Janusz Szewczak dla Frondy: Nadchodzi kres lichwy i chwilówek - koniec żerowania na najbiedniejszych - zdjęcie
17.01.17, 14:34Janusz Szewczak źr. youtube

Janusz Szewczak dla Frondy: Nadchodzi kres lichwy i chwilówek - koniec żerowania na najbiedniejszych

Luiza Dołęgowska, Fronda.pl: Chciałabym zapytać o Pana opinię na temat projekt ustawy o zmianach w Kodeksie karnym i Kodeksie cywilnym w celu zlikwidowania patologii udzielania pożyczek o charakterze lichwiarskim. W kontekście tego projektu powstał raport Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, wg którego upadną też legalnie działajace firmy pożyczkowe, bo zgodnie z projektem nie będa już mogły wymagać dotychczas dozwolonych, wysokich opłat, zabezpieczeń i odsetek.

Janusz Szewczak, poseł, ekonomista: Ja tutaj nie wylewam żadnych krokodylich łez nad tym, że Polacy nie będą  traktowani w sposób w pewnym sensie niewolniczy. Skala lichwy jest - a właściwie była do tej pory w Polsce ogromna. To dzieje się trochę w sposób naturalny, dlatego, że 500+ na tyle wzmacnia rodziny wielodzietne, rodziny często najuboższe, że one również zdecydowanie mniej korzystają z usług firm pożyczkowych, nawet tych dużych. To jest właściwy krok, od dawna oczekiwany. Lichwa jest przecież jedną z najbardziej zabójczych metod funkcjonowania rynku finansowego, jaka w ogóle istnieje.

Jak Pan się odniesie do wyliczeń, że po wprowadzeniu ustawy co najmniej 20 tysięcy osób z tych firm pożyczkowych straci pracę i czy to są faktycznie lichwiarskie procenty i opłaty, jakie liczą sobie firmy udzielające szybkich pożyczek?

Tak, nawet sięgające w sumie do kilku tysięcy, więc absolutnie najwyższy czas zrobić z tym porządek -przecież bardzo podobne przepisy jak te, które mają być u nas wprowadzone, obowiązują w większości krajów Unii Europejskiej.  Niektóre przepisy są jeszcze bardziej restrykcyjne, np. w Niemczech. Lobby firm pożyczkowych próbuje nagłaśniać swoją  tzw. przydatność społeczną - próbuje się tu też jakoś  skonfliktować wicepremiera Morawieckiego w sprawie tych przepisów, które przecież wyszły z Ministerstwa Sprawiedliwości. Prawdę mówiąc, to powinien być również obowiązek Ministerstwa Finansów, nie tylko Ministerstwa Sprawiedliwości. Widocznie jakąś większą wrażliwość społeczną wykazuje tu Ministerstwo Sprawiedliwości. To trzeba było absolutnie uregulować i nie można ulegać presji tych firm, które za pożyczenie często niewielkiej kwoty praktycznie tworzą z tych ludzi niewolników, którzy do końca życia nie mogą się wydostać później z tarapatów finansowych. Powiedziałbym, że jest to raczej europejski kierunek, zgodny z tym, co dzieje się w większości cywilizowanych krajów.

Środowiska bardziej liberalne nie widzą w tym problemu, troszczą się o miejsca pracy wśród lichwiarzy. Myślę, że to się zmienia również z przyczyn ekonomicznych. Miejmy nadzieję, że z powodu niskiego bezrobocia pracodawcy będą musieli nieco podnieść wynagrodzenia Polakom. Również program 500 +, który będzie obowiązywał od początku roku, wynoszący 23 mld złotych  - wszystko to będzie, miejmy nadzieję, powodować, że nie będziemy mieli takich rodzin, lub że przynajmniej nie będzie dużo takich rodzin w Polsce, które będą musiały pożyczać na jedzenie do końca miesiąca, żeby przetrwać. Mam nadzieję, że stopniowo będzie też podnoszona kwota wolna od podatku w takim już realnym wymiarze, co zmniejszy skalę ubóstwa i biedy, bo tylko desperaci szukali w tych lichwiarskich pożyczkach jakiegoś ratunku.

Według raportu  opinii Związku Pracodawców i Przedsiębiorców ,,(..) duża część ludzi będzie zmuszona udać się do lombardu i zastawiać cenne przedmioty za ułamek wartości, ewentualnie korzystać z „usług" nie tyle podmiotów z szarej strefy, co grup przestępczych (..)'' - czy zgadza się Pan z taka opinią?

Czas najwyższy skończyć z tym, żeby za pożyczkę 1000 zł można było przejmować mieszkania ludzi czy też ich domy.  Takie bezprawie absolutnie już dawno powinno być ukrócone - to po pierwsze, a po drugie  trzeba również przyjrzeć się kosztom w sektorze bankowym, bo one są też absolutnie w Polsce zawyżone, w stosunku do innych krajów . Lichwie trzeba stanowczo wypowiedzieć wojnę i to powinno mieć już dawno miejsce, bo jest to wyjątkowo zabójcza,  destrukcyjna forma działalności rynku, tępiona właściwie przez wieki. Przypomnijmy - Kościół Katolicki zabraniał w wiekach średnich stosowania lichwy a lichwiarzy nie chciano chować na cmentarzach.

Czy należałoby też sprawdzić notariuszy, którzy widząc nieproporcjonalnie wysokie zabezpieczenie pożyczek nieruchomością, mimo wszystko uczestniczą w takich aktach notarialnych?

Powinni ponosić za to odpowiedzialność nie tylko zawodową, ale również karną - istnieją odpowiednie przepisy Kodeksu cywilnego, Kodeksu administracyjnego, ale i Kodeksu karnego również. To nie jest tak, że nagle rozkwitnie czarny rynek.  Ten czarny rynek się zdecydowanie zmniejsza z powodu działań prospołecznych w kolejnych budżetach rządu Prawa i Sprawiedliwości, w latach 2016 i  2017. Tegoroczny budżet będzie 'wpompowywał '  około 40 miliardów złotych do polskich rodzin i do polskich portfeli w programach prospołecznych i prosocjalnych, a to ma właśnie stanowić taką ekonomiczną osłonę, również przeciwko lichwie.

Nie dziwię się tym , którzy bronią tego rynku, tylko niech nie wciskają nam ciemnoty, że lichwiarskie firmy prowadzą jakieś niezwykle dobroczynne działania, bo tak nie jest i są to działania bardzo szkodliwe społecznie i gospodarczo.

Dziękuję za rozmowę