Opowieści o chrześcijańskiej Rosji to mit! - zdjęcie
04.07.14, 20:52Cerkiew św. Bazyla w Moskwie, fot. Wikipedia

Opowieści o chrześcijańskiej Rosji to mit!

15

Rosyjska agencja prasowa Interfax opublikowała wyniki sondażu na temat religijności Rosjan. 68 proc. przebadanych osób opisało się jako prawosławnych. To o 16 proc. więcej niż w 1997 roku, gdy deklarację taką złożyło 52 proc. ankietowanych. 6 proc. Rosjan podało się za muzułmanów, 1 proc. za chrześcijan innej denominacji niż prawosławna, zaś 19 proc. – za osoby niereligijne.

Pomimo prawosławnej większości, poziom praktyk religijnych Rosjan jest niezwykle niski. Tylko 8 proc. ankietowanych chodzi do cerkwi przynajmniej raz w miesiącu. Aż 46 proc. pytanych osób nie chodzi tam wcale lub „rzadziej niż raz w roku”. Dalej, jedynie 4 proc. osób przyjmuje Komunię przynajmniej kilka razy w roku. 2 proc. ankietowanych pości we wszystkie dni wyznaczone przez cerkiew; 76 proc. badanych w ogóle nie przestrzega takich przepisów.

Co więcej, aż 41 proc. ankietowanych przyznaje, że nie modli się prawie nigdy. Z kolei 59 proc. ankietowanych nigdy w życiu nie czytało Nowego Testamentu.

Jak wynika z powyższych danych opowieści o konserwatywnej, chrześcijańskiej Rosji to po prostu propagandowy mit. Tak naprawdę z religijnością w tym kraju jest co najmniej tak samo źle, jak na zachodzie Europy. Dochodzi do tego olbrzymią liczbę aborcji wykonywanych na terenie Federacji: od 2000 roku zabito tam ponad 15 milionów dzieci!

Co więcej, przy tak niskim zaangażowaniu religijnym Rosjan trzeba uznać, że nawet ich słynny sprzeciw wobec homoseksualizmu nie ma wcale podstaw biblijnych; chodzi tu raczej wyłącznie o brak zakorzenienia tzw. politycznej poprawności w życiu społecznym. Okazuje się więc, że Rosja potrzebuje tak naprawdę radykalnej reewangelizacji. Między bajki można odłożyć polityczne mrzonki o Rosjanach, którzy są w stanie przywrócić Europie jej chrześcijańskie korzenie. Środowiska, które głoszą takie poglądy, robią to albo z niewiedzy, albo z wielkim cynizmem. Bo tak naprawdę pod hasłami o restytucji konserwatywnego porządku kryje się wyłącznie pragnienie władzy, a do tego, jak zapewnia Aleksander Dugin – władzy totalitarnej. 

Paweł Chmielewski

Komentarze (15):

anonim2014.07.4 21:12
Od 1917 roku wybijano im młotkiem wiarę , Szanujmy że jest przynajmniej procentowo. A zabijanie dzieci , bo w tym temat prawosławie opanuje pewnie szybciej niż my.Wystarczy ze Putin powie nie , i posłuchają.
anonim2014.07.4 21:52
Coś tu nie gra: jeśli poświęcenie Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi miało miejsce, a owoców brak, to w Fatimie była zjawa. Ale jeśli była tam Matka Boża a owoców dalej brak, to poświęcenia nie było.
anonim2014.07.4 22:00
@Ordo Poświęcenie to zobowiązanie. Jak go nie dotrzymają, to....
anonim2014.07.4 22:36
Przyczyną niskiej religijności Rosjan jest przede wszystkim tragicznie niski poziom rosyjskiego duchowieństwa. To są w większości zdemoralizowani i niewykształceni karierowicze na usługach FSB. Przykład idzie z góry, od Gundiajewa, który jest etatowym pracownikiem FSB i jednym z najbogatszych oligarchów Rosji. Włos się jeży na głowie, gdy słucha się ich kazań. Prof-Częstochowski - sała długość Liturgii absolutnie nie jest przeszkodą. Nieraz uczestniczyłem w liturgiach trwających 3 i więcej godzin. Przeszkodą jest brak zrozumienia CO się tam dzieje i PO CO. Rosjanom potrzebny jest mit o tym, że są religijni i "zdrowsi" moralnie od zgniłego zachodu. Ale to tylko kolejne rosyjskie kłamstwo.
anonim2014.07.4 23:00
Czy w tej redakcji zastanawiacie sie co puszczacie na tym portalu. Czy tylko klepiecie artykuly wg wytycznych zydkow z ameryki probujacych silami PISu ustanowic judeopolonie w naszym kraju.
anonim2014.07.4 23:07
Genesis - wiem, co mówię. tym samym Kijowie są cerkwie należące do patriarchatu moskiewskiego, które są po prostu agendą Kremla, i cerkwie patriarchatu kijowskiego - które bardzo mocno przyczyniają się do odrodzenia religijnego i moralnego Ukrainy. Niby ta sama wiara, ta sama liturgia, ale zupełnie inne cele, motywacja, zaangażowanie. I zupełnie inne owoce wiary.
anonim2014.07.4 23:23
Cóż, Profesorze Częstochowski. Generalnie dziwi mnie, że Kościół głosi jakąkolwiek ideologię. Bo jest powołany nie do głoszenia ideologii, a Ewangelii, czyli tego, co powiedział Jezus Chrystus. Natomiast Rosyjska Cerkiew Prawosławna nie robi tego, ponieważ jest tylko jedną z państwowych instytucji czuwającą nad pro-państwowym (mówiąc dosadniej: faszystowskim) wychowaniem jej wiernych.
anonim2014.07.4 23:34
Najpierw panie autorze ustalmy fakty: Owszem prawdą jest że od 2000 roku dokonano w Rosji 15 mln aborcji. Niemniej w dekadzie jelcynowskiej było ich około 25 mln. Co więcej za czasów ZSRR liczba aborcji dwu-trzykrotnie przewyższała liczbę żywych urodzeń. Od roku 2006 liczba żywych urodzeń jest wyższa niż aborcji. Według danych z 2012 roku liczba żywych urodzeń (1,8 mln) jet dwukrotnie wyższa od liczby aborcji (0,9). Zatem trend idzie w dobrym kierunku. Dalej: przeciętna dziecka na kobietę w Rosji to obecnie 1,7. Dużo wyższa niż gdziekolwiek indziej w dawnym ostbloku Polski nie wyłączając. W Czeczenii to 3,3 dziecka, ale również w zachodnim obwodach Rosji to 1,4-1,5 a więc więcej niż w Polsce (1,3). Dwa: liczba wierzących rośnie i będzie rosła. Po 75 latach komuny religijność się odradza. O którym zachodnim kraju można tak powiedzieć. Co więcej podobne trendy są na Ukrainie czy Białorusi. Liczba aborcji zdecydowanie przewyższała tam liczbę żywych urodzin za ZSRR i przez pierwszą dekadę niepodległości. Na Ukrainie po raz pierwszy liczba żywych urodzeń przewyższyła liczbę aborcji w 2000 roku. W ciągu ostatnich 14 lat liczba aborcji na Ukrainie wyniosła około 3 mln. A chyba nikt nie neguje religijnego przebudzenia na Ukrainie po 91. Poza tym panie Chmielewski. Jeśli Rosja upadnie to co ją zastąpi? Emirat czeczeńsko-kaukaski. To rzeczywiście interesująca perspektywa dla katolickiej Polski.
