Ks. Wojciech Węgrzyniak: Celibat jest darem - zdjęcie
16.12.19, 10:00(fot. screen)

Ks. Wojciech Węgrzyniak: Celibat jest darem

45

Celibat jest darem, charyzmatem, talentem od zawsze obecnym w Kościele. I tak jak ludzie mają talent muzyczny czy malarski, dar do zajmowania się dziećmi czy zawiłościami matematyki, tak są tacy, którzy mają talent celibatu.

Jesteś wtedy blisko Boga. Gadasz z Nim często jak mąż z żoną. Masz poczucie ciepła i obecności, chociaż bywają i ciche dni. Nie zawsze się z Nim zgadzasz, ale wiesz, że to On jest przy Tobie i z Tobą. Masz poczucie bycia tak mocno kochanym przez Niego, że nie brakuje Ci kobiety. Trochę jak w dzieciństwie, kiedy wystarczyło być kochanym przez rodziców, żeby być szczęśliwym. W celibacie stajesz się jakby dzieckiem Boga, oblubieńcem, oblubienicą, dla której właśnie ta miłość jest najważniejsza i pierwsza.

Bardzo dużo wtedy myślisz o ludziach, bo talent celibatu nie jest dla Ciebie ani dla Boga, ale przede wszystkim dla ludzi. Zaczynasz ich traktować jak dzieci. Zależy Ci bardzo, żeby oni też pokochali Boga. Tłumaczysz Ewangelię, spowiadasz, dyskutujesz na religii, jedziesz w góry, rozpalasz ognisko, grasz w piłkę i robisz setki innych rzeczy, bo ich lubisz, jak ojciec swoje dzieci, ale lubisz ich ciągle mając w głowie ten jeden cel: żeby pokochali Boga, jak matka, która chce, żeby dzieci pokochały także ich ojca.

Talent celibatu robi coś takiego z Tobą, że nawet jak widzisz super dziewczyny, nawet jak się zaprzyjaźniasz z jedną szczególną, to nie myślisz o jej ciele, ale przede wszystkim o jej duszy i tak bardzo Ci zależy na tym, żeby ona była blisko Boga, że sprawy pociągu seksualnego schodzą na drugi plan a czasem nawet w ogóle nie przychodzą na myśl, tak jak ojcu nie przychodzi na myśl, żeby jego córka była jego kochanką.

Celibat to jest talent. Niektórzy mówią, że to niemożliwe. Że nie ma dziś takich talentów. Są. Są. Kiedyś też mówiono na Podhalu, że wszyscy piją, że co to za góral co jest abstynentem. A jednak da się. A jednak można. A jednak to nie jest ponad ludzkie siły. I oczywiście nie dla wszystkich są skoki narciarskie, ale jest taki talent i są tacy, którzy sobie z nim świetnie radzą. Nawet pomimo upadków.

Jednak nie tylko celibat jest darem. Darem jest również miłość kobiety, talentem, relacją, która wprowadza Cię w świat całkiem inny. Zaczynasz żyć dla kogoś. Ktoś żyje dla Ciebie. Możesz zadzwonić i po północy, gadać o bzdetach nie dlatego, że ważne, ale dlatego, że z nią. Czujesz, że jesteś kochany. Tak jak przez Boga, ale jakoś inaczej, bardziej namacalnie, cieplej, serdeczniej, bardziej przywiązująco. Nie na zasadzie bliskości usług religijnych, ale przez bliskość wyjątkową jedyną. Wiesz, że jesteś dla niej najważniejszy na świecie. Trochę jak z mamą. Ale tu jest coś więcej. Ciało. Chciałbyś być ojcem, żyć dla jej dzieci, być mężem tej, co będzie najlepszą matką. Bo ona daje Ci sens, zabiera samotność, ukonkretnia życie aż do właściwie postawionych skarpetek. I tego chcesz nawet jak nie chcesz, bo poświęcony całkowicie światom idei, wartości i prawd boskich, zatęskniłeś za tym, co po prostu ludzkie. Tak jakby trzeba było kobiety, żeby mężczyzna stał się człowiekiem i żeby mieszkanie stało się domem. Domem, słowem tak pełnym marzeń, domem, jakim nigdy nie będzie plebania.

Celibat jest darem. Miłość kobiety jest darem. Czy da się to pogodzić? Czy wolno to godzić?

