Franciszek podczas spotkania z przełożonymi generalnymi zakonów męskich skrytykował takie zgromadzenia, które kierują się emocjami, skupiają się rygoryzmie i bazują na pelagianizmie. 

Rozmowa odbyła się 25 listopada, ale dopiero teraz ujawniono jej szczegółowy zapis. Franciszek szczególnie dużo miejsca poświęcił kryzysowi powołań na Zachodzie. Jest on związany z problemami demograficznymi - brakiem pełnej otwartości na życie, ale także z innymi czynnikami.

Ojciec Święty określił je jako pogoń za nowością, pokazowy „restauracjonizm”, a w rzeczywistości - rygoryzm, prowadzący do polegania wyłącznie na sobie, co rodzi w rezultacie niepotrzebny rozgłos i skandale.

„Nie twierdzę, że nie powinno być nowych zgromadzeń zakonnych. W żadnym wypadku, ale niektórych wypadkach stawiam sobie pytanie o to, co się dzisiaj dzieje. Niektóre z nich wydają się wielką nowością, wydaje się w nich przejawiać wielka moc apostolska, pociągają wielu ludzi, a potem... upadają. Niekiedy odkrywa się, że stoją za tym jakieś skandale... Istnieją małe nowe zgromadzenia, które są naprawdę dobre i pracują poważnie. Widzę, że za tymi dobrymi nowymi zgromadzeniami są też niekiedy ugrupowania biskupów, którzy im towarzyszą i zapewniają im wzrost. Ale są też i inne, które rodzą się nie z charyzmatu Ducha Świętego, lecz z charyzmatu ludzkiego, z człowieka charyzmatycznego, który pociąga innych, bo potrafi ich zafascynować. Niektóre są, by tak powiedzieć, «restauracjonistyczne», wydają się dawać bezpieczeństwo, a w rzeczywistości dają tylko rygoryzm. Kiedy mi mówią, że jakieś zgromadzenie ma dużo powołań, to muszę przyznać, że zaczynam się niepokoić. Duch nie działa według logiki ludzkiego sukcesu, działa inaczej. A oni mówią mi: jest tak wielu młodych zdecydowanych na wszystko, tak dużo się modlą, są bardzo wierni. A ja sobie mówię: «dobrze, zobaczymy, czy jest w tym Pan». Ponadto niektórzy z nich to pelagianie: chcą powrócić do ascezy, czynią pokutę, wydają się żołnierzami gotowymi na wszystko, by bronić wiary i dobrych obyczajów....  a potem wychodzi na jaw skandal z udziałem założyciela czy założycielki. Znamy to, nieprawdaż? Styl Jezusa jest inny. Duch Święty narobił hałasu w Dniu Pięćdziesiątnicy, na początku. Ale zazwyczaj, nie robi wiele hałasu, niesie krzyż” – mówił Papież.

Oprócz polegania na Bogu, a nie realizowaniu własnych projekcji, podążania za poruszeniami Ducha Świętego, papież podkreślił konieczność powrotu do pierwotnego charyzmatu zgromadzeń zakonnych, być może też dlatego, że wiele z nich odeszło od niego, co rodzi problemy.

Wspomniał też o bezwzględnej konieczności ubóstwa, gdyż wiele wspólnot ma problemy przez pieniądz, którym zwykł posługiwać się szatan.

Tomasz Teluk/Radio Watykańskie