Kościół

Kard. Reinhard Marx o Synodzie: dwa kroki naprzód, jeden do tyłu

Niemieckiego prominentnego kardynała nie dziwi, że na Synodzie dochodziło do bardzo spolaryzowanych dyskusji. „To nie jest zaskakujące. Jak przy takiej różnorodności kultur można odnaleźć wspólny język w takich tematach jak małżeństwo, rodzina i seksualność? Ze względu na socjokulturowe różnice jest to prawie niemożliwe” – powiedział niemiecki purpurat.

2 min czytania
Kard. Reinhard Marx (fot. Wolfgang Roucka, Wikipedia)
Kard. Reinhard Marx (fot. Wolfgang Roucka, Wikipedia)

Niemieckiego prominentnego kardynała nie dziwi, że na Synodzie dochodziło do bardzo spolaryzowanych dyskusji. „To nie jest zaskakujące. Jak przy takiej różnorodności kultur można odnaleźć wspólny język w takich tematach jak małżeństwo, rodzina i seksualność? Ze względu na socjokulturowe różnice jest to prawie niemożliwe” – powiedział niemiecki purpurat.

Zarazem kard. Marx nie sądził, że może dojść do aż tak poważnej różnicy stanowisk między biskupami, jaka została ujawniona po publikacji Relatio post disceptationem.

W rozmowie z „Katholische Nachriten Agentur” kard. Marx został zapytany o jego poglądy na otwarcie Kościoła na homoseksualistów czy rozwodników w nowych związkach. Wyjaśnił, że problem jest niezwykle złożony. Kościół powinien bowiem jego zdaniem przyjrzeć się temu, co w związkach ludzkich jest zgodne z Ewangelią, a następnie starać się osobom – takim jak homoseksualiści czy rozwodnicy w nowych związkach – towarzyszyć w drodze ku lepszemu. Zaznaczył, że trzeba przy tym niezwykle bacznie uważać, by w żaden sposób nie popaść w relatywizm, nie podważyć nierozerwalności małżeństwa ani nauki Kościoła na temat homoseksualizmu.

Purpurat wyjaśnił też, jak należałoby w jego opinii patrzeć na grzech. Otóż Kościół może powiedzieć obiektywnie co jest grzechem, a co nie. Jednak każda sytuacja wymaga indywidualnego podejścia. „Tego niektórzy nie mogą zrozumieć, doszukują się od razu relatywizmu” – powiedział, odnosząc się w ten sposób do ostrej krytyki środowisk tradycjonalistycznych na próby „nowego podejścia” do grzeszników.

„Miarę winy mogę ocenić wyłącznie przyglądając się jednostkom i ich sytuacji życiowej, zwłaszcza w [takich kwestiach jak] małżeństwo, rodzina i seksualność” – dodał hierarcha.

Purpurat ocenił zarazem, że dokument końcowy Synodu to zaledwie część pracy, jaka jest do wykonania na polu duszpasterstwa rodzin. Podkreślił, że w przyszłym roku odbędzie się kolejny synod i krajowe episkopaty, w tym niemiecki, podejmą intensywne prace nad dalszym zgłębieniem problemów, które dotąd poruszono.

Niemiecki kardynał został zapytany o „metodę”, którą przyjął w sprawie synodu papież Franciszek. „Franciszek nie chce po prostu dominować i wydawać dyrektyw. Chce, by Kościół prowadził rozmowy na całym świecie i w całym swoim spektrum – to papież podkreślił wyraźnie w swoim końcowym przemówieniu” – stwierdził kard. Marx.

„Oczywiście, jest to wyczerpujące i trudne, nie pozwala wykonać [zadań] w prostym ‘przemarszu’. Papież zachęca w ten sposób Kościół do dogłębnie trudnego procesu, którego efektów nie można jeszcze dostrzec. Wzywa nas wszystkich do odpowiedzialności” – ocenił przewodniczący niemieckiego Episkopatu.

pac/katholisch.de

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej