Ks. Piotr Glas bez pudru o opętaniach i masonerii - zdjęcie
18.06.20, 13:10Screenshot Youtube

Ks. Piotr Glas bez pudru o opętaniach i masonerii

5

Komentarze (5):

Fos-Zoe2020.06.18 13:34
Tak długo, jak polegamy wyłącznie na sobie, tak długo żadna nasza niewiara nie jest w stanie Diabłu zagrozić. Radykalna różnica jest taka: aby być zbawionym muszę wierzyć. Aby zostać potępionym wcale nie muszę wierzyć w szatana. Wystarczy, że o nim zapominam. A prawdziwy problem polega na tym, że każda sfera życia jest nim przeniknięta. On jest bytem duchowym, po wielokroć przerastającym człowieka inteligencją i niestety wie, co zrobić, abyśmy mu ulegli.
Solo Dios basta2020.06.18 13:28
Demon jest "transkulturowy", co oznacza, że każdy może zostać opętany. Szatan nie pyta czy ktoś jest ateistą, wierzącym w Boga lub czy jest na etapie poszukiwania. Podstawą opętania jest zło. Można popełniać grzech nie mając o tym świadomości. Podobnie było w tradycjach pogańskich, gdzie zabijano ludzi rytualnie myśląc, że jest to coś normalnego. I zdarzają się przypadki opętań pogan. Gdy misjonarze jadą na misje, to w odległych krajach spotykają takich ludzi. Opętany czy zniewolony może zostać człowiek niezależnie od kultury czy mentalności. Osoba opętana może funkcjonować z pozoru zupełnie normalnie. Diabeł szuka sobie takich miejsc, w których nie zostanie zdemaskowany, szuka miejsca w którym będzie miał wpływ na życie człowieka i z dużo większą "swobodą" działa w życiu osoby, która odrzuca jego istnienie. Uzależnia człowieka od siebie. Ma niewolnika, którym zaczyna posługiwać się do wciągania innych w swoje sidła. Problemy zaczynają się wtedy, kiedy osoba opętana chce wrócić do Boga. Wtedy następuje manifestacja szatana i dręczenie np. dana osoba nie może uczestniczyć w nabożeństwach, modlić się. Traci kontakt z rzeczywistością, wpadała w otępienie. Obecność w kościele napawa ją lękiem. Szatan robi wszystko, aby się nie nawróciła. Niestety człowiek opętany nie uwolni się od zła o własnych siłach – potrzebuje modlitwy wspólnoty Kościoła i właśnie dlatego ludzie potrzebują egzorcystów.
katolicka kretynizacja polski2020.06.18 13:21
Opętanie to choroba psychiczna podczas której poszczególny człowiek (indywiduum) odczuwa, że znajduje się pod wpływem zewnętrznej, nie fizycznej, najczęściej osobowej siły, lub zachowuje się w sposób sugerujący taki stan osobom trzecim! Oczywiście kościół z tego zrobił dogmat wiary tak samo jak z schizofrenii! według nich gdy ktoś "widzi" boga czy maryję to ma objawienia!
Homofobikdik2020.06.18 13:29
Jedzie ci z buzi po drutach jak psu z d.py!
brak słów2020.06.18 13:43
@Jarek - człowiek chory psychicznie jest chory cały czas, natomiast opętany jest pod działaniem złego ducha w konkretnych momentach. Może podejmować decyzje, bo mimo wszystko jest wolny. Gdyby tak nie było, nie miałby winy moralnej, która ma miejsce wtedy, gdy człowiek jest wolny i świadomie, dobrowolnie podejmuje dobre lub złe decyzje. Człowiek opętany jest więc w stanie podejmować samodzielne decyzje. Gdyby tak nie było, osoby opętane nie przychodziłyby do egzorcystów. Nie modliłyby się, nie nawracały… A zły duch robi wszystko, żeby ich ze swoich szponów nie wypuścić… Dlatego decyzja pójścia za złem jest WOLNĄ decyzją człowieka i to właśnie w innym wypadku: „piekło byłoby puste”. Diabeł nie osiągnąłby celu poprzez wymuszenie, bo to nie jest świadomy wybór człowieka z wolnej woli, szatan byłby przegrany poprzez wymuszenie. Dlatego żadne opętanie nie niweluje woli człowieka, z wyjątkiem momentów kryzysu. Znany egzorcysta o. Gabriele Amorth tak opisuje zjawisko opętania: „Jest to nadzwyczaj wielkie utrapienie i ma ono miejsce wówczas, gdy zły duch opanuje ciało (nie duszę) człowieka, każąc mu coś czynić lub mówić tak, jak on chce. Ofiara nie może się temu przeciwstawić, a więc NIE jest odpowiedzialna moralnie”. W stanie opętania demon wykorzystuje ludzki mózg, aby sterować ciałem opętanego, zmuszając go do mówienia i robienia rzeczy, za które ta osoba nie jest odpowiedzialna. Jednak w opętaniu działanie szatańskie nie jest ciągłe, dlatego przeplatają się okresy kryzysów i „odpoczynku”. Charakterystyczne jest otępienie czasowe intelektualne, uczuciowe, a także blokada woli. Pojawiają się także umiejętności: posługiwanie się obcymi językami, nadludzka siła, niechęć do świętości itd. Dusza osób opętanych, zniewolonych czy żyjących permanentnie w stanie grzechu ciężkiego ulega „rozkładowi” - czyli postępującej deprawacji i coraz trudniej jest jej rozeznać i odróżnić dobro od zła. Nie odczuwa ani bojaźni, ani potrzeby skruchy, ani żalu. Taka dusza zabijając w sobie miłość, nie jest w stanie powrócić do Miłości. O to właśnie idzie walka. Diabeł jakby trzyma człowieka w potrzasku grzechu, „zaczadza” go i jeśli nie będziemy żyli w łasce uświęcającej to zginiemy.