Jabłoński: Konserwatyści w PO są potrzebni Tuskowi, a on potrzebny jest im - zdjęcie
25.02.13, 13:45

Jabłoński: Konserwatyści w PO są potrzebni Tuskowi, a on potrzebny jest im

6

Czy Donald Tusk ma problem z konserwatystami w szeregach swojej partii?

 

Konserwatyści w PO są potrzebni Tuskowi, a on potrzebny jest im. Żeby mogli funkcjonować w wielkiej polityce. Bez niej byliby tylko kolejnym środowiskiem konserwatywnym. Tusk ich potrzebuje, bo stoi na czele formacji politycznej grupującej opinię od Sasa do lasa. W tej skali bliżej lasu są konserwatyści. On może dzięki nim powiedzieć wyborcom: po co macie głosować na PiS, czy na inną prawicową partię? Zagłosujcie na Platformę.

 

Co jakiś czas ich jednak temperuje. Nie widzi w nich zagrożenia dla swojej pozycji, np. od ich przedstawiciela Jarosława Gowina?

 

Tusk musi pokazywać, że władza w PO należy się jemu, a nie frakcjom głosującym dobre dla siebie rozwiązania nawet wewnętrznie. Nie mówię to o aborcji czy statusie związków partnerskich. Tu chodzi o aspekt polityczny, kto jakie będzie z tego czerpał dla siebie korzyści.

 

Ciągle on rozdaje karty...

 

Tusk optuje za takim rozwiązaniem: wy macie miejsca na listach wyborczych, ale to ja decyduję, na których będziecie miejscach. Możecie nawet inne zdanie publicznie artykułować, swoje zdanie, ale nie na tyle, aby doszło do rozłamu i żebym stracił większość dla poparcia mojego rządu bo wy, prędzej czy później stracicie swoje polityczne kariery. Ta obecna sytuacja pomiędzy Tuskiem, a platformianymi konserwatystami przypomina negocjacje. Obie strony mają kilka pozycji negocjacyjnych. On może decydować o wszystkim, ale oni mówią: chcemy być w Platformie i poza nią, mamy inne zdanie, ale chcemy być w PO. Bym tutaj żadnego rozłamu nie wróżył.

 

Czyli: konserwatyści - tak, ale na krótkiej smyczy?

 

Pod jednym warunkiem, że oni sami to zaakceptują. Donald Tusk podczas negocjacji z nimi sprawi, że poluzuje 10 cm smyczy i to spowoduje dobranie się konserwatystów do jeszcze jednej politycznej michy, którą firmuje Platforma, czyli do list wyborczych. Jest między nimi relacja, wzajemny kontakt.

 

Rozmawiał Jarosław Wróblewski

 

 

 

Komentarze (6):

anonim2013.02.25 18:26
Boję się, że niektórzy ci konserwatyści (choćby Gowin, czy Godson) mają na tyle miękkie kręgosłupy moralne, że ulegną naciskowi Tuska.
anonim2013.02.25 18:31
Teotym, Wydaje się że właśnie o to idzie gra. W Polsce karierę robią politycy o giętkich kręgosłupach. Takich jest naprawdę wielu. Tymczasem coraz bardziej rośnie zapotrzebowanie na polityków o twardych kręgosłupach. Ja tam nie kibicuję specjalnie politycznej karierze Gowina. Widzę jednak że tego rodzaju politycy, jeżeli faktycznie zachowają swój kręgosłup i nie wylecą z polityki w ogóle, mogliby cos dobrego dla kraju jednak zrobić.
anonim2013.02.25 20:19
Frakcja "konserwatywna" Platformy to jeden wielki pic. Po prostu!!!
anonim2013.02.25 20:29
@Rozum, Pic albo nie pic. Wszystko wychodzi w głosowaniach. Jak przez tę frakcję Tuskowi ne uda się przegłosować w Sejmie ustawy o homozwiązkach, to już nie będzie taki pic. Zobaczymy...
anonim2013.02.26 14:42
widzę że niektórzy są podobni do lemingów choć popierają PIS. Dla nich nieważne co kto robi i tak dyskredytuje go to że nie jest w PIS. Popierać trzeba i kibicować każdemu kto dobrze działa właśnie jak Gowin, Żelek, Godson i inni... i życzę im jak najlepiej bo w dobrej sprawie walczą teraz. A że często w innych sprawach nie tak jak chce PIS... w PISie też byli tacy co myśleli inaczej niż Prezes - robią teraz za polityczny plankton albo wcale ich nie ma w polityce. Jak przyszło do głosowania nad ustawą antyaborcyjną za czasów PIS to się okazało że miękkie kręgosłupy to mają prawie wszyscy PISowcy z niewielkim wyjątkiem grupy Marka Jurka i cóż z tego że niektórzy z tych co głosowali przeciwko zaostrzeniu ustawy antyaborcyjnej uważa się za dobrych katolików... okazało się że są jeszcze lepszymi wyznawcami Jarosława niż katolikami, nie czepiajcie się wiec zbyt mocno konserwatystów z PO
anonim2013.02.26 16:26
Jeżeli Gowin z grupą nie chcą stracić twarzy, a jednocześnie zostać w "dużej" polityce, muszą wyjść z PO przed końcem kadencji. NIe mają wyjścia. Inaczej Tusk ich "wyportkuje" przy listach. Jeżeli nie wyjdą, to świadczyć to będzie o ich politycznej głupocie.