Emmy, bo tak ma na imię „królewna”, zapadła w śpiączkę po przebytym ataku serca. Jej zdesperowany mąż Andrew Ray, nie mogąc pogodzić się z całą sytuacją, pochylił się nad szpitalnym łóżkiem na którym spała Emmy i wyszeptał, by - jeśli go słyszy - pocałowała jego usta.

- To, co stało się później, było jak ze snu - mówi teraz szczęśliwy Andrew. - Emma obróciła powoli swą głowę w moim kierunku i pocałowała mnie - dodaje uradowany.

Cała sytuacja miała szczęśliwy happy end. Stan 34-letniej kobiety stopniowo zaczął się poprawiać. Dzięki temu Emmy została już wypisana ze szpitala.

 

BM/kakt./DailyMail

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »