Minister finansów zapłaci z własnej kieszeni, jeżeli deficyt będzie większy! - zdjęcie
31.12.15, 07:56

Minister finansów zapłaci z własnej kieszeni, jeżeli deficyt będzie większy!

2

Do niecodziennego zakładu doszło pomiędzy ministrem finansów Pawłem Szałamachą a przewodniczącym klubu parlamentarnego PO Sławomirem Neumannem. Jeżeli deficyt państwa przekroczy przewidywane 54 miliardy lub też nie zostaną zrealizowane określone dochody kraju, to wówczas Szałamacha wpłaci do budżetu 10 tysięcy złotych.

Do zawarcia zakładu doszło przy okazji wczorajszej debaty sejmowej nad projektem ustawy budżetowej na 2016 rok. Projekt przewiduje, że deficyt budżetowy nie przekroczy 54,7 mld zł, a wzrost PKB wyniesie 3,8 proc., średnioroczna inflacja - 1,7 proc., a deficyt sektora finansów publicznych spadnie do 2,8 proc. PKB.

– Różnica zdań ma charakter nazwijmy to intelektualny, ale także polityczny na który się nie obrażam. Uznałem jednak, że trzeba postawić na swoje tezy własne pieniądze – napisał na Facebooku minister finansów.

"Zakład o Budżet 2016

Deficyt nie więcej niż 54 mld zł, dochody 313 mld zł. Stawka: 10 tys. zł płatna przez przegrywającego do budżetu państwa. Taki zakład stanął wczoraj wieczorem w Sejmie pomiędzy mną a przewodniczącym Neumannem z Platformy.

Jak do tego doszło ?

Podczas wczorajszej debaty sejmowej nad projektem ustawy budżetowej na 2016 powstała różnica zdań co do realności budżetu. Pan poseł Sławomir Neumann wypowiadający się w imieniu klubu PO twierdził, że zepsuliśmy dorobek poprzedniej ekipy, a założenia deficytu i dochodów są nierealistyczne i może powstać problem z finansowaniem wydatków, w tym programu 500 plus. Różnica zdań ma charakter nazwijmy to intelektualny, ale także polityczny na który się nie obrażam. Uznałem jednak, że trzeba postawić na swoje tezy własne pieniądze. Zaproponowałem, że jeśli deficyt przekroczy 54 mld, to wpłacę 10 tysięcy złotych do budżetu, w przeciwnym razie płaci poseł Neumann. W odpowiedzi, pan poseł rozszerzył formułę o realizację dochodów, argumentując, że aby osiągnąć deficyt mogę dusić wydatki pod koniec roku. Przyjąłem rozszerzoną formułę.

Słowo się rzekło, budżet u płotu." - czytamy we wpisie ministra finansów.

kz/telewizjarepublika.pl/facebook.com

Komentarze (2):

anonim2015.12.31 12:26
Jak Polska wpadnie w procedurę nadmiernego deficytu, to te 10 tyś. będzie promilem strat, które poniesie. 10 lat łagru byłoby prawidłową stawką w tym przypadku :-D
anonim2015.12.31 14:23
Mylący tytuł. Zasadą konstytucyjną powinno być, że jeśli budżet ma deficyt (wszystko jedno: miasta, dzielnicy, gminy, powiatu,...), to osoba odpowiedzialna pokrywa go w całości z własnej kieszeni.