JerzyTargalski dla Frondy wyjaśnia, czy Putin będzie 'pogrywał' z Trumpem i jak długo - zdjęcie
04.12.16, 19:00dr Jerzy Targalski

JerzyTargalski dla Frondy wyjaśnia, czy Putin będzie 'pogrywał' z Trumpem i jak długo

Luiza Dołęgowska, Fronda.pl: Co Pan sądzi o nominacjach Donald Trumpa, czy jego decyzje były trudne do przewidzenia np.  wybór Jamesa Mattis'a, który  został szefem Pentagonu?

Dr Jerzy Targalski: On był zaangażowany w walki z Arabami więc ja rozumiem, że wybór jest pod tym kątem - to oznacza, że za główne pole została uznana strefa Syrii i Iraku - i m. in. dlatego on został wybrany, bo zna tamtejsze warunki.

F: Czyli dobra osoba na obecne czasy dla Ameryki?

J. T.: Tak, i można się spodziewać, że jakaś oferta wobec Rosjan może zostać wysunięta.

F: Jaka to może być oferta?

J. T.: To, co się nasuwa to oferta: Ukraina za Syrię, w związku z czym Rosjanie wezmą jedno.. i drugie. Problem polega na tym, KIEDY się Trump zorientuje, że się z Rosją nie można dogadać. Obamie to zajęło cztery lata, ja myślę, że Trumpowi  mniej - kilka miesięcy, ale to zależy od tego, jak bezczelny będzie Putin - czyli kiedy Putin z Trumpa zrobi Trumpa, a nie Obamę.

F: Czy Putin może chcieć Trumpa wypróbować - a później dopiero- mówiąc kolokwialnie ,,sprowadzić do parteru''?

J. T.: Przede wszystkim chce go ,,nabić w butelkę'', czyli zobaczyć, czy da się Trumpa oszukać i na ile da się oszukać i co można uzyskać. A co będzie jego - tego już nie odda. Pytanie jest takie: czy Amerykanie zgodzą się na podporządkowanie Ukrainy Rosji w zamian za obietnicę uspokojenia sytuacji w Syrii. Oczywiście Putin obieca wszystko co Trump zechce, natomiast nie dotrzyma niczego - to jest jasna sprawa.

Jeżeli Amerykanie dadzą Ukrainę Rosji to Putin obieca, że będzie grzeczny w Syrii. To wszystko będą obietnice puste a Rosja nie może w tej chwili ustąpić, bo zostałaby stamtąd wyeliminowana, więc raczej zapowiada się na konflikt z powodu niedotrzymania zobowiązań rosyjskich.

Kiedy do tego dojdzie - nie wiadomo, a naszym celem jest dotrwanie do rezultatu tych wszystkich wstępnych gier. Musimy dotrwać do momentu, kiedy Trump zda sobie sprawę, z kim ma do czynienia.

F: Czy teraz podchodzi hurraoptymistycznie do relacji z Rosją?

J. T.: Tak, ale nie on sam będzie decydował, będzie decydowało wojsko, Sztab Generalny, a my musimy się starać, żeby jak najwięcej ustaleń ze szczytu NATO zostało zrealizowanych i to jak najszybciej.

F: Co do nominacji dokonanych przez Trumpa - jak się okazało, wybrał wielu spośród swoich wcześniejszych krytyków na kluczowe stanowiska.

J. T.: To normalne - wybiera krytyków dlatego, że nie chce antagonizować Partii Republikańskiej, chcę ją zjednoczyć wobec siebie, czyli kupić tych, którzy go krytykowali, a nie iść na czołowe zderzenie z Partią Republikańską, bo wtedy będzie miał przeciwko sobie establishment republikański i demokratów. On chce republikański establishment przyciągnąć, żeby ograniczyć liczbę przeciwników a jak się  da, to również przyciągnąć i demokratów.

F: Można też zauważyć, że nominuje ludzi bardzo bogatych, prawie samych milionerów i miliarderów.

J. T.: Nominuje tych, których zna, to jest jego środowisko.

 dziękuję za rozmowę