Tego się nie da pogodzić, bo to są dwa wykluczające się dary. I problemem nie jest celibat. Ani problemem nie jest małżeństwo. Pytanie jest tylko jedno: czy ksiądz katolicki nie może żyć dla Kościoła i Boga rozwijając w pełni daru miłości kobiety?

Jeśli wszyscy wyświęceni księża otrzymali charyzmat celibatu i mają talent miłości niepodzielnej dla Boga i Kościoła, to nie ma problemu. Talent zakopany trzeba odkopać. Talent nie rozwijany trzeba rozwijać. Brak wiary w posiadany talent trzeba leczyć.

Ale jeśli nie mają tego talentu? Jeśli ktoś został księdzem a ma taki charyzmat celibatu jak antytalent do śpiewania? Jeśli ciągle w nim drzemie talent miłości kobiety, małżeństwa i fizycznego ojcostwa zagłuszany przez pracę i aktywizm, samotne i niesamotne grzechy, modlitwy mnożone i frustrację dołującą, tak zwane przyjaźnie duchowe i wianuszek adoratorek, wycie do poduszki i żal starego kawalera na ślubach? Co wtedy?

Oczywiście, da się żyć i bez rozwijania otrzymanych darów. Iluż to singli cierpi na niemożność rozwijania charyzmatu miłości wzajemnej. Iluż rodziców na brak potomstwa wynikającego przecież nie z tego, że się nie nadawali. Można żyć i cierpieć. Można się pogodzić z losem. Można przeżyć to życie nie najgorzej. Pytanie jednak jest inne i jest tylko jedno, czy naprawdę tak trzeba? Albo mówiąc językiem religijnym, czy naprawdę tego chce Bóg?

Sprawa konieczności wiązania kapłaństwa z celibatem to nie jest pytanie o to, czy wtedy księża będą lepiej czy gorzej pracować. Jedni lepiej, drudzy gorzej. Są żonaci pastorzy, którzy bardziej się poświęcają ludziom jak nieżonaci księża. Są celibatariusze księża, którzy w życiu by nie zrobili tego dla Kościoła, co zrobili, gdyby mieli rodzinę.

Sprawa konieczności celibatu to też nie problem innych problemów. Przez to nie będzie mniej pedofilii, odejść od kapłaństwa czy samobójstw księży. A nawet jeśli czegoś będzie mniej, to będą i nowe problemy, choćby księża zdradzający żony i ci po rozwodach.

Sprawa konieczności celibatu to też nie problem finansowy i lokalowy. W każdej diecezji są parafie z jednym księdzem i parafie z kilkoma księżmi. Tam gdzie jest kilku księży, mieszkaliby celibatariusze. Na pojedynkach można by zostawić żonatych – przecież i tak niektórzy mieszkają z gospodyniami – i żadna plebania nie jest tak mała, żeby nie pomieścić rodziny. Księża nie zarabiają też dużo mniej od ich kolegów, żeby nie wyżywić rodziny bez dodatkowego obciążanie wiernych.

Problem obowiązkowego związania celibatu z kapłaństwem jest tylko jeden: czy rzeczywiście Bóg chce, żeby w Kościele tylko Rzymsko-katolickim kapłani byli bezżenni i tylko w tym Kościele daje kilkuset tysiącom mężczyzn na świecie tylko charyzmat celibatu, nie dając im charyzmatu miłości kobiety albo dając im tak mały, żeby nie przeszkadzał w powołaniu?

W tej - jak i wielu innych sprawach - jestem za Ewangelią, to znaczy jestem za tym, żeby nie wymagać od ludzi czegoś czego nie wymaga Chrystus. Kościół nie jest od tego, żeby wiązać ludzi przykazaniami, które nie są przykazaniami Chrystusa, ale żeby dawać ludziom wolność tam, gdzie jest ona możliwa a przykazania tylko tam, gdzie są one konieczne. Tak samo w innych sprawach. Można i trzeba proponować post. Można i trzeba proponować modlitwy. Bo niektóry złe duchy "wyrzuca się tylko modlitwą i postem" (Mk 9,29). A jeśli już nakazujemy pod grzechem wstrzemięźliwość od mięsa w piątki, to powstaje pytanie, nie jakim prawem, bo Kościół ma prawo postanawiać przykazania jakie chce. Powstaje pytanie dlaczego i czy naprawdę tak trzeba? Ciągle bowiem powinniśmy pamiętać o pokusie, za którą poszedł Mojżesz i cała tradycja żydowska, pokusie zobowiązywania ludzi do czegoś, do czego ich nie zobowiązał Bóg. Każda władza, również władza w Kościele ma pokusę regulowania coraz większych obszarów życia. Jednak nie po to nas wyswobodził Chrystus ku wolności, byśmy mieli poddawać się na nowo pod jarzmo niewoli prawa.
Czasem, myśląc o tym, zadaję sobie pytanie, czy nie boimy się, że Bóg nam kiedyś powie jak faryzeuszom i uczonym w Piśmie: "Znosicie słowo Boże ze względu na waszą tradycję, którą sobie przekazaliście" (Mk 7,13)? Czy nie jest pierwszym przykazaniem, które Bóg dał ludziom właśnie to: "Bądźcie płodni i rozmnażajcie się" (Rdz 1,28)? Czy nie jest Bożym słowem również to słowo: "Biskup powinien by mężem jednej żony" (1 Tm 3,2)?

