Jakie są powody tak zaskakującego wniosku? Otóż nie jest nią troska o lisy, które mogą przeżywać frustrację spowodowaną faktem, że ludzie zabijają i zjadają więcej kurczaków niż one, ale... fakt, że kury (koguty pewnie też) są według Lamey'a „niemal osobami” i dysponują „prymitywną formę samoświadomości”, która może z powodzeniem konkurować z samoświadomością wielkich małp.

 

Moralnie źle postępujemy wówczas, gdy zabijamy istoty o prymitywnej formie samoświadomości wyłącznie po to, by je zjeść. Reklama zachęcająca nas do jedzenia kurczaków tylko dlatego, że są one pyszne, zakłada moralnie trywialny powód do ich zabijania. Z tego, że coś jest smaczne nie wynika prawo do naruszenia jego prawa do życia” - oznajmił bioetyk.

 

Kurczęta nie są wprawdzie, zapewnia Lamey tak inteligentne jak ludzie, ale można powiedzieć, że dysponują one swego rodzaju prymitywną samoświadomością, która sprawia, że znajdują się one na poziomie świadomości ludzkich niemowląt. - Ponieważ nie są one osobami, a niemal osobami, to można je zabijać tylko w sytuacjach absolutnej konieczności – przekonuje bioetyk i zaznacza, że nie da się uznać za takowe celów kulinarnych.

 

TPT/BioEdge.org