Piórem Pameli Sposito „Huffington Post” obwieścił, że jedną z najczęstszych przyczyn emigracji Polaków do Wielkiej Brytanii jest dyskryminacja na tle seksualnym. Ponoć polscy geje decydują się na wyjazd z kraju, gdyż mają dość mowy nienawiści i dyskryminacji. I zastrzegają, że nad Wisłę wcale nie zamierzają wracać.
Dla poparcia swojej tezy autorka przytacza badania przeprowadzone wśród młodych polskich studentów i pracowników, mieszkających w Wielkiej Brytanii. 66 proc. ankietowanych uznało, że zjawiskiem powszechnym jest w Polsce język niechęci wobec homoseksualistów. 75 proc. przyznało, że Wielka Brytania jest bardziej niż Polska przyjazna dla ludzi o odmiennej orientacji.
Sposito udało się porozmawiać z pochodzącymi z Polski homoseksualistami. Jeden z nich twierdził, że na dwa tygodnie przed wyjazdem na Wyspy został pobity. Polscy geje żalą się ponoć także na to, że nad Wisłą studenci LGBT nie mogą liczyć na wsparcie na uczelniach, zaś w Wielkiej Brytanii jest zupełnie inaczej.
Oczywiście, rozmówcy „Huffington Post” przyznają, że w Polsce ich zarobki były marne w porównaniu z tymi w Wielkiej Brytanii, ale przekonują, że to nie był powód ich emigracji. Na pierwszym planie stawiają bowiem tę straszną, odwieczną polską homofobię. Co więcej, autorka tekstu zauważa, że w Polsce wciąż wielki wpływ na opinię publiczną mają księża, którzy ostatnio straszą „dżenderem”, a więc wszystko jasne.
Może to zabrzmi brutalnie, ale skoro pochodzącym z Polski homoseksualistom jest aż tak strasznie źle nad Wisłą, to w porządku, niech sobie spokojnie żyją w Wielkiej Brytanii, kraju mlekiem i miodem ociekającym dla środowisk LGBT. A mówiąc jeszcze brutalniej, z tych homoseksualistów starzejąca się w drastycznym tempie Polska i tak wielkiego pożytku by nie miała, bo przecież nijak nie wpłyną oni na dramatycznie niski poziom dzietności nad Wisłą.
Beb/Wyborcza.pl/Huffington Post