anonim2014.07.5 1:14
Widzę że ostatnio stale powraca kwestia ujęta przez Sinobrodego słowami : " Jeśli Rosja upadnie to co ją zastąpi?". To bardzo ważne pytanie. Jeśli Polacy, widzący w Rosji realne zagrożenie, czują obawę przed rozpadem Rosji, co cóż mówić o zachodniej Europie, która jest zainteresowana wyłącznie w zachowaniu status quo i imporcie gazu? Ten temat jest ostatnio mocno dyskutowany na Ukrainie, ponieważ duża część elit politycznych dojrzała do wniosku, że nie może jednocześnie istnieć imperialna Rosja i niepodległa Ukraina. A więc: boimy się rozpadu Rosji. Boimy się chaosu i utraty kontroli nad bronią jądrową. Ale przecież przeżyliśmy już jeden upadek imperium, i to znacznie groźniejszego niż współczesna Rosja: na naszych oczach rozpadł się Związek Sowiecki. I żyjemy! Dokładnie tak samo rozpadnie się Rosja - na poszczególne składniki Federacji. Może stworzą jakiś model unii lub realnej federacji, a może nie. W każdym razie jest to proces naturalny, który nastąpi samorzutnie po "poluzowaniu" represyjnej polityki Moskwy. Oswajajmy się z tą myślą, bo już najwyższy na to czas. Pozdrawiam !
anonim2014.07.5 1:24
GenesisX - chciałbym z całą mocą powiedzieć, że na Ukrainie jest zasadnicza różnica między cerkwią prawosławną patriarchatu moskiewskiego i kijowskiego. O ile ten pierwszy jest narzędziem rusyfikacji i promocji państwa rosyjskiego, to ten drugi jest prawdziwym motorem odrodzenia religijnego Ukrainy. Oni po prostu czerpią pełnymi garściami z tradycji chrześcijaństwa Rusi Kijowskiej, czego moskiewscy robić nie potrafią i z przyczyn politycznych nie mogą. Po drugie - są autentyczni, robią to, co głoszą, podczas gdy moskiewscy wygłaszają gładkie formułki i zajmują się robieniem kasy. To naprawdę są dwa różne światy, i na Ukrainie to coraz bardziej widać, szczególnie w czasie prawdy, kiedy różnice światopoglądowe wyrażają się zbrojnym konfliktem. Teraz duchowni obu prawosławnych cerkwi dosłownie stoją po przeciwnych stronach barykady.
anonim2014.07.5 1:53
Ale to przecież praktycznie to samo jest w Polsce.
anonim2014.07.5 10:35
bo patriarcha jest związany przez Putina a jak ludzie nie ufają carowi to i patriarcha nie może liczyć na cień zaufania
anonim2014.07.5 13:17
GenesisX - takżę masz dużo racji, centralna i wschodnia Ukraina są zdewastowane nie tylko ekonomicznie, ale i moralnie. Spadek po Sojuzie. Ale z drugiej strony pustka duchowa wywołuje ogromne zapotrzebowanie i zainteresowanie religią. Masowo wchodzą sekty, Protestanci, religie dalekiego Wschodu, nawet przedchrześcijańskie pogaństwo ( Ruś kijowska miała 150 lat historii przed chrztem). I na autentyczne chrześcijaństwo jest zapotrzebowanie. To początek odrodzenia, jeszcze nie masowy, ale mający sporą skalę wśród młodego pokolenia. I co ważniejsze, odrodzenie na podstawie WŁASNYCH tradycji. Jestem dobrej myśli :)
anonim2014.07.5 13:23
Częstochowski - jestem optymistą, bo monolit rosyjskiego państwa to fikcja. Z jednej strony ludzie mają wyprane mózgi i zero dostępu do informacji, z drugiej - doskonale wiedzą, że telewizja kłamie. W Rosji, szczególnie tej odległej, najważniejsze jest zdanie lokalnego gubernatora, który jest władcą absolutnym. Moskwa to odległa i niezbyt realna rzeczywistość. Jeśli lokalny władca uzna, że oddzielenie się będzie korzystne, to się oddzieli i nikt z mieszkańców słowa nie piśnie, bo władza zawsze ma rację.
anonim2014.07.10 13:10
Niedawno czytaliśmy tu Aleksandra Dugina, jednedgo a doradców Putina. "Prawosławie i chrześcijaństwo to dwie rózne rzeczy.... Prawosławie to niechrześcijaństwo.... My wszyscy: Rosjanie, Serbowie, Tatarzy reprezentujemy żywioł barbarzyński. Barbarzyństwo to życie. To sakralny świat tradycji."