- Około 8 rano krzyż upamiętniający żałobę narodową po katastrofie pod Smoleńskiem został przeniesiony do kaplicy w Pałacu Prezydenckim – powiedział w oficjalnym oświadczeniu szef Kancelarii Prezydenta Jacek Michałowski.

Krzyż został ustawiony w pobliżu niedawno poświęconej przez abp. Nycza tablicy upamiętniającej ofiary katastrofy.

- Będzie tam czekał na dogodny moment wynikający z porozumienia zawartego 21 lipca o jego przeniesieniu do kościoła św. Anny – dodaje Michałowski. Zapytany, jaki jego zdaniem jest ten dogodny moment, odpowiada, że taki, w którym strona kościelna powie, że jest gotowa na przeniesienie krzyża do kościoła.

Michałowski dodał, że to, co działo się przed Pałacem Prezydenckim "godziło w autorytet państwa i kościoła" oraz "raniło uczucia religijne". Jego zdaniem krzyż stał się "zakładnikiem gry politycznej pomimo apeli biskupów".

Michałowski wspomniał również o propozycji części rodzin ofiar katastrofy. Powiedział, że nie wie, czy będzie możliwe zawiezienie krzyża do Smoleńska, ale jeśli tak miałoby się stać, to Kancelaria ma pomóc w zorganizowaniu pielgrzymki. Dodał, że rodziny 21 ofiar katastrofy w oświadczeniu z 9 września wyraziły "potrzebę ukojenia złych emocji, które zrodziły się w ferworze walki o krzyż". - Kancelaria nie jest stroną w tej sprawie. Jest w gotowości wspierania, jeśli dojdzie do pielgrzymki z krzyżem do Smoleńska. Możemy pełnić tu jedynie rolę służebną – mówił.

- Naprawdę wszyscy czujemy, że upamiętnienie tego dramatu powinno powstać w wyniku zgody a nie konfliktu – podkreślał Michałowski. - Każdy termin był zły, więc każdy termin jest dobry. Nie było konkretnego powodu, dlaczego stało się to dzisiaj. Zostaliśmy w tej sytuacji kompletnie sami, bezradni – mówił.

Według niego, dzisiejsze przeniesienie krzyża to krok do realizacji postanowień wynikających z porozumienia. Stało się ono bez udziału przedstawicieli Kościoła. Michałowski zapowiedział, że ze względów bezpieczeństwa barierki zostaną na pewno co najmniej do 19 września. Na ten dzień bowiem zapowiedziana jest manifestacja obrońców krzyża.

Była to niezależna decyzja Kancelarii Prezydenta. Został o niej poinformowany prezydent. - Bez niego ta decyzja nie mogła zapaść – zapewniał minister Michałowski.

eMBe

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »