30.06.14, 18:39fot. Wikipedia

Ludzie "szukają w FSSPX czegoś wyższego"

Ks. Firmin Udressy, przełożony niemieckiego dystryktu Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X jest przekonany, że jego wspólnocie wiedzie się bardzo dobrze.

Ks. Udressy wskazuje, że wiele osób przychodzi do Bractwa „w poszukiwaniu czegoś wyższego”; ludzie szukają w tradycyjnej liturgii katolickiej odtrutki na fałsz społeczeństwa konsumpcyjnego, które odbiera im prawdziwe szczęście. Wg ks. Udressy’ego, są to w dużej mierze ludzie młodzi, którzy zostali wychowani na liturgii posoborowej.

Przełożony niemieckiego dystryktu FSSPX uważa, że w nowej Mszy świętej brakuje „doktrynalnej i duchowej głębi”. Msza stała się jedynie przeżyciem wspólnotowym, a kapłan – prowadzącym to przeżycie.

„Gdy Kościół staje się zbyt ludzki, nie jest już ponadnaturalny, gubi swoją tożsamość i siłę przyciągania” – mówi ks. Udressy.

Według informacji samego FSSPX, Bractwo działa dziś w 65 krajach, trafiając nawet do 600 tysięcy osób. W jego ramach działa 570 kapłanów.

