Mocny tekst Rafała Ziemkiewicza: "Gdybym był Zarembą…" - zdjęcie
11.05.14, 09:25fot. Anna Stańczak/Fronda

Mocny tekst Rafała Ziemkiewicza: "Gdybym był Zarembą…"

11

Ziemkiewicz krytykuje Piotra Zarembę, który wypowiedział bardzo dziwne zdania, które … rehabilitowały sowieckie zbrodnie na Polakach. Zarembę wsparł jego kolega z „WSieci” Piotr Skwieciński, którego tekst poleca sam Leszek Miller. Dziwna to doprawdy sprawa. Przecież Karnowscy wszem i wobec mówią o sobie jacy to są ultra-ortodoksyjnie patriotycznymi Polakami, a ich tygodnik to jedyny w Polsce prawdziwie…polski i patriotyczny. Doprawdy?

Ziemkiewicz pisze, na razie z pozycji „gdybym był Zarembą”: „Że co? Że Zaremba i Skwieciński, twierdząc, iż Hitler chciał całkowicie wymordować Polaków, a Stalin tylko częściowo, bynajmniej nie chcieli rehabilitować sowieckich zbrodni? Że to stwierdzenie miało w ich przekonaniu służyć opisowi historii, obiektywnych faktów, a nie sławieniu komunizmu, ani nawet relatywizowaniu go? Dlatego właśnie piszę: gdybym był anty-Zarembą i anty-Kwiecińskim i chciał z nimi polemizować tak, jak oni polemizowali z Zychowiczem (a niewykluczone, że niebawem zabiorą się w tym stylu i za moją nową książkę).

Nie wiem, czy bym tak potrafił, ale spróbujmy… Gdy trwa rosyjska agresja na Ukrainę, a w sferze symbolicznej Rosja wykorzystuje do upokorzenia Polski pomnik zbrodniarza z NKWD, Zaremba przychodzi putinowcom w sukurs odgrzewając stare kłamstwa komunistycznej propagandy, że Związek Radziecki uratował nasze istnienie jako narodu, że gdyby nie „wyzwolenie” przez Armię Czerwoną, wszyscy, mówiąc słowami ministra Sikorskiego, bylibyśmy martwi. Oczywiście takie pseudo-obiektywne „przyznawanie faktu” czyni wszystkie komunistyczne zbrodnie usprawiedliwionymi. Lepiej już, że Stalin wymordował setki tysięcy polskich patriotów, skoro inaczej Hitler wymordowałby nas wszystkich! Skoro na jednego Polaka zamordowanego w tej wojnie przez Sowietów przypada czterech zamordowanych przez Niemców, skoro dla Niemców byliśmy następnymi po Żydach w kolejce do całkowitej eksterminacji, a Rosjanie chcieli nam tylko narzucić swą hegemonię i ustrój „sprawiedliwości społecznej”, to na PRL trzeba spojrzeć po nowemu, czyli po staremu – doceniając patriotyzm jego twórców i przywódców! Nie dziwi, że Leszek Miller z satysfakcją powołuje się teraz, w swej partyjnej „polityce historycznej” na „prawicowy” portal wpolityce.pl i jego publicystę. Przecież po takich historycznych rewelacjach nie pozostaje nic innego, niż gnać z kwiatami pod pomnik wybawiciela Czerniachowskiego i odbudowywanych Czterech Śpiących”.

Publicysta „Do Rzeczy” wyjaśnia, że teraz po takich wypowiedziach Zaremby i Skwiecińskiego można zrozumieć ich bezpardonowy atak na Piotra Zychowicza. „Nie w imię żadnego deklarowanego szacunku dla bohaterów, tylko w imię rehabilitowania Gwardii Ludowej, PPR i innych pomagierów czerwonego imperium, która ocaliła nas jako naród przed biologiczną zagładą! Gdybym nie tylko był anty-Zarembą czy anty-Skwiecińskim, ale jeszcze miał za sobą jakichś anty-Karnowskich, to już oni przekuliby intelektualne prowokacje wspominanej dwójki w potężny propagandowy atak na tygodnik „W Sieci” i związany z nim portal. Spadły maski, widzimy, jakie to siły stoją za „odważnym tygodnikiem młodej Polski”, jaki to Wielki Brat stoi za braćmi z „Fratrii”, wobec kogo „niepokorni” są pokorni… Przy okazji zawsze można by się przejechać po konkurencji, lustrując jej zaplecze kapitałowe, powiązania rodzinne, i zawiesić parę retorycznych pytań, w rodzaju: czy to może być przypadek, że rozgłos i ogromną reklamę zapewniają Karnowskim rzekomi wrogowie, wytaczając operetkowe procesy, które niczym nie grożą, a wskazują naiwnym to akurat „prawicowe” medium jako niby głównego wroga rządzącego układu? Czy to nie daje do myślenia, że „Gazeta Wyborcza”, Monika Olejnik czy Grzegorz Hajdarowicz chcą mieć na prawicy właśnie takiego przeciwnika? I czy to przypadek, że zyskawszy dzięki nim wpływ na prawicowy elektorat, od razu zaczynają go Karnowscy i ich publicyści wychowywać w dziwnie znajomym duchu „nie można jednoznacznie potępiać komunizmu, nie wszystko było złe, jednak to Armia Czerwona nas wyzwoliła, a nie generał Anders na białym koniu, jednak gdyby nie Stalin to by już nas w ogóle nie było…”

Ale powyższe słowa zostały napisane z pozycji „gdybym był Zarembą”. Na poważnie Ziemkiewicz wyjaśnia: „Więc już jako ja, na poważnie(…)Nie można bowiem odwoływać się do argumentu: Stalin (Hitler) chciał nas wymordować całkowicie, podczas gdy Hitler (Stalin) tylko podbić – nie odnosząc się wyraźnie do czasu. Podstawowy czynnik sporu, który z nich był dla nas mniejszym złem, stanowi bowiem pytanie: kiedy?

W odniesieniu do okresu po ataku Niemiec na ZSSR Zaremba i Skwieciński mają rację.

Ale w roku, dajmy na to, 1939, było dokładnie odwrotnie. Do marca 1939 Hitler w ogóle nie ma wobec Polaków agresywnych zapędów. Oczywiście zamierza mieć w nas swoich wasali, czyli widzi nas tak samo jak Węgrów, Rumunów, Czechów, Bułgarów czy Jugosłowian. Oczywiście chce nad wszystkimi tymi narodami bezwzględnie panować, ale nie myśli o ich eksterminacji.

Natomiast Stalin w tym czasie nie tylko myśli, ale eksterminuje. Morduje w ramach „operacji polskiej” około ¼ Polaków żyjących w ZSSR, likwiduje krwawo polskie regiony autonomiczne „Dzierżyńszczyznę” i „Marchlewszczyznę”, likwiduje nawet polskich komunistów. A potem, po wejściu na ziemie polskie nakazuje wywózkę milionów Polaków w głąb imperium, na pewną zagładę, oraz całkowitą likwidację polskich warstw wyższych. Gdyby likwidacja polskich jeńców z jakiegoś powodu spóźniła się o miesiąc, do momentu, gdy, ku zaskoczeniu Stalina, Francja upada i nagle okazuje się, że scenariusz długotrwałego wykrwawiania się imperialistów, jak w I wojnie, nie zrealizuje się – Katynia by nie było. Dowodzi tego los oficerów, którzy do niewoli sowieckiej trafili nieco później, poprzez obozy internowania na Litwie, Łotwie i w Estonii.

W planie pierwotnym – obliczonym na opanowanie przez światową rewolucję proletariacką całej Europy aż po Atlantyk, a potem Ameryki - Stalin zakładał całkowitą likwidację Polski i Polaków. Nie byli mu do niczego potrzebni, a mogli tylko bruździć”.

