Ks. Henryk Zieliński: Dalsze milczenie katolickich owieczek byłoby zdradą - zdjęcie
14.08.14, 12:06Ks. Henryk Zieliński (fot. Telewizja Republika/YouTube)

Ks. Henryk Zieliński: Dalsze milczenie katolickich owieczek byłoby zdradą

12

Może wskazania abp. Józefa Michalika w sprawie głosowania w wyborach trzeba w końcu potraktować poważnie, chociaż od ich wypowiedzenia minęło wiele lat, a ich autorowi przez te lata nie szczędzono krytyki ze strony „postępowych” mediów i sił politycznych? Przed pierwszymi w pełni wolnymi wyborami do parlamentu we wrześniu 1993 roku abp Michalik mówił: „Katolik ma obowiązek głosować na katolika, chrześcijanin na chrześcijanina, muzułmanin na muzułmanina, Żyd na Żyda, mason na masona, komunista na komunistę; każdy niech głosuje na własne sumienie”. Co w tym złego? W demokracji każdy ma prawo wspierać tych kandydatów, którzy najpełniej reprezentują bliski mu świat wartości. Skąd zatem to rytualne oburzenie, gdy katolicki arcybiskup mówi, żeby każdy głosował na swoich? Najpewniej ze strachu, że gdyby katolicy pokazali swoją prawdziwą siłę, wtedy niemożliwe byłyby rządy mniejszości.

Skutków dyktatury mniejszości właśnie teraz boleśnie doświadczamy w Polsce. Zwolnienie prof. Chazana przez Hannę Gronkiewicz-Waltz (PO) z funkcji dyrektora Szpitala Św. Rodziny w Warszawie jest pozbawieniem tysięcy kobiet najlepszej opieki lekarskiej tylko po to, aby jedna pani, która chce dokonać aborcji mogła to zrobić w każdym warszawskim szpitalu! W ubiegłym tygodniu dyrektor Teatru Nowego w Łodzi Zdzisław Jaskuła zwolnił z pracy aktora Marka Cichuckiego, który odmówił udziału w happeningu na rzecz „Golgoty Picnic”, określając publicznie ten utwór jako bełkot. Ale najbardziej bulwersujące są słowa, które aktor miał usłyszeć od dyrektora na pożegnanie: „Chazan w teatrze jest mi niepotrzebny”. Tak oto prof. Chazan staje się symbolem wszystkich ludzi sumienia, którzy stają się „niepotrzebni” w szpitalach, teatrach, szkołach, urzędach, mediach i wszędzie tam, gdzie mogliby być świadkami, że nie wszystko jest relatywne; że istnieją świętości, których deptać nie wolno.

Jak do tego doszło w kraju, gdzie prawie 90 proc. obywateli deklaruje się jako katolicy? Zaczęło się niewinnie i „demokratycznie”, od wmówienia Polakom, że ich wiara jest sprawą prywatną i we wszystkim, co dotyczy spraw publicznych, należy ją odwieszać na wieszak jak płaszcz. W to miejsce doktrynerzy relatywizmu do kategorii spraw publicznych awansowali seks, a do roli autorytetów moralnych wynieśli skandalistów wyzwolonych ze wszystkiego – nade wszystko od jakichkolwiek zahamowań moralnych. W ten sposób już nie tylko wiara, ale i ludzie konsekwentnie wierzący zaczęli być zawadą przez sam fakt, że nie chcą uczestniczyć w złu. Bo w samej odmowie udziału w złu zawiera się jego moralna ocena, której aktywiści dyktatury relatywizmu kategorycznie sobie nie życzą. To tłumaczy, dlaczego dyktatura relatywizmu, jak każda inna, odpowiada represjami na wszystko, co jej się opiera.

Czy wobec nowej dyktatury Kościół powinien znowu, jak w czasach komunistycznego zniewolenia, otwierać swoje podwoje dla niepokornych artystów, aby dać im możliwość istnienia i przetrwania, zanim powróci wolność? To też. Ale lepiej, aby katolicy wrócili do cytowanych na początku słów abp. Michalika i przestali być milczącą większością? Ostatnio do czegoś takiego wręcz prowokował w Polsacie News red. Marek Kacprzak. Prowadząc rozmowę ze mną na temat klauzuli sumienia, powiedział mniej więcej tak: „Prawo jest takie, jakie jest i trzeba go przestrzegać. A Kościół zamiast wzywać do nieprzestrzegania prawa w imię klauzuli sumienia, powinien spróbować wygrać wybory, i wtedy będzie mógł zmienić prawo”. Zatem do dzieła!

