Jarosław Sellin dla Fronda.pl: Rozumiem obie decyzje biskupów. Marsz to zadanie świeckich - zdjęcie
12.12.14, 16:43"Rozumiem decyzję biskupów. Marsz to zadanie świeckich" (fot. YouTube, Gazeta Polska VOD; Tadeusz Słabczyński)

Jarosław Sellin dla Fronda.pl: Rozumiem obie decyzje biskupów. Marsz to zadanie świeckich

7

Portal Fronda.pl: Według najnowszego sondażu Bronisław Komorowski otrzymałby w wyborach prezydenckich 56 proc. głosów, Andrzej Duda – 17 proc.

Jarosław Sellin, PiS: To sondaż dla mnie optymistyczny, jak widać tak zwana popularność Bronisława Komorowskiego, o wiele większa niż te 56 proc., nie przekłada się na wolę głosowania. Ten wynik oznacza, że szansa na drugą turę jest duża. Andrzej Duda nie jest jeszcze powszechnie znanym w Polsce politykiem. Prawo i Sprawiedliwość wykona jeszcze dużą pracę, by przedstawić Polakom jego walory i prezydencki format. 17 proc. jako punkt wyjścia to całkiem niezły wynik. Przypomnę, że Lech Kaczyński, na pół roku przed swoimi zwycięskimi wyborami prezydenckimi, miał 14 proc. poparcia. A jednak wygrał wybory. Był w dodatku politykiem o wiele bardziej znanym niż Andrzej Duda, powszechnie kojarzonym przez Polaków. Także wyniki tego sondażu to naprawdę dobry punkt wyjścia do rywalizacji z Bronisławem Komorowskim. Do rywalizacji, która może się okazać skuteczna.

Nawet na prawicy często słychać głosy, jakoby Bronisława Komorowskiego nie dało się pokonać. Nie są to zbyt fatalistyczne tezy?

Oczywiście. Nie angażowalibyśmy się tak, jak zamierzamy, w kampanię beznadziejną. Andrzej Duda ma wiele przewag nad Bronisławem Komorowskim. Będziemy je przez najbliższe miesiące przedstawiać. Przeprowadzimy bardzo intensywną kampanię, zarówno w mediach, jak i na bezpośrednich spotkaniach z ludźmi. Myślę, że przekonamy do tej kandydatury wielu Polaków.

Wybory prezydenckie są dość mało złożone. Nie ma obaw o ich sfałszowanie?

Każdych wyborów trzeba pilnować. Jesteśmy w sytuacji pogłębiającego się kryzysu zaufania obywateli do procedur demokratycznych, związanych z podejrzeniami fałszerstw. Bo te postępowały z wyborów na wybory. Zwracaliśmy już uwagę na wiele nieprawidłowości podczas wyborów do Parlamentu Europejskiego oraz podczas ostatnich wyborów do polskiego parlamentu. Trzeba pilnować nawet tak prostych wyborów, jak prezydenckie – i postaramy się to zrobić.

Z wyborami samorządowymi problem był taki, że bardzo wielu naszych działaczy i aktywistów po prostu kandydowało. To były 32 osób związanych z Prawem i Sprawiedliwością. Siłą rzeczy ograniczyło to liczbę tych, którzy mogliby pracować w obwodowych komisjach wyborczych czy jako mężowie zaufania. Wybory europejskie były o wiele lepiej obsadzone przez naszą partię w komisjach wyborczych. Nadchodzące wybory prezydenckie i parlamentarne także obsadzimy zdecydowanie lepiej.

Zapytam stosując język mediów liberalnych: czy Polska zostanie jutro podpalona?

Bardzo dziwię się politykom i dziennikarzom, którzy odkrywają, że Prawo i Sprawiedliwość organizuje 13 grudnia marsz. Robimy to przecież od czterech lat. Od czterech lat tego dnia mają miejsce potężne marsze, związane w pierwszej swojej części  z chęcią przypomnienia o stanie wojennym i upamiętnienia jego ofiar. W drugiej części marsz jest wyrazem poparcia dla wolności, sprawiedliwości i demokracji. Upominamy się o odpowiednie standardy już od czterech lat. Zawsze dodajemy do tych marszów jakiś najbardziej aktualny kontekst. Była to na przykład walka o prawo dla katolików do posiadania własnej telewizji na Multipleksie, czyli Telewizji TRWAM. Innym razem upominaliśmy się o wolność słowa po różnych aferach czy incydentach związanych ze zwalnianiem dziennikarzy w konkretnych gazetach. Teraz najbardziej aktualną kwestią są właśnie ostatnie wybory. Nasze marsze zawsze są spokojne, dobrze pilnowane i zorganizowane. Na miejscu tych, którzy mówią o podpalaniu Polski, zastanowiłbym się, kto tę Polskę tak naprawdę dobija, kto powoduje, że coraz gorzej działają służby państwowe. A robią to rządzący, nie my.

Z komitetu honorowego marszu wycofali się wszyscy biskupi. Dlaczego?

Dobrze odebrałem decyzję biskupów o obecności w komitecie honorowym tego marszu. Uważam, że każdy obywatel Polski ma prawo do obywatelskiego zachowania. Nikogo nie można z tego prawa wyłączać i dotyczy to także hierarchii Kościoła. Jeżeli ktoś jest zaniepokojony sytuacją demokracji w Polsce, standardami wyborczymi, niedowładem państwa, zafałszowaniem wyborów – to ma prawo tak właśnie zareagować i wyrazić swój sprzeciw wobec tych praktyk.