Tyle fakty. Reszta to niezręczność piewców romantycznej wersji historii, którzy na złość Zychowiczowi zagonili się w obszary bliskie narracji Gomułki i pułkownika Załuskiego. I teraz pewnie nie bardzo wiedzą, jak się zachować, gdy wzbudzili tym entuzjazm starych komuchów z Leszkiem Millerem na czele”.

Całość czytaj TUTAJ

Mod/DoRzeczy.pl

Komentarze (11):

anonim2014.05.11 10:58
Poleciłabym uwadze opinie starych ludzi, jak moja babcia, którzy pamietali jeszcze czasy zaborow, nie mowiąc o II wojnie swiatowej. Dla niej opresja rosyjska przewyższała w swoim bestialstwie wszelkie inne. Jak powiadala - Niemcy po prostu zabijaja i już, Natomiast Rosjanie usiluja przedtem czlowieka upodlic. Każą mu si e samemu oskarzyc, a nastepnie skazac na smierc i jeszcze osobiscie zalozyc sobie stryczek na szyję. Niemcy likwiduja fizycznie. Rosjanie - niszczą od srodka, demoralizuja, a nastepnie likwiduja rowniez. Tyle ze to troche trwa.
anonim2014.05.11 11:20
Do wszystkich którzy wybielają Stalina: jeszcze się wojna nie zaczęła a w 1937 r zamordowano ok 170-200 tyś Polaków tylko dlatego że byli Polakami, co stanowiło ok 30% ludności polskiej w łapach Stalina.Wybór między Staline a Hitlerem był rzeczywiście wyborem między kiłą a rzeżączką.Gdyby na całość popatrzeć cynicznie to chyba lepiej byłoby się przyłączyć do Hitlera 1. wojnę skończyliśmy jak przegrani (patrz defilada w Londynie) 2. o mordowanie Żydów i tak jesteśmy oskarżani (polityki historyczne różnych państw) 3. suma sumarum i tak w końcu jesteśmy w niemieckiej strefie wpływów Tak czy inaczej dziś to tylko political fiction.
anonim2014.05.11 11:44
Przypomnę główne komunistyczne zbrodnie na Polakach. NKWD zaczęło mordować Polaków już w latach 30 XX wieku tzw operacja polska NKWD 130 tysięcy zabitych Polaków mieszkających w ZSRR, potem 17 września 1939 agresja sowiecka na Polskę rozstrzeliwanie polskich jeńców, deportacje 1,5 mln ludzi na Syberię w latach 1939-1941, zbrodnia katyńska łącznie 22 tysięcy zamordowanych. W chwili agresji na ZSRR przez Niemcy w 1941 roku wymordowano około 40 tysięcy więźniów przebywających w więzieniach NKWD, wcześniej powstanie w Czortkowie w 1940 i masakra powstańców, potem deportacje po II wojnie światowej z ziem PRL około 40 tysięcy ludzi na Syberię, z ziem wschodnich dawnej II RP około 40/50 tysięcy ludzi, obława augustowska i wymordowanie około 600 akowców do tej pory nieznane miejsce pochówku, obóz koncentracyjny w Świętochłowiach i zamordowanie około 2 tysięcy więźniów. W związku z powyższym Związek Sowiecki jest odpowiedzialny za ludobójstwo na narodzie polskim.
anonim2014.05.11 12:09
Ziemkiewicz jest jak chorągiewka na wietrze
anonim2014.05.11 13:01
"A nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, duszy zaś zabić nie mogą. Raczej bójcie się tego, który może i duszę i ciało zatracić w piekle" ( Mt 10,28). Stalin strzałem w tył głowy lub głodem zabijał tych, którym duszy zabić nie mógł, a reszcie zabijał dusze, kształtował myślenie i mowę Millerom, Skwiecińskim, Zarembom, Kaliszom i różnym kapepowcom - na podobieństwo swoje.
anonim2014.05.11 14:58
