13.01.20, 11:36

Dramatyczne losy żołnierzy - 1917. Film na miarę ,,Dunkierki''

Film 1917 zdobył 2 Złote Globy (najlepszy film i najlepszy reżyser) oraz 3 nominacje. To wielkie wojenne widowisko na miarę „Dunkierki” i „Szeregowca Ryana”, które przybliża nam dramatyczne losy żołnierzy na froncie jednej z najbardziej tragicznych wojen w dziejach świata.

 

Sam Mendes, zdobywca Oscara za “American Beauty”, reżyser dwóch Bondów (SKYFALL i SPECTRE), który z artystycznego kina potrafi zrobić komercyjny hit, tym razem idzie na wojnę.

 

 

Pomysł na historię, o której brytyjski filmowiec opowiada w „1917”, narodził się na skutek opowieści, którymi jego dziadek, Alfred H. Mendes, dzielił się z wnukiem, wspominając czasy, gdy jako starszy szeregowy brał udział w I wojnie światowej, spotykając wiele intrygujących osobowości.  W 1917 roku Alfred miał dziewiętnaście lat i sam zgłosił się do wojska.  Był jednak niskiego wzrostu, w rezultacie na front zachodni trafił w roli posłańca. Mgła unosiła się na ziemi niczyjej – obszarze niekontrolowanym ani przez państwa Osi, ani przez Ententę – prawie na wysokość dwóch metrów, dając młodemu sprinterowi osłonę przed atakami. Wróg go fizycznie nie widział, więc chłopak biegał tak, jakby jego życie od tego zależało. W trakcie wojny Alfred został mimo to postrzelony i potraktowany gazem bojowym, a po jej zakończeniu dowództwo odznaczyło go medalem za odwagę. W kolejnych latach mężczyzna osiadł na stałe w Indiach Zachodnich, gdzie się urodził, a tam spisał dla potomności swe pamiętniki.



Dwaj brytyjscy szeregowcy Schofield i Blake, u schyłku Pierwszej Wojny Światowej otrzymują ogromnie ryzykowną misję, od której powodzenia zależy życie ich towarzyszy. Muszą przedrzeć się za linię wroga i przekazać rozkaz odwołujący atak, który w świetle nowych informacji nie ma najmniejszych szans powodzenia. Jeśli nie uda się wypełnić misji, niechybna śmierć czeka ponad 1600 żołnierzy, a wśród nich brata Blake’a.


Sam Mendes (reżyser) o przygotowaniach do filmu:
 „Wielka Wojna zawsze mnie fascynowała, być może ze względu na dziadka, który mi o niej opowiadał, gdy byłem bardzo młody. A być może również z tego względu, że do tego momentu nie zdawałem sobie sprawy z tego, czym tak naprawdę jest wojna. Nasz film mówi o tym, że dziś nie rozumiemy dawnego sensu słowa poświęcenie, bo wtedy oznaczało ono ofiarę z samego czy samej siebie, ale w imię czegoś większego od pojedynczego człowieka. Chciałem, żeby widzowie pojęli, jak to kiedyś wyglądało, jak ludzie wtedy myśleli”.


Krysty Wilson-Cairns (scenarzystka) o pracy nad scenariuszem:
„Nigdy wcześniej ludzie nie ginęli na taką skalę. W pewnym sensie była to pierwsza mechaniczna wojna, ponieważ przemysł bardzo mocno ją wspierał. Zaczęło się od konnych szarż i ataków piechoty, ale wkrótce wojnę zaczęły prowadzić czołgi, karabiny maszynowe, gaz oraz samoloty. Śmierć na niespotykanym dotąd poziomie. To niesamowite, że przez cztery lata zginęło dziesięć milionów ludzi, ale nikt w tym czasie nie spróbował krzyknąć do swoich i żołnierzy wroga: Dosyć! Starczy już tego!”.

 

Występują:   
Colin Firth („Jak zostać królem” – OSCAR, „Mamma mia!”, „Samotny mężczyzna”, „Dziennik Bridget Jones”)
Benedict Cumberbatch (“Gra tajemnic”, “Doktor Strange”, „Szpieg”, „Pokuta”, „Patrick Melrose” - serial)
Richard Madden (“Gra o tron” – serial, “Bodyguard” – serial, “Rocketman”, “Kopciuszek”)
Mark Strong („Kingsman: Tajne służby”, „Shazam!”, „Szpieg”, „Gra tajemnic”)



bz/komunikat prasowy

Komentarze

Saki Faki2020.01.14 9:26
Możemy wyprodukować takie arcydzieło, a nawet to zrobiliśmy, wszakże film "Zenek " już w lutym w kinach:-)
kinomaniacus 2020.01.13 16:48
DLACZEGO NIE MOŻEMY WYPRODUKOWAĆ TAKIEGO FILMU??? NIE MÓWCIE ŻE KASY BRAKUJE, BO NA FILM O, BO JA WIEM, KŁUSZYNIE1610 CZY PRAWDZIWY FILM O ENIGMIE, NARÓD BY SIĘ ZRZUCIŁ I BYŁOBY WIĘCEJ KASY NIŻ NA TE HOLYWÓDZKIE ŚWIECIDEŁKA. CHYBA ŻE ODPOWIEDZIĄ NA TO PYTANIE JEST - MY NIE CHCEMY TAKICH FILMÓW PRODUKOWAĆ, LUB KTOŚ NAM ZABRANIA...?! Gliński, dajecie kase na g..., jakieś quasi śmieszne komedie i cloaki zakłamujące polską historie, a obiecanych epopei narodowych jak nie było, tak nie ma. O co tu k#%@%@# chodzi????