Katolicki Kościół Świętego Marka walczy z orzeczeniem miasta dzięki pomocy prawników ze Stowarzyszenia Pomocy Prawnej (ADF). Kościół Chrystusa Króla przyłączył się do pozwu po tym jak Biskup tamtejszej parafii, Rick Painter został oskarżony o bicie w dzwony, które ma dać wyraz pochwale Boga. Duchowny spędził dziesięć dni w areszcie i dostał trzy lata nadzoru sądowego kary.
Parafianie argumentują, że dzwony kościelne wybijają krótką i starą melodię nie głośniej niż przeciętna rozmowa. Według nich nakaz miasta jest niekonsekwentny i arbitralny poprzez wybiórcze wskazanie na dzwony jako dźwięk zakłócający spokój w mieście.
Sędzia narzucił ograniczenie, aby dzwony nie przekroczyły więcej niż 60 decybeli przez dwie minuty w niedziele i święta religijne. Według Biskupa Paintera jego dzwony biją co godzinę od ósmej rano do ósmej wieczorem i emitują natężenie 67 decybeli. Dla porównania szept ludzki daje z reguły około 30 decybeli, a normalna rozmowa ma od 60 do 70 decybeli. Władzom miasta nie przeszkadza przy tym, że np. samochody przewożące w mieście lody, emitują hałas powyżej 70 decybeli.
Chrześcijanie używają dzwonów od czasów średniowiecza. Sam kościół Świętego Marka bije w swe dzwony od 20 lat. Obrońca Parafii, Erik Stanley uważa, że Kościoły nie powinny być karane za dźwięk związany z praktykowaniem wiary. - Nikt nie powinien być karany za to, co kościoły robiły od wieków, tym bardziej jeśli natężenie dźwięku dzwonów kościelnych nie jest mocniejsze od dźwięków ulicy miasta – mówi Stanley.
JaLu/CNA
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

