Czytanie Biblii uzdrawia! - zdjęcie
04.02.21, 19:49fot. pixabay.com

Czytanie Biblii uzdrawia!

33

Niejednokrotnie lepiej jest nie „zastanawiać się”, lecz pozwolić zapaść słowu w serce. Powtarzam sobie w duchu: „To słowo opisuje prawdziwą rzeczywistość. Gdy jest po mojej myśli, jak się wtedy czuję, jak postrzegam świat i siebie?”. Gdy pozwalam zapaść słowu w serce, owocuje ono we mnie, przynosząc pokój i wolność, otwartość i miłość.

Dobrze jest czytać Biblię w samotności. Najlepiej zacznijcie od Ewangelii. Pierwszą niech będzie Ewangelia Marka; przeczytajcie ją od początku do końca. Spróbujcie sobie wyobrazić Jezusa, jak dyskutuje z faryzeuszami, jak dyskutuje z wami. Wyobraźcie sobie sceny uzdrowień. Sami jesteście trędowatym, który nie może wstać, który nie potrafi sam się ubrać i dlatego czuje się odrzucony przez innych. Sami jesteście sparaliżowanym: strach paraliżuje, blokuje, powstrzymuje was przed wyjściem. Jesteście ślepcem: zamknęliście oczy na siebie samych. A teraz wyobraźcie sobie, co Jezus czyni choremu i co chciałby powiedzieć wam, gdzie chciałby dziś was dotknąć. Chodzi zawsze o równoczesność, nigdy zaś o zastanawianie się nad niegdyś zaistniałym wydarzeniem. Dzisiaj ma wydarzyć się z nami to, co z tamtymi ludźmi stało się kiedyś. łukasz podkreśla to, gdy siedem razy pisze „dziś”. Zacheuszowi, zwierzchnikowi celników, który ma potężny kompleks niższości i dlatego upokarza innych, a wartości chce dowieść swoim majątkiem, Jezus mówi: „dziś muszę się zatrzymać w twoim domu” (łk 19, 5). Dzisiaj chce przyjść do nas. Gdy przyjmiemy Jezusa do naszego domu, już teraz usłyszymy Jego obietnicę: „Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu” (łk 19, 9).

Lektura Biblii ma nas uzdrawiać, doskonalić, ma leczyć nasze rany, pogodzić nas z naszym życiem i otworzyć nasze oczy na Boga, którego Jezus głosił zupełnie inaczej niż uczeni w Piśmie. Czytamy Biblię właściwie, jeżeli odnosi się do nas uwaga z Ewangelii Markowej: „Zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie” (1, 22). Nie możecie czytać Biblii dla relaksu. Musicie się zaangażować, dać się jej sprowokować. Wtedy przejrzycie i odkryjecie na nowo samych siebie i Boga.

Dobrze jest również czytać Biblię we wspólnocie. Nie chodzi jednak o to, by poszerzać swoją wiedzę biblijną, ale o coś więcej. Niech każdy powie o tym, co go dotyka, przemawia do niego, jakie budzą się w nim skojarzenia. Wiele par oczu pozwoli zobaczyć tekst biblijny z rozmaitych perspektyw i wprowadzić jakąś nowość. Opinie innych pobudzą do samodzielnego odkrywania tego tekstu na nowo. W naszej wspólnocie wytwarza się poczucie bycia dotykanym przez słowo. Naraz tekst staje przed nami otworem. Doświadczamy, że Bóg zwraca się do nas, dodaje nam otuchy, kocha nas i uzdrawia.

Jakie są wasze ulubione cytaty biblijne?
Jakie uczucia wywołują, gdy do nich wracacie? które teksty biblijne was złoszczą?
Dlaczego ta złość wzbiera? Co właśnie te irytujące fragmenty mogłyby w was zmienić?

Jakie przemiany musiałyby się dokonać w waszych obrazach Boga i samych siebie, żeby odpowiadały one słowu Biblii?

W teologii istnieją dwa kierunki w interpretacji tekstów. Pierwszym jest egzegeza. Polega na studiowaniu tekstu w kontekście historycznym. Dostarcza wielu informacji, które pozwalają nam zrozumieć treści. Drugi kierunek nazywa się hermeneutyką. To nauka o interpretacji. Właściwie jest ona dyscypliną filozoficzną. Już starożytni Grecy zadawali sobie pytanie, jak należałoby interpretować stare przekazy. Doszli ostatecznie do wniosku, że interpretacja oznacza życie tekstu własnym życiem. Nie chodzi o to, co dokładnie myślał autor w czasie tworzenia tekstu. O wiele istotniejsze jest to, co jego słowa mówią do mnie dzisiaj i na ile potrafię na nowo zrozumieć swoje życie w ich świetle. Każdy tekst biblijny ma swój ściśle określony pogląd na człowieka, Boga i świat. Gdy czytam tekst, moim osobistym postrzeganiem siebie samego i mojego świata przybliżam się do niego. Wielki niemiecki filozof Hans-Georg Gadamer mówi o stapianiu się horyzontów przy interpretacji tekstu. Kiedy czytam dany tekst i próbuję go zrozumieć, wówczas horyzont mojego postrzegania siebie stapia się z horyzontem dotyczącym mnie, Boga i świata, który otwiera przede mną tekst.