Dla mnie w sprawie celibatu ciągle pozostaje pytanie, czy naprawdę tego chce Bóg. Czy papież, kardynałowie, biskupi mogą z ręką na sumieniu powiedzieć: „Tak. Tak chce Duch Święty”. Czy tylko mogą powiedzieć: „Jest tak, bo tak prawie zawsze było. Jest tak, bo tak przegłosowaliśmy. Jest tak jak jest, bo tak my chcemy. Jest tak, bo nie widzimy potrzeby zmian, mając lat 60, 70, 80 a może nawet więcej”. Każde zobowiązanie w Kościele, każde przykazanie nieobecne w Ewangelii i każda reguła dyscyplinarna zobowiązująca ludzi do spraw tak wielkiej wagi jak rezygnacja z naturalnego daru i prawa do małżeństwa i rodziny powinna być przemodlona i przeposzczona przez wieki, tak żeby Kościół nie miał wątpliwości, że tego naprawdę chce Duch Święty. Bo jeśli On tego chce, warto za to nawet umrzeć. Jeśli zaś On tego nie chce, nie warto dla tego tracić życia.

Mój tato, jak jeszcze byłem klerykiem i chciałem odejść z Seminarium po drugim roku, zadał mi tylko pytanie: „Co, nie możesz wytrzymać?”

Mogę i mam nadzieję, że wytrzymam, chociaż wiem, że decydując się na kapłaństwo, rezygnowałem z najlepszego ludzkiego daru małżeństwa i rodziny. Co więcej, powinienem, bo dałem słowo Bogu, powinienem, bo tak chce mój Kościół. Jednak po prawie dwudziestu dwu latach kapłaństwa postawiłbym pytanie całkiem inaczej: czy tak może i powinien wytrzymać w tym Kościół? Albo mówiąc bardziej teologicznie, czy rzeczywiście Duch Święty tego chce, żeby księżmi mogliby być tylko ci, co mają charyzmat celibatu?

 

Ks. Wojciech Węgrzyniak/www.wegrzyniak.com

Komentarze (45):

