Spotkania z polskim premierem nie było w oficjalnym kalendarzu kanclerz Angeli Merkel. O wizycie szefa rządu nie informowano też mediów. W krótkim komunikacie wydanym przez służby prasowe premiera czytamy, że tematem rozmów Donalda Tuska w Berlinie miała być sytuacja na Ukrainie oraz zbliżający się unijny szczyt.
16 lipca w Brukseli przywódcy krajów członkowskich mają zdecydować o obsadzie kluczowych unijnych stanowisk. Chodzi o fotel szefa Rady Europejskiej oraz szefa unijnej dyplomacji. W ostatnich miesiącach spekulowano, że to drugie stanowisko mógłby objąć Radosław Sikorski.
Czy spotkanie Tusk-Merkel dotyczyło faktycznie Ukrainy? Baerdziej prawdopodobne jest to, że Tusk usilnie pragnie zdobyć poparcie Merkel i przygotować sobie miękkie lądowanie po przegranych, zbliżających się wyborach parlamentarnych. I oczywiście skompromitowanego Sikorskiego też gdzieś trzeba ulokować, by jakoś żyć na przyszłość.
mod/Polskie Radio
