Wydawca w ten kontrowersyjny sposób chce walczyć ze  stygmatyzjacją nosicieli HIV.

– Gdy widzisz magazyn, pierwsze pytanie, które przychodzi ci do głowy to: „czy go dotknę”. A drugie to: „dlaczego miałbym go dotknąć” albo „dlaczego miałbym go nie dotknąć” – mówi Julian Wiehl, jeden z wydawców pisma. 

Jak zapewniają twórcy, dodatek zakażonej krwi nie ma znaczenia z punktu widzenia zdrowia: wirus HIV nie jest w stanie przeżyć poza ludzkim organizmem, a powstała w proporcjach 1:28 mieszanka krwi i tuszu została dodatkowo odkażona. 

Każdy egzemplarz pisma jest pakowany w mocną folię: twórcy chcą w ten sposób zachęcić czytelników do symbolicznego przełamania stygmatu. 

„The Vangardist” jest wydawany od kilku lat i skierowany głównie do młodych mężczyzn z dużych miast.

MT/tvp.info.pl