Rafal Ziemkiewicz rzeczywiście bywa ostatnio. Gazecie Polskiej i środowisku bliskiemu braciom Kaczyńskim zawdzięcza w zasadzie całą karierę dziennikarską i popularność. To w "GP" red. Ziemkiewicz publikował, to na trudnych do zliczenia spotkaniach z czytelnikami "GP" i wyborcami bliskimi PiS budował pozycję i promował także swoje książki .Teraz systematycznie niemal opluwa na Gazetę Polską a PiS to dla niego "sekta". Bardzo ciekawe co pan Rafał robiłby jako autor i dziennikarz przez te kilkanaście lat (do teraz) bez nich.
anonim2014.05.11 16:24
Burza w szklance wody, Zaręba ma rację 3 mln zamordowanych przez niemieckich nazistów i ok. 200 tyś zamordowanych Polaków przez rosyjskich komunistów. To żadna rehabilitacja. Miler zawsze się będzie próbował wybielić, bo należał do Płatnych Zdrajców Pachołków Rosji, a to parszywa rola historyczna.
anonim2014.05.11 17:56
To jest jakieś chore, Pan Ziemkiewicz jest chory. Nie lubię Karnowskich za ich probanderowskie nastawienie, ale Polacy powinni trzymać się razem a nie dzielić włos na czworo. To są tylko jego filozoficzno-historyczno-fantanstyczne dywagacje, ale dokładają swoją cegiełkę do podziałów. Stalin nie był przyjacielem Polski i Polaków, ale czyim on był przyjacielem ? Rosjan? Białorusinów? Może Gruzinów, bo sam był Gruzinem. To był wielki nieprzyjaciel ludzi w ogóle. Syn diabła. Mordował i wysyłał do łagrów kogo się dało, bez względu na narodowość, po prostu wyimaginowanych wrogów. Własnego syna się wyparł. Żonę zamordował. To był psychopata. Jednak komunizm był czymś ideologicznym, nie związanym z konkretną narodowością. Po Stalinie przyszli inni i już tak masowo Polaków nie mordowali. W końcu w latach 1944-1989 masowych rzezi na Polakach nie było. Moi rodzice przeżyli w tych czasach - urodzili się po wojnie, ja się jeszcze załapałam i urodziłam w tamtej epoce. Gdyby Hitler wygrał wojnę i zrealizował swoje plany, do 1989 roku, nie tylko Żydów ale i Polaków by nie było. Ukraińcy z SS Galizien pewnie też by się przysłużyli do szybkiej eksterminacji narodu polskiego. Na Wołyniu bardzo szybko zrobili czystki etniczne, Powstanie Warszawskie też pięknie spacyfikowali. Gieroje.
anonim2014.05.11 22:57
Ziemkiewicz się kończy...zaczyna panikować...
anonim2014.05.12 7:13
@Prof. CzęstochowskiPoeta Sowiecka agresja na Polskę zaczęła się w 1920.W 1939 udało się Sowietom zająć i okupować część naszego terytorium a po 1945 okupowali już całość.Także uczciwiej policzyć ilu naszych obywateli zginęło z rąk socjalistycznych reżimów w czasie ich działań wojennych i okupacyjnych wobec naszego kraju czyli w wypadku socjalistów niemieckich 1939-1945 a w wypadku socjalistów sowieckich 1920-1989.I to nie tylko ofiary bezpośredniego morderstwa ale także te tysiące tysięcy zagłodzonych i zamrożonych w rozlicznych sowieckich obozach koncentracyjnych. Jak teraz wygląda bilans?
anonim2014.05.19 9:19
Fajnie tak się żreć, no nie Panowie? Oczywiście nie o kasę tu chodzi, gdzieżby! RAZ jest świetny w podgrzewaniu atmosfery (uwaga na efekt cieplarniany!) Bawi mnie stopniowanie win dwóch zbrodniarzy, dwóch zbrodniczych, nieludzkich systemów. Oczywiście w kontekście historycznym, komunizm wygrał i zatruł umysły tysięcy zachodnich "myślicieli". W takiej postaci, przepoczwarzając się trwa do dziś, ale to nie powód aby deprecjonować niemiecki nazizm.