Szejnfeld odniósł się do słów posła Halickiego (PO), który powiedział, że"skoro Marta Kaczyńska wierzy w zamach w Smoleńsku, to oznacza, że wyłudziła 3 miliony, jakie otrzymała z tytułu ubezpieczenia za śmierć rodziców".
Adam Szejnfeld powiedział, że wygłoszona przez Halickiego "wypowiedź jest niezręczna, ale pamiętajmy, że jest wywołana stanowiskiem pani Kaczyńskiej oskarżającym, że był zamach". - Wydaje mi się, że ta wypowiedź wynika z tego, czego się nie mówi publicznie, ale ludzie o tym mówią. Pamiętam, jak dwa lata temu poszła taka fama, że te składki na ubezpieczenie były płacone z publicznych pieniędzy, a nie z prywatnych. Jeśli tak, to może to być przedmiotem rozmowy - powiedział poseł PO.
Oto definicja słowa "przepraszam": zdaję sobie sprawę i przyznaję, że moim postępowaniem sprawiłem ból i wyrządziłem szkodę. Jest mi z tego powodu przykro, uznaję swoją winę i szczerze chcę naprawić szkody.
Czytając wypowiedź pana Szejnfelda ma się wrażenie, że nie ma tam w ogóle szczerych przeprosin. Bo jeśli mówca poświęca więcej czasu na analizę Marty Kaczyńskiej i tego co zrobiła źle, to na pewno nie można stwierdzić, że osoba pokrzywdzona została przeproszona (szczerze). Ale tego trzeba się uczyć całe życie, więc jest szansa, że politycy PO zrozumieją kiedyś znaczenie słowa "przepraszam".
sm/tvn24