Zaznaczam, że chociaż jestem księdzem, to nie marzy mi się państwo teokratyczne, ani nie wierzę w możliwość zbudowania raju na ziemi. Nie widzę także potrzeby istnienia partii politycznej wprost afiliowanej przy Kościele. Widzę jednak konieczność większej aktywności konsekwentnych katolików w polityce. Dla dobra człowieka, Ojczyzny i Kościoła, każdy kto wierzy, że katolicki system wartości wnosi coś pozytywnego w życie społeczne, powinien głosować na sprawdzonego katolika. Ostatnie wybory do europarlamentu pokazały, że możemy być w tym skuteczni. Dzięki świadomemu poparciu katolików znany z naszych łamów Marek Jurek uzyskał mandat, wyprzedzając wielu kandydatów umieszczonych wyżej od niego na liście wyborczej. Takich „Marków Jurków” potrzebujemy dzisiaj dużo więcej wszędzie tam, gdzie tworzy się prawo. Trzeba ich tylko odnaleźć i wesprzeć.

Nie dajmy się zamknąć ze swoją wiarą w kojcu „prywatności”. Dalsze milczenie i bierność katolickich owieczek byłyby zdradą tych, którzy często samotnie trwają w obronie najświętszych wartości, płacąc za to wielką cenę. 

Ks. Henryk Zieliński/Tygodnik "Idziemy"

Komentarze (12):

