Jak poinformował portal Natemat.pl, wtorkowe posiedzenie klubu PO przebiegało bardzo burzliwie, między innymi dlatego, że posłowie zastanawiali się nad projektem ustawy regulującej in vitro.
Podczas posiedzenia poseł John Godson miał zapowiedzieć (w obecności premiera oraz posłów i senatorów PO), że jeśli partia wprowadzi dyscyplinę podczas głosowania nad tym projektem, opuści on formację.
Dziś parlamentarzysta nie chce komentować tej deklaracji. - Nie będę komentował tej sprawy, ponieważ było to na zamkniętym posiedzeniu klubu. To, co miałem do powiedzenia, przekazałem kolegom i koleżankom w klubie. Myślę, że byłoby nie fair, gdybym teraz publicznie komentował zamknięte posiedzenie klubu. Nie jest pani pierwszą dziennikarką, która prosi o komentarz, a której odmawiam – mówi w rozmowie z portalem Fronda.pl poseł Godson.
Jeżeli władze Platformy rzeczywiście wprowadzą dyscyplinę podczas głosowania w sprawie liberalnego projektu ustawy o in vitro, to posłowie, którzy zagłosują niezgodnie z oczekiwaniami władz formacji zostaną ukarani karą w wysokości 1000 zł.
Na posiedzeniu klubu poseł Godson miał się z tym nie zgodzić i publicznie zapowiedzieć, że jeśli zostanie zmuszony do głosowania za liberalnym projektem ws. in vitro, odejdzie z partii.
eMBe

