Niemiecka prasa podkreśla, że Polacy spierają się o Powstanie - zdjęcie
01.08.13, 15:45Flaga Niemiec (fot. Wikipedia)

Niemiecka prasa podkreśla, że Polacy spierają się o Powstanie

13

Konkretnie chodzi o "Frankfurter Allgemeine Zeitung", którego korespondent opisuje rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego jako centralny moment polskiej tożsamości, jednocześnie jednak podkreślając, że wciąż trwa dyskusja o jego sens. 

Pamięć o Powstaniu niemiecki korespondent łączy z tradycją polskiego mesjanizmu, która jego zdaniem słabnie i to wywołuje dekontrukcję mitu Powstania także w środowiskach konserwatywnych.

Niestety wygląda na to, że wszystko się niemieckiemu dziennikarzowi pomyliło - powstanie to nie mesjanizm, a spór o Powstanie nie ma wiele wspólnego z jej słabnięciem i wzmacnianiem, ale trwa od 1944 roku i jest jednym z ważniejszych sporów wokół polskiego myślenia. Co więcej siła mitu powstanczego jest dziś większa niż kiedykolwiek. Zdaje się, że komentarz "Frankfurter Allgemeine Zeitung" jest nieco życzeniowy i pod publikę.

ToR/dziennik.pl

Komentarze (13):

