Jedno z badań wykazało, że gdy lekarzowi informującemu rodzinę o śmierci towarzyszy tzw. koordynator transplantacji, skuteczność pozyskania organów wzrasta. Rezultatem jest wyrażenie zgody w 7 przypadkach na 10. - Myślę, że ważne jest, aby z rodziną rozmawiał zarówno koordynator ds. transplantacji, jak i lekarz, ponieważ lekarze nie mają wystarczająco rozwiniętych umiejętności społecznych, by poradzić sobie z tym zadaniem - mówi doktor Duncan Young, którego zespół przeprowadził to badanie.
Koordynatorzy ds. transplantologii w Wielkiej Brytanii to po prostu specjaliści ds. pozyskiwania organów. Przechodzą specjalny trening nakierowany na doskonalenie umiejętności perswazji, by krewni zmarłego pacjenta zgodzili się na pobranie od niego organów.
Problem, o którym BBC nie wspomina polega na tym, iż niektóre organy - serce, płuca, czy całość wątroby, trzeba pobrać od osoby znajdującej się w stanie tzw. śmierci mózgowej, której definicja budzi coraz większe kontrowersje w świecie naukowym.
Zwiększa się też liczba przypadków, gdy orzeczenie o tym, iż pacjent uległ "śmierci mózgowej" zostaje wydane zbyt szybko i bez uwzględnienia obowiązujących kryteriów.
Opisywaliśmy już na Fronda.pl, jak wygląda praca specjalisty ds. pozyskiwania organów i jakich narzędzi perswazji używa. Ludzi, którzy są w taki sposób szkoleni, rozlicza się jednak z ilości "zdobytych" organów, a nie rostrzygania dylematu, czy wolno im za pomocą chwytów retorycznych zakłócać spokój rodziny zdruzgotanej śmiercią bliskiej osoby.
BB/ BBC Health
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