anonim2014.08.14 12:37
@arbiter spierdalaj ty karykaturo człowieka. Wróć do nory z której wypełzłeś poczwaro, bo już nie można znieść tego odoru siarki, który tu sprowadzasz, kłamco i oszczerco, złośliwie wykrzywiający nauki Chrystusa. Jeden jest oskarżyciel, którego znamy z Biblii i wszystko co tu robisz wskazuje na ciebie. Idź precz szatanie, bo ta która jest pokorną starła twoj łeb na proch. Przegrałeś i tylko twoja bezsilna złość zmusza cię do jątrzenia wśród ludzi, ale Kościoła nigdy nie zwyciężysz, bo założył Go sam PAN po to by trwał na Jego przyście. Nic tu po tobie, bo my cię nie posłuchamy. Precz!
anonim2014.08.14 12:40
"Jak do tego doszło w kraju, gdzie prawie 90 proc. obywateli deklaruje się jako katolicy?" NIe deklaruje sie ale jest podawana w statystykach jako katolicy ze względu na chrzest. W ramach przypomnienia - w 2013 - dominicantes 39.1 % a comunicantes 16.3%. I gdzie ta większość??? "Nie widzę także potrzeby istnienia partii politycznej wprost afiliowanej przy Kościele." A czym innym będzie kościelny nakaz głosowania na konkretną partię??? Pewnie jeszcze pod groźbą ekskomuniki... Swoją droga może byłoby to dobrym rozwiązaniem, skoro apostazja jest taką skomplikowaną procedurą na urealnienie liczb dotyczących ilości katolików w Polsce
anonim2014.08.14 12:51
Nie rozumiem całego hałasu hajterów. Jeśli w Polsce są homoseksualiści to w sposób naturalny będą głosować na osoby, które popierają ich poglądy. Jeśli zwolni się z pracy kogoś, kto jest lewakiem, albo należy do mniejszości seksualnej, podnosi się wielkie larum o dyskryminację. Otóż, drodzy hajterzy, katolicy też mają prawo, aby czuć się dyskryminowani i mamy prawo, a nawet obowiązek, głosować na tych, którzy wyznają takie same wartości, jak my. Podawanie comunicantes i dominicantes jest zakłamaną ideologią, aby wprowadzać zamęt. Chcę jedynie przypomnieć, że oprócz katolików są w Polsce inne denominacje chrześcijańskie. Tak, czy siak, stanowimy większość. Niech sobie szanowni ateiści zrobią spis powszechny, ilu ich jest - myślę, że nawet nie przekroczą połowy ilości comunicantes. I jeszcze mały głos do arbitra. Takiś człowieku mądry, a brak kultury. W Polsce używa się zwrotów grzecznościowych - i tak do lekarza mówi się "panie doktorze", do sędziego zwraca się odpowiednio, podobnie do księdza :) I nie mów, że nie ma różnicy (uprzedzając Twą odpowiedź), bo równie dobrze można zwrócić się do Ciebie szanowny "homo sapiens na tym forum" - nikt nie zarzuci, że nie można się tak do Ciebie zwracać, ale zwrot zawiera w sobie nutę pogardy - która zresztą jest obecna w Twym poście. A tam, gdzie jest pogarda, ciężko mówić o choćby krzcie obiektywizmu.
anonim2014.08.14 13:12
@arbiter I po co się wysilasz, skoro wiesz, że niczego tu nie zdziałasz? Idź precz szatanie!
anonim2014.08.14 14:05
@Gurb nie bądź śmieszny, ten jehowy typek nie potrafi podawać żadnych argumentów. To bydlę posługuje się jedynie kłamstwem i oszczerstwem. Zakłamany oskarżyciel od siedmiu boleści, który jak małpa przedrzeźnia wszystko co przez Boga stworzone. Ty oczywiście możesz sobie zachowywać stoicki spokój albo zachwycać się tymi bredniami, ja nie zamierzam.
anonim2014.08.14 15:18
@Credo bez wulgaryzmów @arbiter Dlaczego piszesz człowiek sumienia w cudzysłowiu? To, że kiedyś p. Chazan był zwolennikiem aborcji, a teraz nie jest, to nie znaczy, że jest udawanym katolikiem, czy kimś tam.. Spójrz na życie św. Pawła Pkt 2- ma Pan potwierdzenie tychże informacji?? ---- Nienawidze tego, że co np. partia postanowi, to już jest to święte, ale to może zmienić.. dzisiaj za aborcją, jutro przeciw in vitro, a po jutrze przeci aborcji, a za in vitro (czyste teoretyczne założenie!!)
anonim2014.08.14 15:48
"Najpewniej ze strachu, że gdyby katolicy pokazali swoją prawdziwą siłę, wtedy niemożliwe byłyby rządy mniejszości." To dlaczego, kurde, nie pokazali? Coz ich powstrzymalo?! I o jakich rzadach mnejszosci mowimy? Wyniki porzednich wyborow sa znane. Czy ks. Zielinski rozumie, ze 39,2% +8,4% to wiecej niz 29,9%?
anonim2014.08.14 16:29
Czy Credo jest tu Adminem i poczyna sobie jak na prywatnym folwarku?
anonim2014.08.14 17:35
@Nowakowska .."Już dwa razy próbowałam usunąć "CREDO" ale jak widać ADMINISTRATOR NIE widzi tu nic zdrożnego GRATULACJE DLA FRONDY".. Jeżeli coś może dziwić to chyba tylko to, że ktoś ci tu jeszcze pozwala wchodzić, lewacka, bezbożna żmijo
anonim2014.08.14 17:42
Katolicy do władzy! Podpisać Deklarację Wiary, iść do proboszcza, biskupa, RM prosić o poparcie z ambon. Musimy oszustom odebrać państwo, inaczej sami będziemy sobie winni.
anonim2014.08.14 19:17
Zaczelo sie niewinnie i "z duechem ewanagelii" ksieza wmowili ludziom, ze wiara musi bys sprawa polityczna, ze kosciol ma prawo i obowiazek mieszac sie do polityki. Ma prawo wskazywac na kogo glosowac. Doktrynezy koscielni nawet nie musieli brac na celownik seksu, on zawsze byl ich problemem i rozpalal wyobraznie bezzennych ksiezy. Ktory to stali sie autorytetami w tym jak nalezy z kim i wjakiej pozycji zeby bylo po bozemu :( No i jak zyc w rodzinie :) No prosze to tak kosciol nie pcha sie do polityki ? No i relatywisci katoliccy uznali, ze ludzi myslacy inaczej sa zawada w spoleczenstwie :) Ale bzdety .... moglbym takie idiotyzmy pisac do woli ale nie mienie sie autorytetem w kazdej dziedzinie a najmniej w tej jak inni wolni i dorosli ludzie maja zyc :)
anonim2014.08.14 20:18
Arbiter: chciałeś merytorycznej dyskusji i sam obracasz ją w bezsensowną paplaninę... widząc byle jakiego człowieka na ulicy, oczywiście nie będę się do niego "per magistrze". Ale jeśli ktoś występuje w koloratce, jest księdzem - kultura tego wymaga. Jeśli sędzia występuje jako sędzia (spełniając swoje obowiązki), należy się kultura względem jego osoby. A zasłanianie się tym, jak ktoś inny postępuje w tej kwestii - uważasz za dojrzałe i merytoryczne. Spodziewałem się więcej używania rozumu... a jednak nie - pozostaje tylko bicie piany.