JONASIK2019.12.16 22:07
"mają talent celibatu"??? Rozumiem talent do robienia czegoś, ale talent do nierobienia czegoś ... to absurd. Ile ja mam takich absurdalnych talentów. Mam talent do nie grania na skrzypcach, mam talent do nie rozmawianiu po japońsku, mam też talent do niepilotowania odrzutowców. Wow, ile darów, ile darów :))
Marek2019.12.16 22:28
Masz nawet talent do niemyślenia... Szacun...Ale powiem ci w tajemnicy, że to częsty talent...
ridado2019.12.16 21:55
Cewlibat to ochrona kasy kosciola aby ci panowie zyli bogato takie to proste
Marek2019.12.16 22:25
Taaa... Żeby gromadzili majątk,i a potem żeby komuniści albo ich dzieci (współczesne lewactwo) przyszli i znów je zagrabili... Jest w to argument...
Eva2019.12.16 19:41
jest pelno ludzi ktorzy nie maja seksu i sa bardzo szczesliwi i tacy co siedzia godzinam przed porngrafia lataj do burdeli zeby gwalcic kobiety albo dzeci i jedyne co robia to sprowadzaja nieszczescie na ludzkosc sieja zlo nie mowiac o wscieklosci co ich rozrywa
andrzejhahn32019.12.16 17:09
wegrzyniak to ze jestes nierobem i pasozytem spolecznym to wiadomo ale jestes jeszcze imbecylnym kretynem,szmaciarzu koscielny
Bolek Sikał do Kropielnicy2019.12.16 21:47
Jedyne co ci zostało i co jeszcze potrafisz, to bluzgać. "Szatan jest kłamcą i ojcem kłamstwa", a ty jesteś jego sługusem.
Marek2019.12.16 22:23
Ulżyło ci, nie...? Bo sobie nabluzgałeś... Po co tracisz czas na tym forum? Skoro jesteś przeciw Kościołowi, to po co tu piszesz? A może nie tracisz czasu, tylko dostajesz za te bluzgi pieniądze? Pomodlę się za ciebie bo założę się, że wcale się lepiej nie poczułeś... No i o lepszą pracę się pomódl dla ciebie :-)
Maxx772019.12.16 15:53
Decyzja o celibacie podejmowana przez niedojrzałych 19 latków jest conajmniej śmiesznie niepoważna... młodzi 19 letni chłopcy nie mają pojęcia o życiu dorosłym i czego oczekują od życia i na co się decydują podejmując tak poważną w konsekwencjach decyzję. U braci prawosławnych, dużo dużo mądrzej i roztropniej jest rozstrzygnięta kwestia celibatu.
Eva2019.12.16 19:55
to ze nasze spoleczenstwo zmusza ludzi do seksu a kazdy ktora ma inne zapatrywania musi byc nienormalnym i to jest ta wasza pseudotolerancja kobiety co maja forse gwizdza na seks i facetow
Marek2019.12.16 22:54
Ostateczną decyzję o celibacie podejmuj się mając minimum 24 lata! Poczytaj Kodeks Prawa Kanonicznego.... Co ciekawe, małżeństwo można zawrzeć od 18 roku życia, a w niektórych wypadkach nawet wcześniej!! Dojrzałość i tu i tu potrzebna jest taka sama. Więc nie rozumiem zarzutu. Inna sprawa, że dziś młodzi ludzie nawet w wieku 30 lat są niedojrzali ani do tego ani do tego. Stąd tyle rozwodów i niestety także zdrad kapłańskich... Poza tym te 24 lata to wcale nie jest wiek obligatoryjny. Jeśli ktoś chce poczekać, to może złożyć śluby później, w starszym wieku...
Witek2019.12.16 15:11
Celibat jest { zerem } . Nie można mówić o czymś , czego nie ma .
Marek2019.12.16 22:17
Ja w nim żyję, więc jest. A chyba lepiej znam swoje życie niż ty moje...
Darek2019.12.17 5:50
Witkowi chodziło o celibat z wyboru, taki który Jezus wymienił jako ostatni. Zaburzenia seksualne i spadek libido, czy inne zaburzenia niepozwalające znalezienie partnera/partnerki zrobić mogą z Ciebie starego kawalera / singla, a nie celibatariusza.
stal2019.12.16 15:08
darem dla katopedofilow bezkarnych i ich katopedofilskiego kosciola nie czujacego sie odpowiedzialnym za gwalcicieli polskich dzieci.
PhD2019.12.16 14:52
Celibat jest ewidentnie contra naturam - jego ofiary desperacko starają się wytłumić naturalne popędy, co skutkuje nerwicą.
Eva2019.12.16 19:44
glupoty opowiadasz bo twoja najwieksza przyjemnoscia jest tylko seks i nic wiecej nie masz do zaoferowania
Marek2019.12.16 22:36
Za to ci co regularnie współżyją są tacy wyluzowani i opanowani... Tylko po co piją, ćpają, przeklinają... Skąd te nerwy u nich?
