Kard. Reinhard Marx o Synodzie: dwa kroki naprzód, jeden do tyłu - zdjęcie
20.10.14, 20:59Kard. Reinhard Marx (fot. Wolfgang Roucka, Wikipedia)

Kard. Reinhard Marx o Synodzie: dwa kroki naprzód, jeden do tyłu

9

Niemieckiego prominentnego kardynała nie dziwi, że na Synodzie dochodziło do bardzo spolaryzowanych dyskusji. „To nie jest zaskakujące. Jak przy takiej różnorodności kultur można odnaleźć wspólny język w takich tematach jak małżeństwo, rodzina i seksualność? Ze względu na socjokulturowe różnice jest to prawie niemożliwe” – powiedział niemiecki purpurat.

Zarazem kard. Marx nie sądził, że może dojść do aż tak poważnej różnicy stanowisk między biskupami, jaka została ujawniona po publikacji Relatio post disceptationem.

W rozmowie z „Katholische Nachriten Agentur” kard. Marx został zapytany o jego poglądy na otwarcie Kościoła na homoseksualistów czy rozwodników w nowych związkach. Wyjaśnił, że problem jest niezwykle złożony. Kościół powinien bowiem jego zdaniem przyjrzeć się temu, co w związkach ludzkich jest zgodne z Ewangelią, a następnie starać się osobom – takim jak homoseksualiści czy rozwodnicy w nowych związkach – towarzyszyć w drodze ku lepszemu. Zaznaczył, że trzeba przy tym niezwykle bacznie uważać, by w żaden sposób nie popaść w relatywizm, nie podważyć nierozerwalności małżeństwa ani nauki Kościoła na temat homoseksualizmu.

Purpurat wyjaśnił też, jak należałoby w jego opinii patrzeć na grzech. Otóż Kościół może powiedzieć obiektywnie co jest grzechem, a co nie. Jednak każda sytuacja wymaga indywidualnego podejścia. „Tego niektórzy nie mogą zrozumieć, doszukują się od razu relatywizmu” – powiedział, odnosząc się w ten sposób do ostrej krytyki środowisk tradycjonalistycznych na próby „nowego podejścia” do grzeszników.

„Miarę winy mogę ocenić wyłącznie przyglądając się jednostkom i ich sytuacji życiowej, zwłaszcza w [takich kwestiach jak] małżeństwo, rodzina i seksualność” – dodał hierarcha.

Purpurat ocenił zarazem, że dokument końcowy Synodu to zaledwie część pracy, jaka jest do wykonania na polu duszpasterstwa rodzin. Podkreślił, że w przyszłym roku odbędzie się kolejny synod i krajowe episkopaty, w tym niemiecki, podejmą intensywne prace nad dalszym zgłębieniem problemów, które dotąd poruszono.

Niemiecki kardynał został zapytany o „metodę”, którą przyjął w sprawie synodu papież Franciszek. „Franciszek nie chce po prostu dominować i wydawać dyrektyw. Chce, by Kościół prowadził rozmowy na całym świecie i w całym swoim spektrum – to papież podkreślił wyraźnie w swoim końcowym przemówieniu” – stwierdził kard. Marx.

„Oczywiście, jest to wyczerpujące i trudne, nie pozwala wykonać [zadań] w prostym ‘przemarszu’. Papież zachęca w ten sposób Kościół do dogłębnie trudnego procesu, którego efektów nie można jeszcze dostrzec. Wzywa nas wszystkich do odpowiedzialności” – ocenił przewodniczący niemieckiego Episkopatu.

pac/katholisch.de

Komentarze (9):

anonim2014.10.20 21:05
Bardzo cenię Kościół za sposób prowadzenia dyskusji i jak jest transparentna. Wielkość Kościoła wymaga jedności i takiej właśnie dyskusji. I oczywiście, że są różne stanowiska w tak drażliwych zagadnieniach.
anonim2014.10.20 21:10
Zaraz usłyszymy, że Kościół ma się jeszcze otworzyć na Diabła. Ma się rozumieć w celu towarzyszenia Szatanowi w drodze ku lepszemu.
anonim2014.10.20 21:32
Heretyk,tylko pienądze w głowie(Kirchensteuer=Podatek kościelny w Niemczech)
anonim2014.10.20 21:45
Kard. Marx dużo mówi, aby nic definitywnie nie stwierdzić. Czy uważa pederastię i cudzołóstwo za grzech, czy nie ? Z jego nowo-mowy niewiele wynika, a już na pewno nie to, co nakazał Chrystus: "Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi." (Mt 5:33-37)
anonim2014.10.20 23:26
Powiedział że Kościół obiektywnie ocenia co jest grzechem a co nie, ale w indywidualnym przypadku to już nie jest takie pewne - To jakoś tak jak jakiś rozgrzany polski ubecki sąd który stwierdził że można mówić że aborcja to zabijanie dziecka, tak ogólnie, bo w przypadku mówienia o jakieś konkretnej kobiecie to już pomówienie i naruszenie dóbr osobistych. Niech Bóg nas broni przed takimi pasterzami.
anonim2014.10.21 0:09
Ta sytuacja przypomina mi trochę sytuację w Irlandii przed referendum akcesyjnym. Nie udało się raz, próbujemy do skutku. Obym się mylił
anonim2014.10.21 0:25
No tak, zabrakło minimalnie raz dwóch, raz kilkunastu głosów, a większość była i tak za tym, co odrzucono - przepchną jak nic za następnym razem
anonim2014.10.21 19:10
Purpurat wyjaśnił też, jak należałoby w jego opinii patrzeć na grzech. Otóż Kościół może powiedzieć obiektywnie co jest grzechem, a co nie. Jednak każda sytuacja wymaga indywidualnego podejścia. Marx opowiada bzdury. Grzech jest grzechem zawsze, bez względu na okoliczności. Gdy ktoś kradnie jedzenie, bo jest głodny, to grzeszy i ma obowiązek naprawić swoją winę, żałować jej i wyspowiadać się oraz odprawić pokutę. W przypadku cudzołożników nie jest usprawiedliwieniem potomstwa w nowym związku, ani przyczyna porzucenia małżonka.
anonim2014.10.21 19:34
@Tadeusz Ogorek napisałeś: "Bardzo niewielu biskupów w Nimczech trzyma sie Ewangelii. Marx popiera homozboków i rozwodników, ponieważ nie wierzy ani w Boga ani w Ewangelię, lecz w prawo silniejszego (czyli mediów). Chroń nas Boże od wewnętrznych wrogów Kościoła..." Wydaje się, że kardynał Marxs popierając związki homoseksualne i wszelkie inne antykatolickie pomysły dotyczące rodziny i małżeństwa sam stawia się poza KK i nie jest już wrogiem i szkodnikiem wewnętrznym, ale zewnętrznym. Również jego pojęcie grzechu (sytuacjonizm i relatywizm w czystej formie) stawia go w bardzo niekorzystnym, modernistycznym świetle, a przecież modernizm jest herezją potępioną przez KK. Jak można być posłusznym takiemu Kardynałowi? Nie potrafię sobie tego wyobrazić! Cóż, może mam niewielką wyobraźnię.:(