowej szkole podstawowej (drugi mąż matki Obamy był Indonezyjczykiem).
Już miesiąc później trwała kampania przeciwko pomnikowi. Muzułmańscy działacze chcieli go zdemontować i skierowali sprawę do sądu. Na internetowym portalu społecznościowym Facebook grupa dyskusyjna "Zdjąć pomnik Baracka Obamy w parku Menteng" zgromadziła ponad 55,5 tys. członków.
- Nie jest to wyraz uznania dla niego jako prezydenta. Jego osoba ma być inspiracją dla indonezyjskich dzieci – przekonywał na próżno rzecznik organizacji "Przyjaciele Obamy". Stwierdził on też, że grupa użytkowników Facebooka nie zrozumiała, czemu pomnik miał służyć. Dodał także, że władze powinny wystawić więcej pomników indonezyjskim bohaterom.
Sąd w końcu wydał wyrok niekorzystny dla indonezyjskich miłośników Obamy. Jednak wokół pomnika zdążyła się narodzić "nowa świecka tradycja". Młodzi Indonezyjczycy ustawiali się dziesiątkami w kolejkach, aby zrobić sobie zdjęcie, kiedy ściskają odlaną w brązie dłoń Obamy. Kolejki wydłużyły się, gdy zapadła decyzja o przeniesieniu pomnika. - Jeśli zdejmą ten pomnik chcę mieć jakąś pamiątkę, że tu stał - mówił jeden z uczniów stojących w kolejce jeszcze przed przeniesieniem małego Obamy z brązu.
Muzułmańscy i nacjonalistyczni przeciwnicy pomnika tłumaczą, że ich zdaniem na placu powinien był stanąć pomnik kogoś innego. Zwłaszcza teraz, gdyż, jak podejrzewają, polityka amerykańskiego prezydenta może godzić w interesy Indonezji.
Organizator kampanii na rzecz przeniesienia pomnika, Heru Nugroho, wyznał, że jest szczęśliwy z powodu takiej decyzji władz. Mimo to zaznaczył, że jego zdaniem jej podjęcie zabrało zdecydowanie za wiele czasu.
AMy/wiadomości.pl/foxnews.com
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