NN2019.12.16 13:20
Ważne zdania: "Każda władza, również władza w Kościele ma pokusę regulowania coraz większych obszarów życia. Jednak nie po to nas wyswobodził Chrystus ku wolności, byśmy mieli poddawać się na nowo pod jarzmo niewoli prawa."
Marek2019.12.16 13:13
Wszelki praktyczne próby uzasadnienia dobrowolnego celibatu są chybione. Tzn. owszem, celibat MOŻE mieć pozytywne znaczenie praktyczne, ale wcale nie musi! Bronienie go na zasadzie: "ze względu na większą skuteczność duszpasterską celibatariusza" czy inne praktyczne "walory" jest nieporozumieniem. JEDYNYM rozsądnym uzasadnieniem istnienia celibatu jest to podane przez Jezusa: "Sa tacy... którzy ZE WZGLĘDU NA KRÓLESTWO NIEBIESKIE SAMI ZOSTALI BEZŻENNI" (Mt 19,12). Czyli są ludzie, którzy SAMI DOBROWOLNIE zdecydowali się na celibat ze względu na to, że już tu na ziemi chcą zacząć żyć tak, jak kiedyś wszyscy będą żyć w niebie: czyli w stanie bezżennym! Już tu na ziemi kochają całym sobą Jezusa i tylko Jezusa! Oczywiście nie wszyscy to pojmują, bo nie potrafią (por. Mt 19,12). I nic w tym dziwnego... Kłótnie i przekrzykiwania co jest lepsze nie mają sensu, bo fani wspołżycia małżeńskiego NIGDY (w tym życiu) nie zrozumieją wyboru celibatariusza i odwrotnie. A obustronne obrzucanie się nawzajem wyzwiskami, dobrymi radami czy pogardą jest zwykłą dziecinadą... Jeśli ktoś nie wierzy w życie po śmierci i niebo, to dla niego celibat jest głupotą. Jego sprawa... A co do dobrowolności wyboru: księży nikt nie zmusza do celibatu. Sami go wybierają! W dniu święceń mówią w czasie ślubowania "CHCĘ", a nie "zgoda", "muszę", etc... Kapłaństwa też sobie sami nie wybierają! Bo NIKT sobie kapłaństwa sam nie wybiera! I tej ostatniej kwestii nigdy nie zrozumieją niewierzący dla których bycie księdzem to kwestia wyboru... Chciało by się napisać... Ech, "nic nie rozumiecie..."
bunia 2019.12.16 13:34
Jak sami nie wybierają kapłaństwa, to dlaczego tylu go opuszcza? Co ty bredzisz, nikt ich nie zmusza?A przecież nie mają wyboru a potem specjalny fundusz kościelny płaci na nieślubne dzieci i nie może się taki ożenić nie opuszczają stanu kapłańskiego. Pisz krótko, rozsądnie i zgodnie z prawdą.
Marek2019.12.16 22:04
Powtarzam: powołani sami nie wybierają! Oni są wybierani przez Jezusa! "Nie wyście mnie wybrali, ale ja was wybrałem..." Oni najwyżej wielkodusznie odpowiadają "chcę", lub małodusznie "nie chcę". A dlaczego Go opuszczają? Z tego samego powodu, z którego Judasz wybrany przez Jezusa sam go opuścił... Czyli z powodu ZDRADY. Oczywiście powody zdrady mogą być różne... Kobieta to tylko jeden z powodów... Najczęściej kryzys zaczyna się z zupełnie innego powodu... Czy to takie trudne do zrozumienia?! Księża zostali wybrani przez Jezusa. Jezus (przez Piotra, czyli Kościół), przedstawił im warunki współpracy. Dobrze wiedzieli na czym te warunki polegają! Zgodzili się na nie mówiąc "CHCĘ", a potem zerwali współpracę. Czyli zwykła zdrada. Mogli przecież powiedzieć Jezusowi wcześniej: "nie wchodzę w to" tak jak np. ów bogaty młodzieniec, który też został powołany przez Jezusa (być może miał być apostołem!) ale odszedł od Niego, bo warunki jakie postawił mu Pan go przerosły. Ot, cała filozofia... O funduszu kościelnym nie wiem. Może i jest. Jeśli tak, to jest to próba jakiejś rekompensaty i pomocy kobiecie w wychowaniu dziecka. Ale co to ma wspólnego z celibatem?! Gdyby kapłan nie zdradził to nie trzeba by żadnego funduszu. A co do krótkiego pisania... No cóż, pewnych spraw nie da się napisać w jednym zdaniu. Właśnie zbyt duże "skróty" są powodem wielu nieporozumień...
to zmienia zasadniczo kontekst2019.12.16 14:02
