20.01.18, 18:15HGW, fot. Adrian Grycuk lic. CC BY-SA 3.0 via Wikipedia, zdj. edytowane

Kosiniak-Kamysz: ,,Oni się nas boją!''. Czy ludowcy przetrwają kryzys?

Władysław Kosiniak-Kamysz walczy o przetrwanie swojego ugrupowania. Polskie Stronnictwo Ludowe, które do obecnego Sejmu dostało się bez mała rzutem na taśmę, boryka się obecnie z poważnymi problemami kadrowymi. W sobotę swoje odejście z szeregów partii i zasilenie ugrupowania Jarosława Gowina ,,Porozumienie'' ogłosił dotychczasowy poseł ludowców, Mieczysław Baszko.

ten sposób PSL utraciło wymaganą dla istnienia sejmowego klubu liczbę 15 posłów. By przetrwać w tej formie politycznej aktywności, ludowcy muszą przyciągnąć nowych posłów. Sprawę komentował dziś na konwencji szef partii, Kosiniak-Kamysz. W sytuacji raczej marginalnego znaczenia PSL dość buńczucznie brzmiało jego przemówienie; Kosiniak-Kamysz próbował mianowicie przekonywać słuchaczy, że Zjednoczona Prawica ,,boi się'' PSL i stąd podjęła starania o likwidację klubu sejmowego tej partii.

,,Dla wszystkich politycznych kłusowników mam informację że ich plan się nie powiódł. Był skrzętny plan żeby w dniu konwencji PSL, kiedy ruszamy na samorządy. Patrzcie jak się nas boją. To z tego wynika, a nie z tego że jesteśmy doceniani, tylko bardzo groźni, nas się boją. Chcieli rozbić klub PSL, nie udało się. Klub PSL jest i będzie, a o wszystkim poinformujemy państwa w najbliższym tygodniu'' - powiedział dziś Kosiniak-Kamysz.

Konwencja PSL odbywała się w sobotę w Kraśniku, inaugurując kampanię przed wyborami samorządowymi. To działka, która szczególnie leży na sercu PSL, zwłaszcza po ostatnich wyborach na tym szczeblu, w których ludowcy osiągnęli nieoczekiwany sukces. Wówczas, w roku 2014, nie brakowało najpoważniejszych głosów mówiących o sfałszowaniu wyborów. Ostatecznie jednak Państwowa Komisja Wyborcza nie dopatrzyła się nadużyć, które skutkowałyby ich powtórzeniem i ludowcy zachowali swój nadzwyczajny wynik.

Czy powtórzą sukces w roku 2018 jest nader wątpliwe. Kosiniak-Kamysz przekonywał jednak w Kraśniku, że wszysto jest na jak najlepszej drodze.

,,Jako partia zakorzeniona najbardziej w polskim samorządzie, prawdziwy reprezentant Polski lokalnej, małej ojczyzny ruszamy do wyborów samorządowych. Tu z Kraśnika, tu bije serce Polski, takie prawdziwe. Dzisiaj 2000 osób rozpoczęło marsz po zwycięstwo. Idziemy naprawdę zdeterminowani, z programem'' - powiedział.

,,Nikt nie przedstawił programu do tej pory oprócz nas. Nikt nie ma tylu pomysłów, tylu samorządowców. Najważniejsza wiadomość chyba dla państwa to że idziemy samodzielnie jako PSL do sejmików i powiatów. Zapraszamy wszystkich którzy podzielają nasze wartości na nasze listy i jesteśmy dziś naprawdę dumni z polskich samorządowców'' - dodał szef ludowców.

Jak będzie w rzeczywistości, przekonamy się dopiero jesienią. Klub PSL w Sejmie jednak, by wrócić jeszcze do tej kwestii, najpewniej przetrwa. Media mówią o prawdopodobnym przejściu do ludowców kilku byłych posłów Platformy Obywatelskiej. Wymienia się tu najczęściej Stefana Niesiołowskiego i Jacka Protasiewicza, wspominając również o Michale Kamińskim i Stanisławie Huskowskim. Ewentualna ich wolta i pozostawienia koła Europejskich Demokratów na rzecz podjęcia zielonego sztandaru zagwarantowałoby PSL spokojne trwanie do końca tej kadencji parlamentarnej.

mod/Fronda.pl