anonim2013.08.1 16:09
"Polacy doprowadzili do największej tragedii w historii...", "Polacy zafundowali prezent Stalinowi...", "...w wyniku mesjańskich zapędów Warszawa została bezpowrotnie zniszczona, a 200 tyś ludzi zabitych...", "...samobójcza decyzja przywódców polskiego państwa podziemnego..." itd, itp lewactwo ma się lepiej niż kiedykolwiek. Czy w Powstaniu brali w ogóle udział jacyś Niemcy? Czy to nie oni dokonali rzezi?! Tego się nie dowiemy. Przynajmniej nie ze współczesnych, polskich komentarzy prasowych. Nie mówiąc już o mediach niemieckich.
anonim2013.08.1 16:38
Frankfurter Allgemeine Zeitung to niemiecki szmatławiec gorszy na wybiurcza a korespondentem jest skrajnie antypolski dziennikarzyna czerpiący wzorce z Gebellsowskiej szkoły. Po co zatem wspominacie takie szowinistyczne artykuły ze szmacianych gazet napisanych przez nazistowskich politruków...?
anonim2013.08.1 16:42
Generałowi George'owi Pattonowi przypisuje się taką oto wypowiedź: "Celem wojny nie jest śmierć za ojczyznę, ale sprawienie, aby tamci sk---le umierali za swoją."
anonim2013.08.1 18:26
Około dwustu tysięcy ludzi zginęło , miasto zostało obrócone w perzynę , najlepsze kadry z szeregów AK poległy , pokolenie patriotycznej młodzieży złożyło ogromną daninę krwi , rząd z Londynu nie powrócił do wyzwolonej Warszawy. PKWN umacniał się przy władzy. Zachód nie uczynił nic , by temu zapobiec. Samotna walka nawet milionowego miasta w skali światowej wojny była tylko epizodem , który w Ameryce czy Anglii nikogo nie przyprawiał o ból głowy... Może decyzja o podjęciu walki była tragiczną pomyłką ?? Z drugiej strony , czy AK organizując przez całą wojnę szkolenia wojskowe , zbierając broń i podgrzewając patriotyczne nastroje szykując się w ten sposób do wielkiego czynu u kresu wojny , mogła w końcu nie zrobić czegoś znaczącego ?? Może rzeczywiście powstanie było koniecznością ?? Może tylko tak można było uzyskać poparcie mocarstw zachodnich przeciw nadchodzącemu zniewoleniu ?? Pozostały długie aleje na powązkowskim cmentarzu , gdzie na brzozowych krzyżach widnieją tabliczki z imionami poległych żołnierzy , liczących sobie w chwili śmierci za ojczyznę nieraz tylko po kilkanaście lat. Zostały ruiny , które następne pokolenie musiało mozolnie odbudowywać... W zamian utrwaliła się pamięć oporu tak przeciw hitlerowskiemu okupantowi , jak i przeciw wprowadzaniu rządów komunistycznych. Została też przestroga przed czynami powstańczymi bez szans powodzenia. Polacy zapamiętali tę lekcję i w epoce ,,Solidarności" odzyskali niepodległość bez użycia broni i przedwczesnych romantycznych gestów. Pozdrawiam , Przyjaciele :))
anonim2013.08.1 18:35
Zawsze lepsze to niż grzebanie w dziejach Reinefahrta, Dirlewangera, Kamińskiego i Bacha - Zalewskiego
anonim2013.08.1 18:36
@ Pikador :-) Dobrze napisałeś! Podczas gdy pismaki niemieckie pierniczą o słabnącym micie powstania , hardcore'owcy z kapeli Heaven shall Burn sami na sześć minut stają się Powstańcami Warszawskimi w utworze Armia , mając świadomość że Warszawa cierpiała z winy ich ojców czy dziadów... http://m.youtube.com/watch?v=w1dZCUVqj-s&feature=youtube_gdata_player&desktop_uri=/watch?v=w1dZCUVqj-s&feature=youtube_gdata_player
anonim2013.08.1 18:41
od kiedy sponsorowane k... przez niemiecką fundacje są Polakami ?
anonim2013.08.1 19:45
A nie przyszło niemieckiemu redaktorowi do głowy, że Polacy mieli po prostu dosc Niemców, poniżania, strachu i upodlenia, a nie chodziło o tzw. mesjanizm ? Jeśli się spieramy, to jest NASZ spór, co nie umniejsza wagi Powstania, ludzkich postaw, beznadziejnej walki, ale jednak walki przeciwko barbarzyńskich poczynaniom Niemców.
anonim2013.08.1 20:10
Nie ma żadnego sporu. Jest lewacka propaganda. W Polsce każdy ma w rodzinie kogoś, kto zginął w walce o Polskę. Posłuchajcie lepiej Radia Maryja, bo dziś mówią sami Powstańcy o prawdzie Powstania. Nikt z nich nie żałuje. Moja teściowa która walczyła w Powstaniu umierając powiedziała, że jeszcze raz ryzykowałaby życie, że oni szli zginąć za Polskę. Tej prawdy żadne zdradzieckie lewactwo nam nie odbierze. Możecie dyskutować sami z sobą.
anonim2013.08.1 20:53
Niemcy nie chcą korzystać z okazji, aby siedzieć cicho. Co do pytania o sens powstania mam zdroworozsądkową, jak sądzę, odpowiedź. Otóż gdyby powstanie (do którego zresztą namawiali Mikołajczyka - jeszcze w przededniu - ... sowieci i sam Stalin!) nie wybuchło, to natychmiast po "wyzwoleniu" dowódcy AK i szeregowi żołnierze byliby wywożeni na Sybir, rozstrzeliwani i szykanowani na różne sposoby. Dlaczego? Pod bardzo "prostym" pretekstem: oskarżono by AK o ... kolaborację z Niemcami! Nie podjęliście walki - znaczy jesteście wspólnikami hitlerowców. Takie działania (pod takim właśnie hasłem) i tak były prowadzone po "wyzwoleniu", więc łatwo sobie wyobrazić ich skalę, gdyby powstania nie było. A co do zniszczenia miasta. Gdyby nie było powstania, to Niemcy potraktowaliby stolicę jako festung, walki o nią z sowietami byłyby tak zażarte, że i tak nie pozostałby kamień na kamieniu.
anonim2013.08.1 20:58
...eee napisał: "Nie ma żadnego sporu. Jest lewacka propaganda" To święte słowa. Polacy nie spierają się o powstanie. To lewaccy propagatorzy "pedagogiki wstydu" usiłują od lat wpoić nam, Polakom, niechęć, wręcz obrzydzenie do wszelkich zrywów, powstań, do idei poświęcenia za ojczyznę i wolność. Chcą po prostu uczynić z dumnego narodu polskiego niewolników gardzacych pragnieniem niepodległości.
anonim2013.08.1 22:49
noj - nie zgadzam się. Tutaj nie chodzi o chęć niepodległości tylko o sposób walki o niepodległość.
anonim2013.08.2 9:11
@noj Też od jakiegoś czasu mam takie myślenie, że Polska niestety ma takie niefortunne położenie. I właśnie dlatego nie może się sprzymierzać ani z Niemcami ani z Rosją, które chcą Ją wykorzystać dla własnych celów, tak jak to było w czasie II wojny światowej. Niestety patrząc na wielu Rodaków nie wydaje mi się, że Polska się odrodzi: wiele rodzin rozbitych, alkohol, narkotyki, internet źle używany, brak wiary w Boga, brak szacunku, księża tacy "malutcy", nie mają odwagi ani mocy Ducha Świętego, żeby głosić Słowo Boże. Zawsze mi się wydawało, ze wiara i patriotyzm to najważniejsze rzeczy na świecie. Widać jestem osamotniona w mojej rodzinie. Moje rodzeństwo tylko martwi się o pieniądze i żeby mieć różne rzeczy, ewentualnie fajnie gdzieś spędzić czas. Dobrze, ze mamy chociaż takie RM. Szkoda, że nie ma więcej takich rzeczy, które by ludzi jakoś łączyły, budowały wspólnotę wokół rzeczy nieprzemijających. Pozdrawiam wszystkich Frodnowiczów!