Dziś często słychać – po stronie katolickich, młodych, facebookowych małżeństw, że dzieci dopiero po: doktoracie, po spłacie jednego kredytu, po tym jak dostanę etat, jak znajdziemy mieszkanie etc. Itd. Młode stażem małżeństwa nie decydują się na rodzinę od razu po ślubie, bo zawsze coś. I to jest tzw EGOIZM i brak zrozumienia czym naprawdę jest rodzina. A jest ona znakiem Trójcy świętej , czyli po prostu 2 plus 1. Odsuwanie tej najpiękniejszej chwili w życiu małżonków na czas nieokreślony to brak zrozumienia dla tego, co najistotniejsze!
W skrócie tak brzmi hymn o Miłości Boga do nas. Nie dość że otrzymujemy współmałżonka/współmałżonkę w darze, to jeszcze błogosławi nam Bóg obdarowując małżeństwo dzieckiem . To nie tyle wydedukowana potrzeba, zaplanowana akcja – gorszące jest to, jak katolik mówi o planowaniu dziecka . Dziecko to owoc Miłości i Cud. Małżonkowie, którzy nie otwierają się na dar poczęcia, stają się po prostu nieuczciwi w swojej wierze. Oczywiście mowa o tych małżeństwach, które Bóg obdarzył płodnością. Czekanie na odpowiedni moment, to zamykanie się na działanie Miłości Bożej. To życie w izolacji zatopione w egocentryzmie i bojaźni – wiele młodych stażem małżeństw po prostu nie chce zrezygnować ze swojego obecnego statusu. Woli np. wstawać o której się chce, chodzić na imprezy, wyjeżdżać na wakacje, itp. Na dzieci przyjdzie czas – to tak jak czekać na Godota.
Ksiądz na kazaniu pokazał nam dziś to, o czym tak łatwo zapominamy: Masz naśladować Jezusa Chrystusa we wszystkim. Masz miłować człowieka tak, jak On umiłował nas aż po Krzyż. Małżeństwa, które nie chcą dzieci dziś bo coś, nie pojęli czym tak naprawdę jest Miłość. Miłość to Krzyż, to całkowite oddanie się Bożej Woli, to oddanie swojego „bezcennego czasu” nie tylko ukochanej/ukochanemu ale temu Trzeciemu/Czwartemu itd. Dziś pojąłem również, jak Piękna jest Rodzina Wielodzietna – nie ze względu na bonusy (których w Polsce nie ma) ale ze względu na zaufanie i oddanie się Bożej Miłości.
Sebastian Moryń