Zrozumieć tekst zawsze oznacza również lepiej zrozumieć samego siebie.
Zrozumieć oznacza zawsze: zyskać nową perspektywę,
być bardziej świadomym siebie i znaleźć odwagę, by zaaprobować samego siebie.

Przy czytaniu Biblii nie chodzi o to, by poznać wszystkie fakty historyczne albo wniknąć w koncepcję teologiczną każdego pojedynczego autora. O wiele istotniejsze jest czytanie i zadawanie pytań temu tekstowi w kontekście własnego życia: jaki jest sens tych słów dla mnie? Co we mnie poruszają? Czego we mnie dotykają? Co w moim postrzeganiu siebie stawiają pod znakiem zapytania? Gdzie ukazują mi nowy horyzont? Prowadząc dialog z tekstem, zaczynam rozumieć, kim jestem i jak mam pojmować własne życie. Bardzo często odkrywam także miejsca, które powinienem zmienić, bo się wewnętrznie pogubiłem.

W interpretacji może pomóc potraktowanie na serio obrazowego języka Biblii: każdy język jest w swej istocie wyrazem doświadczenia. Język Biblii wyraża za pomocą obrazów ludzkie doświadczenie kontaktu z Bogiem i Jezusem Chrystusem. Dlatego jest ważne, aby czytając słowa Biblii, widzieć w nich obrazy.

Obrazy są oknem, przez które możemy oglądać tajemnicę naszego życia i misterium Boga.

Gdy potraktujemy słowa Biblii jako obrazy, wówczas nie ulegniemy niebezpiecznej pokusie sporu o to, czyja interpretacja jest właściwa. Nie chodzi o to, kto ma rację, ale o spotkanie z Bogiem, który mówi do nas słowami Biblii i oświeca nas biblijnymi obrazami, aby rozpromienić nasze życie. Nie będziemy się musieli wtedy obawiać, że nie mamy wystarczającej wiedzy na temat teologii biblijnej. Obrazy zapraszają nas do zobaczenia przez nie Boga, który chce nam pokazać, kim jesteśmy i jak może się potoczyć nasze życie.

Anselm Grün OSB/ NIE BÓJ SIĘ BIBLII/wyd.: Wydawnictwo WAM 2012

 

źródło: opoka.org.pl

Komentarze (33):