Co do Mt 19,12 to ja znam takie oto tłumaczenie: Są bowiem eunuchowie, którzy z brzucha matki narodzili się tak, i są eunuchowie, którzy eunuchami zostali przez ludzi, i są eunuchowie, którzy eunuchami zrobili sami siebie z powodu królestwa niebios. Mogący iść [za tym] niech idzie. Grecko – polski Nowy Testament wydanie interlinearne z kodami gramatycznymi tłumaczenie: ks. prof. dr hab. Remigiusz Popowski SDB (KUL), dr Michał Wojciechowski (ATK)
Marek2019.12.16 22:14
Tłumaczenia są różne, mniej lub bardziej "wygładzone" językowo. Ale sens jest ten sam. "Sami zostali bezżenni", czy też "sami zrobili siebie eunuchami" ma ten sam sens: to samodzielna i wolna decyzja na rezygnację ze współżycia z kobietą. Słowo "eunuch" nie jest tu synonimem słowa "kastrat", jeśli do tego pijesz... Jeśli nie podoba Ci się tłumaczenie "tysiąclatki", to ja mogę w oryginale, w koine... Ale nie wszyscy na fortum chyba znają grecki koine... Nie wiem czy dobrze zrozumiałem Twój komentarz...
sdeas2019.12.16 12:50
Celibat jest batem
Eva2019.12.16 19:46
na co na ten twoj zwierzecy seks jedyne co masz to ten swoj czlonek ktorym mozesz orac caly dzien ale prymitywny zwierzak
Klapaucjusz2019.12.16 12:26
The lady doth protest too much, methinks
Andrzej 2019.12.16 11:51
Tak jak w małżeństwach zdarzają się zdrady tak samo w celibacie zdarzają się zdrady, my jesteśmy ludźmi którzy walczą ze swoimi nałogami. Modlitwa i praca nad sobą daje świetne wyniki. Małżeństwa są szczęśliwe oraz kapłani także szczęśliwi.
Marek212019.12.16 11:47
Jakoś bardziej wierzę w przestrzeganie celibatu przez księży, którzy o pięknie celibatu nie głoszą urbi et orbi. Znałem kiedyś księdza, który o tym wiele mówił. Aż się zachłystywał z zachwytu nad celibatem Aż do momentu gdy nagle nie zniknął ze szkoły i parafii. Powód oczywisty: kobieta. Ci, co wtedy milczeli nadal są księżmi.
WSI i PO to bandyctwo2019.12.16 11:04
Czekamy na zlot wszelkiej maści lewackich POpłuczyn i szumowin
andrzejhahn32019.12.16 17:33
a ty do jakich nalezysz szumowin..........bankowo katol.....CO
Eva2019.12.16 19:48
juz przylecialy jak na zamowienie jedyne co maja to seks przyjemnosc do biednego i glupiego ludu bo za darmo
POfill2019.12.16 11:03
choroby, bieda, różnorakie nieszczęścia to według kościoła dar od Boga! bogactwo, seks, radość to według kościoła grzech!
Eva2019.12.16 20:00
a od kiedy seks to tylko radosci zapytaj sie te gwalcone dzeci i kobiety tak radosc albo zmuszanie do seksu swoje partnerki co nie wiedza co wymyslic faceci sa nadpobudliwi sesualnie na to potzrbujemy jakies srodki medyczne albo zaszczyki
Marek2019.12.16 22:40
Dokładnie! Trafiłeś w punkt! Krzyż to największa łaska, największy dar i największy dowód zaufania jaki ma Bóg wobec człowieka! Niedaleko jesteś od królestwa niebieskiego! A bogactwo, seks, radość to wcale nie grzech! Nie wiem w jakim kościele ty się tego dowiedziałeś? Na pewno nie w katolickim!
Antoni2019.12.16 10:55
" Gadasz z Nim często jak mąż z żoną. Masz poczucie ciepła i obecności, chociaż bywają i ciche dni" Ale jaja
Marek2019.12.16 22:31
No tak! A ty tak nie masz? To ci współczuję... Co ty będziesz w niebie robił?
ZERRO2019.12.16 10:48
Celibat jest schronieniem dla wszelkiej maści dewiantów seksualnych niezdolnych do małżeństwa.
Krysia2019.12.16 10:53
obserwuje twoje wpisy i jestem przekonana ze powinienes odjac jedno "R" aby podac swoje prawdziwe imie ....
andrzejhahn32019.12.16 17:32
krycha ...........nie szalej to nie ekskluzywna kawiarnia............jeno katolicki burdel
Eva2019.12.16 19:50
bzdury seksualne dewianty najczescie kryja sie w malzenstwach zeby miec alibi dla otoczenia
Katolik Tradycjonalista2019.12.16 10:39
Małżeństwo jest darem.
Andrzej 2019.12.16 11:47
.... i kapłaństwo również. Sakrament kapłaństwa i małżeństwa są na tym samym "poziomie".
andrzejhahn32019.12.16 17:10
kto zdrowy na ciele i rozumie miast zalozyc rodzine jak prawie kazda normalna osoba ucieka do zakonu lub seminarium............nieroby,zboki i dewianci
Eva2019.12.16 19:56
w malzenstwie kobiety sa najczescie zmuszane do seksu bo sa finansowo uzaleznione