Oczywiście, marsz jest inicjatywą jak najbardziej polityczną. Nie rozumiem pani premier Ewy Kopacz, która jest oburzona tym, że robimy akcję polityczną. W moim przekonaniu polityka jest właśnie walką o dobro wspólne. Od tego jesteśmy. Jednak biskupi zaangażowani w tę inicjatywę mogli odczuć, że jest to przez niektórych źle oceniane i dzieli Polaków. Dlatego po prostu się wycofali. Rozumiem zarówno ich pierwszy gest obywatelski, którym się kierowali chcąc wesprzeć marsz, jak i to, że nie chcą być jednak formalnie w komitecie honorowym. Marsz jest organizowany przez polityków, oczywiście, w dużej mierze świeckich katolików. Powinni wziąć swoją aktywność polityczną na własny rachunek. Niekoniecznie trzeba szukać wsparcia hierarchów Kościoła. To jest nasze, świeckich, zadanie.

Rozmawiał Paweł Chmielewski

Komentarze (7):

anonim2014.12.12 17:46
Jutro smutny dzień dla Kaczyńskiego - znów nie zostanie internowany ;( ;( ;(
anonim2014.12.12 17:55
Komuniści przez tyle dziesiątków lat perswazją i przemocą uczyli księży że nie powinni angażować się w doczesne sprawy Narodu a oni nic do dzisiaj nie zrozumieli. Na szczęście pouczył ich przedstawiciel jakiegoś rozumnego kraju w którym księża już dawno pochowali się do kruchty i jako oderwani od rzeczywistości stali się dużej części wiernych niepotrzebni. Rozumny człowiek od początku wiedział ze marsz PiSu o którym tak głośno będzie marszem opozycji wymierzonym przeciwko władzy. Jeżeli biskupi najpierw się weń zaangażowali a potem wycofali argumentując to upolitycznieniem na własne życzenie czy też na życzenie swojego Migliore sprawili ze ich wiarygodność wynosi ZERO i AMEN. A szczególną moją odrazę budzą osobnicy, nie ważne czy politycy czy duchowni troszczący się o jedność. Ci niegodziwcy uczynili sobie z jedności bożka, złotego cielca wokół którego skaczą i w imię którego pragną by głosy protestu pokrzywdzonych w taki czy inny sposób przez władzę zostały wyciszone. Nie może być jedności złodzieja z okradanym, jedności oszczercy z pomawianym, jedności gwałciciela z ofiarą czy bitego z oprawcą.
anonim2014.12.12 18:20
A ja nie rozumiem !!!. I niech ci tchórzliwi biskupi nie dziwią się za kilka lat, że kościoły puste, że zostanie wprowadzona eutanazja, że małżeństwa zanikną, że ped...stwo stanie się dominującym wzorem, że nie będzie Bożego Narodzenia ani Wielkiej Nocy tylko magiczny czas i infantylne zające rozdawane przez kretyńskie elfy, że dzwony z dzwonnic trzeba będzie pozdejmować bo za głośno i krzyże z wież kościelnych usunąć bo godzą w swobodę religijną i obrażają innowierców i agnostyków, że będą musieli święcić psie "groby", że kazirodztwo będzie dozwolone, że pedofilia zalegalizowana i wreszcie skasują ich miejsca pracy bo na koniec rozwiążą kościelne struktury. Fantazje? To przypomnijcie sobie czy ktoś z nas przed 30 laty godziłby się, ba byłby w stanie wyobrazić sobie dzisiejsze aberracje? Jeszcze 4 dodatkowe lata rządów PO i będziemy w "europejskiej awangardzie". Tchórzcie dalej. Zawsze mieliście wymówki żeby tylko nic nie robić a dziś płaczecie, że kościoły puste. Bo co, na tacy za mało? Dla lepszego samopoczucia przeczytajcie sobie raz jeszcze ostatnie strony Quo Vadis Sienkiewicza. I zastanówcie się czy po to jesteście aby uciekać?
anonim2014.12.12 20:43
Sellin jak Ławrow. Zawsze znajdzie dobrą medialnie odpowiedź.
anonim2014.12.12 21:13
Naszym obowiązkiem ludzi wierzących jest obrona biskupów przed nieuczciwą propagandą mediów.
anonim2014.12.13 7:43
"A szczególną moją odrazę budzą osobnicy, nie ważne czy politycy czy duchowni troszczący się o jedność. Ci niegodziwcy uczynili sobie z jedności bożka, złotego cielca wokół którego skaczą i w imię którego pragną by głosy protestu pokrzywdzonych w taki czy inny sposób przez władzę zostały wyciszone. Nie może być jedności złodzieja z okradanym, jedności oszczercy z pomawianym, jedności gwałciciela z ofiarą czy bitego z oprawcą." Z tą częścią wypowiedzi trudno się nie zgodzić. Kościół który nie żyje problemami wiernych, boi się każdej wypowiedzi mogącej być uznanej za polityczną jest martwy. Jednak decyzja biskupów poparcia Kaczyńskiego była głupia. Dobrze że się wycofali. Smutne że ze strony hierarchii naszego kościoła pada tyle nieprzemyślanych wypowiedzi. A potem się głupio tłumaczą.
anonim2014.12.13 8:47
Znowu jakiś słup Duda. Mam tego dość, jak sztywniaka Kaczyńskiego który nie umie się wysłowić i Szlachta pisze mu przemówienia. Chcemy człowieka światłego i dobrego, chcemy zmiany ustroju. Kaczyńskiemu się to w głowie nie mieści, bo on zna tylko socjalizm.