pac/katholisch.de

Komentarze

anonim2014.06.30 19:03
Miałem niedawno zaszczyt uczestniczyć w liturgii Eucharystii w FSPXX. Z jednej strony zbudowany byłem ich gorliwością. Z drugiej jednak nic niemal nie wyniosłem dla siebie... bo prawie nic nie zrozumiałem (nie jestem zbyt mocny z łaciny), a kazanie nie dotyczyło liturgii słowa, tylko jakichś zupełnie teoretycznych rozważań teologicznych, nie mających większego znaczenia dla codziennego życia chrześcijańskiego. Wiem, że jeśli będę szukał "czegoś wyższego" to na pewno nie tam.
anonim2014.06.30 19:24
"jest przekonany, że jego wspólnocie wiedzie się bardzo dobrze" A co ks. Udressy sądzi o podziałach wewnątrz Bractwa? To jest owoc tego "bardzo dobrze"?
anonim2014.06.30 19:39
"(...)ludzie szukają w tradycyjnej liturgii katolickiej odtrutki na fałsz społeczeństwa konsumpcyjnego, które odbiera im prawdziwe szczęście." Ja myślałem, że odtrutka na fałsz społeczeństwa konsumpcyjnego jest w Jezusie Chrystusie, a nie w "tradycyjnej liturgii".
anonim2014.06.30 19:55
Ktoś podpłaca Frondę, czy tak sama z siebie?
anonim2014.06.30 20:10
Kiedyś to fronda była "posoborowa", a komentatorzy "piusowscy". Teraz na odwrót?
anonim2014.06.30 20:12
No dobra...to są schizmatycy.A ksiądz, profesor, jezuita- który nie wierzy w bóstwo Jezusa i przeczy istnieniu Trójcy Przenajświętszej nie otrzymał zakazu odprawiania mszy świętej, nie został ekskomunikowany.Zakazano mu jedynie nauczania teologii. Gdzie tu sprawiedliwość, gdzie logika ? http://tygodnik.onet.pl/wiara/chrystus-wiara-i-postmodernizm/qert9
anonim2014.06.30 20:37
A ja z uporem maniaka będę twierdzić, że jedno drugiemu nie przeczy, liturgia po łacinie nie kwestionuje tej w języku nam znanym, narodowym. Nie rozumiem tego sporu. I nie piszę tego, bo tak mi się wydaje, ale jako nastolatka miałam kiedyś kontakt, będąc w wakacje u cioci na osiedlu Morena w Gdańsku-Wrzeszczu, z liturgią po łacinie. Nie znałam łaciny w ogóle, ale przecież chodząc do kościoła regularnie znałam wszystkie części liturgii, więc tak bardzo nie potrzebowałam tłumacza. W tej liturgii było coś przyciągającego, nie wiem co, ale potem celowo szłam na taka liturgię. Niestety odbywała się taka msza chyba raz na miesiąc. Nie pamiętam już. Dziś rozumiem też ludzi, którzy twierdzą, że ta ludzka strona w kościele im czasem przeszkadza. Uważam, że nie powinno być między zwolennikami i przeciwnikami żadnego sporu. Każdy powinien być tam gdzie chce i szukać tego co chce. Ja jestem tego świetnym przykładem. Ponieważ lubię zmianę, nie lubię rutyny, to gdyby była taka możliwość uczestniczyłabym w obu takich liturgiach. O co my się kłócimy?! Najważniejszy jest Jezus Chrystus!! Jego szukajmy, bo On jest istotą!! Dlaczego zatrzymujemy się na formie?!
anonim2014.06.30 20:49
Dziś zapewne wszyscy święci Kościoła (poza wyświęconymi ostatnio papieżami), męczennicy i wierni sprzed SVII byliby dla frondowych neokatolików i antyklerykałów, typu granatowych czy bart_eków "schizmatykami" :)
anonim2014.06.30 21:58
Zgoda, że Lefebryści do odstępcy, ale co jest złego w łacinie i większej powadze i w księdzu stojącym twarzą do tabernakulum. Akurat to, że ksiądz siedzi tyłem do Najświętszego Sakramentu nie jest dobre, ale ma swoje uzasadnienie.
anonim2014.07.1 0:21
@Lubiniak Jedno drugiemu nie przeczy, gdyż wspomniana liturgia jest miejscem spotkania z Jezusem Chrystusem.
anonim2014.07.1 7:23
Niedługo problem sam się rozwiąże, Franciszek zdemontuje resztki oficjalnego Kościoła i zostanie tylko FSSPX
anonim2014.07.1 7:41
Bzdury prawisz Kapłanie. Czy to z pychy czy z podszeptu Złego, nie wiem. Podziwiam Was za konsekwencję ale jeden jest Papież, jedna władza w Kościele i jeden Kościół. Nie uważajcie się za lepszych, bliższych Chrystusowi i dotykających „doktrynalnej i duchowej głębi”, bo taka pych Was może zgubić!
anonim2014.07.1 9:32
Miłosiernemu Bogu niech będą dzięki za Bractwo Kapłańskie św. Piusa X.
anonim2014.07.1 10:42
Wytłumaczenie jest proste: Bractwo św. Piusa X stoi w opozycji do świata, jest niepokorne i trzyma się zasad. Z kolei Kościół Franciszka robi właściwie wszystko żeby się tylko temu światu przypodobać, a ten w nagrodę wyciera Kościołem podłogę. W gazecie parafialnej z XIX czy tam początków XX w. znalazłem taki dialog: - Dlaczego msza jest po łacinie księże proboszczu? Ludzie tego nie rozumieją, lepiej po polsku. - powiedział chłop. - A w jakim języku jest kazanie? Po polsku, prawda. To dlaczego pijesz, skoro mówię na kazaniu aby nie pić? Dlaczego bijesz żonę i dzieci, skoro mówię aby nie bić? - odpowiedział proboszcz. No właśnie, jak ktoś chce zrozumieć mszę po łacinie to ją zrozumie, nie jest potrzebny do tego doktorat z teologi albo filologii klasycznej.
anonim2014.07.1 11:11
Ale "ekstra" argument (ten z gazetki cytowanej post wyżej), naprawdę idealnie pokazujący mentalność przedsoborowego kościoła. Fakt że kazania nie przynoszą skutku będącego nawróceniem nie służy do zastanowienia się nad sensownością kazań, tylko "dowodzi" konieczności stosowania łaciny na liturgii. Ekstra "logika".
anonim2014.07.1 11:24
@Kaspian Niestety nie zrozumiałeś. Owy dialog dowodzi jedynie tego, że jak ktoś nie chce zrozumieć, to nie zrozumie w żadnym języku i łacina czy język ojczysty mają tutaj niewiele do rzeczy.
anonim2014.07.1 13:14
Drogi Kaspianie, język liturgiczny nie jest podstawową różnicą w pojmowaniu istoty mszy św. Aby pojąć różnicę, należy porównać teksty kanonu mszy i odpowiedzieć na pytanie, czym w istocie jest msza katolicka i jaką ma pełnić rolę.
anonim2014.07.1 14:48
@bart_ek Gdzie nie ma? W grecji?
anonim2014.07.1 16:44
@Kris66 Imputowanie pychy (czy też poczucia bycia lepszym) to poważne oskarżenie; podobnież określanie czyjejś wypowiedzi mianem bzdur, podczas gdy bynajmniej nie jest ona pozbawiona podstaw (choć - na szczęście - wciąż w większym stopniu dotyczy to krajów zachodnich aniżeli sytuacji w Polsce). W lutym 2013 roku Benedykt XVI - zwracając się do duchowieństwa Rzymu - sam mówił o trywializacji liturgii, do której doszło po Vaticanum II.
anonim2014.07.2 14:24
@RNB - cytat: 1.Ludzie szukają w Bractwie św. Piusa X "czegoś wyższego", 2. wyzwolenia od matni społeczeństwa konsumpcyjnego. 3.Tego nie może dać im współczesna liturgia Innymi słowy: 1. To co jest poza Bractwem to "coś niższego". 2. Czyli będąc poza Bractwem jestem w matni społeczeństwa konsumpcyjnego, która jest złem sensu stricto. 3. Czyli uczestnicząc w Mszy Świętej w liturgii posoborowej, która jest ułomna (jw), jestem upośledzonym biedactwem ponieważ jedynie Msza Trydencka daje możliwość prawdziwego obcowania z Chrystusem. Tak to dla mnie brzmi. Więc wybacz, ale jeśli nie jest to przejaw bycia lepszym wypływający z pychy to znaczy, że mamy problem z interpretacją słowa pisanego. A z całą pewnością nie jest to imputowanie komukolwiek czegokolwiek.
anonim2014.07.7 19:45
Na szczęście jest jeszcze Bracto Kapłańskie Św. Piotra. Liturgia trydencka w pełnej łączności z Papieżem.