Czytanie Biblii uzdrawia!2021.02.5 16:15
Niejednokrotnie lepiej jest nie „zastanawiać się”, lecz pozwolić zapaść słowu w serce. Powtarzam sobie w duchu: „To słowo opisuje prawdziwą rzeczywistość. Gdy jest po mojej myśli, jak się wtedy czuję, jak postrzegam świat i siebie?”. Gdy pozwalam zapaść słowu w serce, owocuje ono we mnie, przynosząc pokój i wolność, otwartość i miłość. Dobrze jest czytać Biblię w samotności. Najlepiej zacznijcie od Ewangelii. Pierwszą niech będzie Ewangelia Marka; przeczytajcie ją od początku do końca. Spróbujcie sobie wyobrazić Jezusa, jak dyskutuje z faryzeuszami, jak dyskutuje z wami. Wyobraźcie sobie sceny uzdrowień. Sami jesteście trędowatym, który nie może wstać, który nie potrafi sam się ubrać i dlatego czuje się odrzucony przez innych. Sami jesteście sparaliżowanym: strach paraliżuje, blokuje, powstrzymuje was przed wyjściem. Jesteście ślepcem: zamknęliście oczy na siebie samych. A teraz wyobraźcie sobie, co Jezus czyni choremu i co chciałby powiedzieć wam, gdzie chciałby dziś was dotknąć. Chodzi zawsze o równoczesność, nigdy zaś o zastanawianie się nad niegdyś zaistniałym wydarzeniem. Dzisiaj ma wydarzyć się z nami to, co z tamtymi ludźmi stało się kiedyś. łukasz podkreśla to, gdy siedem razy pisze „dziś”. Zacheuszowi, zwierzchnikowi celników, który ma potężny kompleks niższości i dlatego upokarza innych, a wartości chce dowieść swoim majątkiem, Jezus mówi: „dziś muszę się zatrzymać w twoim domu” (łk 19, 5). Dzisiaj chce przyjść do nas. Gdy przyjmiemy Jezusa do naszego domu, już teraz usłyszymy Jego obietnicę: „Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu” (łk 19, 9). Lektura Biblii ma nas uzdrawiać, doskonalić, ma leczyć nasze rany, pogodzić nas z naszym życiem i otworzyć nasze oczy na Boga, którego Jezus głosił zupełnie inaczej niż uczeni w Piśmie. Czytamy Biblię właściwie, jeżeli odnosi się do nas uwaga z Ewangelii Markowej: „Zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie” (1, 22). Nie możecie czytać Biblii dla relaksu. Musicie się zaangażować, dać się jej sprowokować. Wtedy przejrzycie i odkryjecie na nowo samych siebie i Boga.
c.d.2021.02.5 16:16
Dobrze jest również czytać Biblię we wspólnocie. Nie chodzi jednak o to, by poszerzać swoją wiedzę biblijną, ale o coś więcej. Niech każdy powie o tym, co go dotyka, przemawia do niego, jakie budzą się w nim skojarzenia. Wiele par oczu pozwoli zobaczyć tekst biblijny z rozmaitych perspektyw i wprowadzić jakąś nowość. Opinie innych pobudzą do samodzielnego odkrywania tego tekstu na nowo. W naszej wspólnocie wytwarza się poczucie bycia dotykanym przez słowo. Naraz tekst staje przed nami otworem. Doświadczamy, że Bóg zwraca się do nas, dodaje nam otuchy, kocha nas i uzdrawia. Jakie są wasze ulubione cytaty biblijne? Jakie uczucia wywołują, gdy do nich wracacie? które teksty biblijne was złoszczą? Dlaczego ta złość wzbiera? Co właśnie te irytujące fragmenty mogłyby w was zmienić? Jakie przemiany musiałyby się dokonać w waszych obrazach Boga i samych siebie, żeby odpowiadały one słowu Biblii? W teologii istnieją dwa kierunki w interpretacji tekstów. Pierwszym jest egzegeza. Polega na studiowaniu tekstu w kontekście historycznym. Dostarcza wielu informacji, które pozwalają nam zrozumieć treści. Drugi kierunek nazywa się hermeneutyką. To nauka o interpretacji. Właściwie jest ona dyscypliną filozoficzną. Już starożytni Grecy zadawali sobie pytanie, jak należałoby interpretować stare przekazy. Doszli ostatecznie do wniosku, że interpretacja oznacza życie tekstu własnym życiem. Nie chodzi o to, co dokładnie myślał autor w czasie tworzenia tekstu. O wiele istotniejsze jest to, co jego słowa mówią do mnie dzisiaj i na ile potrafię na nowo zrozumieć swoje życie w ich świetle. Każdy tekst biblijny ma swój ściśle określony pogląd na człowieka, Boga i świat. Gdy czytam tekst, moim osobistym postrzeganiem siebie samego i mojego świata przybliżam się do niego. Wielki niemiecki filozof Hans-Georg Gadamer mówi o stapianiu się horyzontów przy interpretacji tekstu. Kiedy czytam dany tekst i próbuję go zrozumieć, wówczas horyzont mojego postrzegania siebie stapia się z horyzontem dotyczącym mnie, Boga i świata, który otwiera przede mną tekst.
JPIII2021.02.5 14:08
Klechowe pedophile nie potrafią wyjaśnić tego co tam jest napisane a więc tego, że marycha miała 14 lat gdy stary pedophil zw. bogiem gwałcił ją a ona potem urodziła peda...ła zw. chrystkiem.
Grizzly2021.02.5 11:42
W pełni się zgadzam. Staranna lektura Biblii uzdrowiła mnie od bycia w sekcie. Dzięki Biblii mogłem otworzyć oczy i nawrócić się. Nawrócić na Ateizm oczywiście.
Cierpliwy2021.02.5 13:07
Grizzly dobry człowieku, jak poznajesz otaczającą Cię rzeczywistość? Ano masz wzrok, słuch, węch,smak ,dotyk. Wyłącz wzrok i słuch i już Cię nie ma.Widzisz i słyszysz tylko to co Ci pozwolono w projekcie konstrukcji Twojego mózgu.Pszczoły mają ultrafiolet, delfiny ultradźwięk. Ty ich nie masz. Dlaczego? Spójrz w kosmos . Miliardy galaktyk i to różnych w kształtów. Widzisz światło gwiazd których już nie ma. I ta "niebieska kulka" na której pojawiłeś się Ty, umiejscowiona dokładnie w takiej odległości od Słońca by Cię nie spaliło ani nie zamroziło. Zmiana odległości o +/- 5% i już Cię nie ma. Masz na niej wszystko do życia, tlen,wodę pokarm. Kto nauczył 500 000 mrówek, budować gniazdo kuliste z liści wysoko na eukaliptusie i to tylko w Australii? Same z siebie wpadły na ten pomysł i to pokoleniami? Kto wyposażył delfina w sonar, bizona w czterokomorowy żołądek, a żyrafy w zastawki w tętnicach szyjnych by krew nie zalała im mózgu? Swiat rzeczywiście jest piękny. Jest tysiące ptaków o różnorodnym kolorowym upierzeniu. Wszystkie wykluwają się z jajek powielając swoje upierzenie. Nie widziały jak "rodzice" wiją gniazda, ale jak dorosną kopiują ich konstrukcję. Także ich śpiew. To przecież program wbity w ich geny pozwala na powielanie gatunku. Z nami jest tak samo.Poczytaj o anatomii i fizjologii układu pokarmowego człowieka.Przecież wiesz że Twój wspaniały"telefonik" ktoś go zaprojektował i wykonał wg projektu, by cieszył swoimi możliwościami ludzi nowoczesnych. A Ty z Twoim mózgiem zdolnym do poznania Wszechświata i funkcjonalną fizjologią oddychania i trawienia papu, nie wymagałeś żadnego projektanta? Obudź swój instynkt samozachowawczy i zdolność myślenia to nie będziesz pisał takich komentarzy jako ateista. Boga nie ma ? A co jest? Wszystko co masz poniżej oczu służy do tego by funkcjonował Twój mózg. Oddychasz, jesz, pijesz. Nawet przyjemność z kopulacji zaprogramowano w Twoich płatach czołowych jako nagroda. A jak fajnie rozwiązano konstrukcję oczu jako kamery. Obraz trzeba przetworzyć i to wymaga nauki. I to miało wszystko wynikać z przypadku a nie z dokładnego zaprogramowania? Tu masz Stwórcę. Skąd się wziąłeś i po co żyjesz na tej niebieskiej kulce? To praca domowa dla Takich jak Ty. Nie odrobisz będzie pała(kara), bo pycha Cie zgubi. Odpowiedz sobie lepiej na pytanie po co powołał Cię do życia na tej niebieskiej kulce. Jaki jest cel Twojego istnienia?
Niecierpliwy2021.02.5 13:50
A kto stworzył Boga? Nadbóg? A kto stworzył Nadboga?
Cierpliwy2021.02.5 18:31
Niecierpliwy."Jak poznajesz otaczającą Cię rzeczywistość? Ano masz wzrok, słuch, węch,smak ,dotyk. Wyłącz wzrok i słuch i już Cię nie ma.Widzisz i słyszysz tylko to co Ci pozwolono w projekcie konstrukcji Twojego mózgu". Procesy myślenia oparte są na poznaniu zmysłowym . To fundament Twojego rozumienia świata w którym dano Ci żyć.Napisałem że widzimy gwiazdy, których już nie ma . Czy możesz wykluczyć,że obok Ciebie nie ma w tej chwili istoty rozumnej obserwującej Twoje poczynania? Czy możesz sobie wyobrazić cokolwiek co nie ma początku ani końca czasowego? Trudności poznawcze? Czy możesz wyobrazić sobie ogrom Wszechświata z miliardami galaktyk i bilionami gwiazd? Czy aby ten poznany naukowo Wszechświat oprzyrządowaniem wymyślonym przez człowieka, by udostępnić go naszym zmysłom jest taki rzeczywiście jak opisuje go "nauka"? Jak potężny jest "Projektant", który to co dane Ci poznać uczynił. Twoje pytania o Nadboga wynikają ze skażenia Twojej świadomości pychą samowystarczalności człowieka i stawiania się na równi ze Stwórcą. Nic nowego. "Będziecie jak Bóg wiedzieli co jest dobre i złe". Tylko po co postawiono jabłoń w środku Edenu i zakazano jeść z jej owoców? Czy Twój samochodzik czy telefonik przed sprzedaniem go Tobie przypadkiem nie przechodzi kontroli testowej ich właściwego działania? Ty też jesteś na próbie. Przecież nie urodziłeś się bo chciałeś, tu teraz, w takiej rodzinie, z takim kolorem skóry, oczu czy włosów. Ale napisane jest:" Aby patrzyli, a nie widzieli, słuchali a nie rozumieli i aby się przypadkiem nie nawrócili i nie odkryli tajemnicy". Czy widzisz w tym siebie? W pysze swego skażonego rozumu przeskoczyłeś nawet Pascala, który napisał:" Jak nie ma Boga to daj Bóg, ale jak jest Bóg to nie daj Bóg". Czyżbyś był mądrzejszy od niego?
Grizzly2021.02.5 14:03
Won złodziejska mendo bolszewicka od mojego nicka!
Ela2021.02.5 9:46
Potwierdzam. Koleżanka miała poważne zatwardzenie. Przeczytała kilkanaście wersetów z Księgi Powtórzonego Prawa i wszystko pięknie poszło.
Julek2021.02.5 9:10
Dlaczego nie czytał biblii na ukochany JPII. Mielibyśmy go do dnia dzisiejszego.
Mój ulubiony cytat2021.02.5 8:31
Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo to ja jestem najgorszym sku.wysynem w całej dolinie.
Michał2021.02.5 7:48
Trzeba dostarczyć egzemplarze Bibli każdemu choremu na raka i zmuszać do czytania.Oszczędności z tytułu nieużywania lekarstw przeznaczyć na podwyżki płac urzędników ministerialnych
Polak2021.02.5 5:52
Właściwie tak, uzdrawia - lektura tej książki jest dla okultystów odpowiednikiem efektu przeczytania Kapitału dla komunistów, skutecznie zniechęca do szkodliwej ideologii chrześcijańskiej.
Alojzy Cedzidło2021.02.4 21:55
Ale niekoniecznie. _____________________________________________________________________________________________________ https://www.fronda.pl/site_media/media/uploads/article/.thumbnails/katolik-modlitwa-rozaniec-biblia-pixabaycc0-735x363.jpg
Czytanie Biblii uzdrawia!2021.02.4 21:27
Niejednokrotnie lepiej jest nie „zastanawiać się”, lecz pozwolić zapaść słowu w serce. Powtarzam sobie w duchu: „To słowo opisuje prawdziwą rzeczywistość. Gdy jest po mojej myśli, jak się wtedy czuję, jak postrzegam świat i siebie?”. Gdy pozwalam zapaść słowu w serce, owocuje ono we mnie, przynosząc pokój i wolność, otwartość i miłość. Dobrze jest czytać Biblię w samotności. Najlepiej zacznijcie od Ewangelii. Pierwszą niech będzie Ewangelia Marka; przeczytajcie ją od początku do końca. Spróbujcie sobie wyobrazić Jezusa, jak dyskutuje z faryzeuszami, jak dyskutuje z wami. Wyobraźcie sobie sceny uzdrowień. Sami jesteście trędowatym, który nie może wstać, który nie potrafi sam się ubrać i dlatego czuje się odrzucony przez innych. Sami jesteście sparaliżowanym: strach paraliżuje, blokuje, powstrzymuje was przed wyjściem. Jesteście ślepcem: zamknęliście oczy na siebie samych. A teraz wyobraźcie sobie, co Jezus czyni choremu i co chciałby powiedzieć wam, gdzie chciałby dziś was dotknąć. Chodzi zawsze o równoczesność, nigdy zaś o zastanawianie się nad niegdyś zaistniałym wydarzeniem. Dzisiaj ma wydarzyć się z nami to, co z tamtymi ludźmi stało się kiedyś. łukasz podkreśla to, gdy siedem razy pisze „dziś”. Zacheuszowi, zwierzchnikowi celników, który ma potężny kompleks niższości i dlatego upokarza innych, a wartości chce dowieść swoim majątkiem, Jezus mówi: „dziś muszę się zatrzymać w twoim domu” (łk 19, 5). Dzisiaj chce przyjść do nas. Gdy przyjmiemy Jezusa do naszego domu, już teraz usłyszymy Jego obietnicę: „Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu” (łk 19, 9). Lektura Biblii ma nas uzdrawiać, doskonalić, ma leczyć nasze rany, pogodzić nas z naszym życiem i otworzyć nasze oczy na Boga, którego Jezus głosił zupełnie inaczej niż uczeni w Piśmie. Czytamy Biblię właściwie, jeżeli odnosi się do nas uwaga z Ewangelii Markowej: „Zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie” (1, 22). Nie możecie czytać Biblii dla relaksu. Musicie się zaangażować, dać się jej sprowokować. Wtedy przejrzycie i odkryjecie na nowo samych siebie i Boga.
c.d.2021.02.4 21:28
Dobrze jest również czytać Biblię we wspólnocie. Nie chodzi jednak o to, by poszerzać swoją wiedzę biblijną, ale o coś więcej. Niech każdy powie o tym, co go dotyka, przemawia do niego, jakie budzą się w nim skojarzenia. Wiele par oczu pozwoli zobaczyć tekst biblijny z rozmaitych perspektyw i wprowadzić jakąś nowość. Opinie innych pobudzą do samodzielnego odkrywania tego tekstu na nowo. W naszej wspólnocie wytwarza się poczucie bycia dotykanym przez słowo. Naraz tekst staje przed nami otworem. Doświadczamy, że Bóg zwraca się do nas, dodaje nam otuchy, kocha nas i uzdrawia. Jakie są wasze ulubione cytaty biblijne? Jakie uczucia wywołują, gdy do nich wracacie? które teksty biblijne was złoszczą? Dlaczego ta złość wzbiera? Co właśnie te irytujące fragmenty mogłyby w was zmienić? Jakie przemiany musiałyby się dokonać w waszych obrazach Boga i samych siebie, żeby odpowiadały one słowu Biblii? W teologii istnieją dwa kierunki w interpretacji tekstów. Pierwszym jest egzegeza. Polega na studiowaniu tekstu w kontekście historycznym. Dostarcza wielu informacji, które pozwalają nam zrozumieć treści. Drugi kierunek nazywa się hermeneutyką. To nauka o interpretacji. Właściwie jest ona dyscypliną filozoficzną. Już starożytni Grecy zadawali sobie pytanie, jak należałoby interpretować stare przekazy. Doszli ostatecznie do wniosku, że interpretacja oznacza życie tekstu własnym życiem. Nie chodzi o to, co dokładnie myślał autor w czasie tworzenia tekstu. O wiele istotniejsze jest to, co jego słowa mówią do mnie dzisiaj i na ile potrafię na nowo zrozumieć swoje życie w ich świetle. Każdy tekst biblijny ma swój ściśle określony pogląd na człowieka, Boga i świat. Gdy czytam tekst, moim osobistym postrzeganiem siebie samego i mojego świata przybliżam się do niego. Wielki niemiecki filozof Hans-Georg Gadamer mówi o stapianiu się horyzontów przy interpretacji tekstu. Kiedy czytam dany tekst i próbuję go zrozumieć, wówczas horyzont mojego postrzegania siebie stapia się z horyzontem dotyczącym mnie, Boga i świata, który otwiera przede mną tekst.
­ ­ ­2021.02.4 21:01
­ ­ ­
­ ­ ­2021.02.4 21:00
Korzystam z tej wersji: https://www.skepticsannotatedbible.com
Anonim2021.02.4 20:58
https://www.youtube.com/watch?v=rr_P-pUTgu4&feature=share&fbclid=IwAR2xBLG09Wn-UEZqvI0ih6bWj9XxpvDrbFSL4dwF7KvZgakM2uy0RWeY-34
Czytanie Biblii uzdrawia!2021.02.4 20:53
Niejednokrotnie lepiej jest nie „zastanawiać się”, lecz pozwolić zapaść słowu w serce. Powtarzam sobie w duchu: „To słowo opisuje prawdziwą rzeczywistość. Gdy jest po mojej myśli, jak się wtedy czuję, jak postrzegam świat i siebie?”. Gdy pozwalam zapaść słowu w serce, owocuje ono we mnie, przynosząc pokój i wolność, otwartość i miłość. Dobrze jest czytać Biblię w samotności. Najlepiej zacznijcie od Ewangelii. Pierwszą niech będzie Ewangelia Marka; przeczytajcie ją od początku do końca. Spróbujcie sobie wyobrazić Jezusa, jak dyskutuje z faryzeuszami, jak dyskutuje z wami. Wyobraźcie sobie sceny uzdrowień. Sami jesteście trędowatym, który nie może wstać, który nie potrafi sam się ubrać i dlatego czuje się odrzucony przez innych. Sami jesteście sparaliżowanym: strach paraliżuje, blokuje, powstrzymuje was przed wyjściem. Jesteście ślepcem: zamknęliście oczy na siebie samych. A teraz wyobraźcie sobie, co Jezus czyni choremu i co chciałby powiedzieć wam, gdzie chciałby dziś was dotknąć. Chodzi zawsze o równoczesność, nigdy zaś o zastanawianie się nad niegdyś zaistniałym wydarzeniem. Dzisiaj ma wydarzyć się z nami to, co z tamtymi ludźmi stało się kiedyś. łukasz podkreśla to, gdy siedem razy pisze „dziś”. Zacheuszowi, zwierzchnikowi celników, który ma potężny kompleks niższości i dlatego upokarza innych, a wartości chce dowieść swoim majątkiem, Jezus mówi: „dziś muszę się zatrzymać w twoim domu” (łk 19, 5). Dzisiaj chce przyjść do nas. Gdy przyjmiemy Jezusa do naszego domu, już teraz usłyszymy Jego obietnicę: „Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu” (łk 19, 9). Lektura Biblii ma nas uzdrawiać, doskonalić, ma leczyć nasze rany, pogodzić nas z naszym życiem i otworzyć nasze oczy na Boga, którego Jezus głosił zupełnie inaczej niż uczeni w Piśmie. Czytamy Biblię właściwie, jeżeli odnosi się do nas uwaga z Ewangelii Markowej: „Zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie” (1, 22). Nie możecie czytać Biblii dla relaksu. Musicie się zaangażować, dać się jej sprowokować. Wtedy przejrzycie i odkryjecie na nowo samych siebie i Boga.
c.d.2021.02.4 20:54
Dobrze jest również czytać Biblię we wspólnocie. Nie chodzi jednak o to, by poszerzać swoją wiedzę biblijną, ale o coś więcej. Niech każdy powie o tym, co go dotyka, przemawia do niego, jakie budzą się w nim skojarzenia. Wiele par oczu pozwoli zobaczyć tekst biblijny z rozmaitych perspektyw i wprowadzić jakąś nowość. Opinie innych pobudzą do samodzielnego odkrywania tego tekstu na nowo. W naszej wspólnocie wytwarza się poczucie bycia dotykanym przez słowo. Naraz tekst staje przed nami otworem. Doświadczamy, że Bóg zwraca się do nas, dodaje nam otuchy, kocha nas i uzdrawia. Jakie są wasze ulubione cytaty biblijne? Jakie uczucia wywołują, gdy do nich wracacie? które teksty biblijne was złoszczą? Dlaczego ta złość wzbiera? Co właśnie te irytujące fragmenty mogłyby w was zmienić? Jakie przemiany musiałyby się dokonać w waszych obrazach Boga i samych siebie, żeby odpowiadały one słowu Biblii? W teologii istnieją dwa kierunki w interpretacji tekstów. Pierwszym jest egzegeza. Polega na studiowaniu tekstu w kontekście historycznym. Dostarcza wielu informacji, które pozwalają nam zrozumieć treści. Drugi kierunek nazywa się hermeneutyką. To nauka o interpretacji. Właściwie jest ona dyscypliną filozoficzną. Już starożytni Grecy zadawali sobie pytanie, jak należałoby interpretować stare przekazy. Doszli ostatecznie do wniosku, że interpretacja oznacza życie tekstu własnym życiem. Nie chodzi o to, co dokładnie myślał autor w czasie tworzenia tekstu. O wiele istotniejsze jest to, co jego słowa mówią do mnie dzisiaj i na ile potrafię na nowo zrozumieć swoje życie w ich świetle. Każdy tekst biblijny ma swój ściśle określony pogląd na człowieka, Boga i świat. Gdy czytam tekst, moim osobistym postrzeganiem siebie samego i mojego świata przybliżam się do niego. Wielki niemiecki filozof Hans-Georg Gadamer mówi o stapianiu się horyzontów przy interpretacji tekstu. Kiedy czytam dany tekst i próbuję go zrozumieć, wówczas horyzont mojego postrzegania siebie stapia się z horyzontem dotyczącym mnie, Boga i świata, który otwiera przede mną tekst.
Po 11 ...2021.02.4 20:42
“Przeto wiedz, ze nie ma boga, jak tylko Bóg!…” (Kur’an 47:19) Zdobywanie wszechstronnej wiedzy wiedzie człowieka do poznania potęgi Allaha.Wielki uczony islamski Ibnu Qajjim w swej książce „Medycyna Proroka” przedstawił stosunek islamu do zdrowia i medycyny, miedzy innymi lecznicze działanie wielu ziół, owoców i warzyw, zabiegi higieniczne, profilaktykę oraz dietę. Prawodawstwo (posłannictwo) wszystkich Proroków Bożych miało i ma na celu również posłannictwo Muhammada i ochronę pięciu podstawowych potrzeb człowieka: religii, godności, życia, majątku i rozumu. Wszelkie zakazy i nakazy w islamie dbają o to, aby potrzeby duchowe, psychiczne, fizyczne i umysłowe człowieka były maksymalnie spełnione i ochronione.
Po 11 ...2021.02.4 20:23
“My obdarzylismy szlachetnoscia synów Adama. My nosilismy ich na ladzie i na morzu. My zaopatrzylismy ich wspanialymi dobrami. My wyróznilismy ich wielkim wyróznieniem ponad wielu sposród tych, których stworzylismy.” (Kur’an 17:70) Życie i zdrowie stanowią nierozerwalną całość, dlatego islam jako całościowy system życia wiele miejsca i uwagi poświęca ogólnie pojętemu zdrowiu. Islam to religia, która dba o psychiczno-fizyczną równowagę człowieka, którą może on osiągnąć tylko i wyłącznie poprzez nakazy i zakazy Boga. Jednym z podstawowych nakazów Allaha skierowanych do człowieka jest zdobywanie wszechstronnej wiedzy(w tym także medycznej) w celu maksymalnej ochrony ludzkiego zdrowia.
Czytanie Biblii uzdrawia!2021.02.4 20:20
Niejednokrotnie lepiej jest nie „zastanawiać się”, lecz pozwolić zapaść słowu w serce. Powtarzam sobie w duchu: „To słowo opisuje prawdziwą rzeczywistość. Gdy jest po mojej myśli, jak się wtedy czuję, jak postrzegam świat i siebie?”. Gdy pozwalam zapaść słowu w serce, owocuje ono we mnie, przynosząc pokój i wolność, otwartość i miłość. Dobrze jest czytać Biblię w samotności. Najlepiej zacznijcie od Ewangelii. Pierwszą niech będzie Ewangelia Marka; przeczytajcie ją od początku do końca. Spróbujcie sobie wyobrazić Jezusa, jak dyskutuje z faryzeuszami, jak dyskutuje z wami. Wyobraźcie sobie sceny uzdrowień. Sami jesteście trędowatym, który nie może wstać, który nie potrafi sam się ubrać i dlatego czuje się odrzucony przez innych. Sami jesteście sparaliżowanym: strach paraliżuje, blokuje, powstrzymuje was przed wyjściem. Jesteście ślepcem: zamknęliście oczy na siebie samych. A teraz wyobraźcie sobie, co Jezus czyni choremu i co chciałby powiedzieć wam, gdzie chciałby dziś was dotknąć. Chodzi zawsze o równoczesność, nigdy zaś o zastanawianie się nad niegdyś zaistniałym wydarzeniem. Dzisiaj ma wydarzyć się z nami to, co z tamtymi ludźmi stało się kiedyś. łukasz podkreśla to, gdy siedem razy pisze „dziś”. Zacheuszowi, zwierzchnikowi celników, który ma potężny kompleks niższości i dlatego upokarza innych, a wartości chce dowieść swoim majątkiem, Jezus mówi: „dziś muszę się zatrzymać w twoim domu” (łk 19, 5). Dzisiaj chce przyjść do nas. Gdy przyjmiemy Jezusa do naszego domu, już teraz usłyszymy Jego obietnicę: „Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu” (łk 19, 9). Lektura Biblii ma nas uzdrawiać, doskonalić, ma leczyć nasze rany, pogodzić nas z naszym życiem i otworzyć nasze oczy na Boga, którego Jezus głosił zupełnie inaczej niż uczeni w Piśmie. Czytamy Biblię właściwie, jeżeli odnosi się do nas uwaga z Ewangelii Markowej: „Zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie” (1, 22). Nie możecie czytać Biblii dla relaksu. Musicie się zaangażować, dać się jej sprowokować. Wtedy przejrzycie i odkryjecie na nowo samych siebie i Boga.
c.d.2021.02.4 20:21
Dobrze jest również czytać Biblię we wspólnocie. Nie chodzi jednak o to, by poszerzać swoją wiedzę biblijną, ale o coś więcej. Niech każdy powie o tym, co go dotyka, przemawia do niego, jakie budzą się w nim skojarzenia. Wiele par oczu pozwoli zobaczyć tekst biblijny z rozmaitych perspektyw i wprowadzić jakąś nowość. Opinie innych pobudzą do samodzielnego odkrywania tego tekstu na nowo. W naszej wspólnocie wytwarza się poczucie bycia dotykanym przez słowo. Naraz tekst staje przed nami otworem. Doświadczamy, że Bóg zwraca się do nas, dodaje nam otuchy, kocha nas i uzdrawia. Jakie są wasze ulubione cytaty biblijne? Jakie uczucia wywołują, gdy do nich wracacie? które teksty biblijne was złoszczą? Dlaczego ta złość wzbiera? Co właśnie te irytujące fragmenty mogłyby w was zmienić? Jakie przemiany musiałyby się dokonać w waszych obrazach Boga i samych siebie, żeby odpowiadały one słowu Biblii? W teologii istnieją dwa kierunki w interpretacji tekstów. Pierwszym jest egzegeza. Polega na studiowaniu tekstu w kontekście historycznym. Dostarcza wielu informacji, które pozwalają nam zrozumieć treści. Drugi kierunek nazywa się hermeneutyką. To nauka o interpretacji. Właściwie jest ona dyscypliną filozoficzną. Już starożytni Grecy zadawali sobie pytanie, jak należałoby interpretować stare przekazy. Doszli ostatecznie do wniosku, że interpretacja oznacza życie tekstu własnym życiem. Nie chodzi o to, co dokładnie myślał autor w czasie tworzenia tekstu. O wiele istotniejsze jest to, co jego słowa mówią do mnie dzisiaj i na ile potrafię na nowo zrozumieć swoje życie w ich świetle. Każdy tekst biblijny ma swój ściśle określony pogląd na człowieka, Boga i świat. Gdy czytam tekst, moim osobistym postrzeganiem siebie samego i mojego świata przybliżam się do niego. Wielki niemiecki filozof Hans-Georg Gadamer mówi o stapianiu się horyzontów przy interpretacji tekstu. Kiedy czytam dany tekst i próbuję go zrozumieć, wówczas horyzont mojego postrzegania siebie stapia się z horyzontem dotyczącym mnie, Boga i świata, który otwiera przede mną tekst.
Albert2021.02.4 20:16
Czytanie Biblii jest bardzo pożyteczne. Po dotarciu do ostatniej strony i zamknięciu książki z automatu stajesz się ateistą.
Czytanie Biblii uzdrawia!2021.02.4 20:06
Niejednokrotnie lepiej jest nie „zastanawiać się”, lecz pozwolić zapaść słowu w serce. Powtarzam sobie w duchu: „To słowo opisuje prawdziwą rzeczywistość. Gdy jest po mojej myśli, jak się wtedy czuję, jak postrzegam świat i siebie?”. Gdy pozwalam zapaść słowu w serce, owocuje ono we mnie, przynosząc pokój i wolność, otwartość i miłość. Dobrze jest czytać Biblię w samotności. Najlepiej zacznijcie od Ewangelii. Pierwszą niech będzie Ewangelia Marka; przeczytajcie ją od początku do końca. Spróbujcie sobie wyobrazić Jezusa, jak dyskutuje z faryzeuszami, jak dyskutuje z wami. Wyobraźcie sobie sceny uzdrowień. Sami jesteście trędowatym, który nie może wstać, który nie potrafi sam się ubrać i dlatego czuje się odrzucony przez innych. Sami jesteście sparaliżowanym: strach paraliżuje, blokuje, powstrzymuje was przed wyjściem. Jesteście ślepcem: zamknęliście oczy na siebie samych. A teraz wyobraźcie sobie, co Jezus czyni choremu i co chciałby powiedzieć wam, gdzie chciałby dziś was dotknąć. Chodzi zawsze o równoczesność, nigdy zaś o zastanawianie się nad niegdyś zaistniałym wydarzeniem. Dzisiaj ma wydarzyć się z nami to, co z tamtymi ludźmi stało się kiedyś. łukasz podkreśla to, gdy siedem razy pisze „dziś”. Zacheuszowi, zwierzchnikowi celników, który ma potężny kompleks niższości i dlatego upokarza innych, a wartości chce dowieść swoim majątkiem, Jezus mówi: „dziś muszę się zatrzymać w twoim domu” (łk 19, 5). Dzisiaj chce przyjść do nas. Gdy przyjmiemy Jezusa do naszego domu, już teraz usłyszymy Jego obietnicę: „Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu” (łk 19, 9). Lektura Biblii ma nas uzdrawiać, doskonalić, ma leczyć nasze rany, pogodzić nas z naszym życiem i otworzyć nasze oczy na Boga, którego Jezus głosił zupełnie inaczej niż uczeni w Piśmie. Czytamy Biblię właściwie, jeżeli odnosi się do nas uwaga z Ewangelii Markowej: „Zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie” (1, 22). Nie możecie czytać Biblii dla relaksu. Musicie się zaangażować, dać się jej sprowokować. Wtedy przejrzycie i odkryjecie na nowo samych siebie i Boga.
c.d.2021.02.4 20:07
Dobrze jest również czytać Biblię we wspólnocie. Nie chodzi jednak o to, by poszerzać swoją wiedzę biblijną, ale o coś więcej. Niech każdy powie o tym, co go dotyka, przemawia do niego, jakie budzą się w nim skojarzenia. Wiele par oczu pozwoli zobaczyć tekst biblijny z rozmaitych perspektyw i wprowadzić jakąś nowość. Opinie innych pobudzą do samodzielnego odkrywania tego tekstu na nowo. W naszej wspólnocie wytwarza się poczucie bycia dotykanym przez słowo. Naraz tekst staje przed nami otworem. Doświadczamy, że Bóg zwraca się do nas, dodaje nam otuchy, kocha nas i uzdrawia. Jakie są wasze ulubione cytaty biblijne? Jakie uczucia wywołują, gdy do nich wracacie? które teksty biblijne was złoszczą? Dlaczego ta złość wzbiera? Co właśnie te irytujące fragmenty mogłyby w was zmienić? Jakie przemiany musiałyby się dokonać w waszych obrazach Boga i samych siebie, żeby odpowiadały one słowu Biblii? W teologii istnieją dwa kierunki w interpretacji tekstów. Pierwszym jest egzegeza. Polega na studiowaniu tekstu w kontekście historycznym. Dostarcza wielu informacji, które pozwalają nam zrozumieć treści. Drugi kierunek nazywa się hermeneutyką. To nauka o interpretacji. Właściwie jest ona dyscypliną filozoficzną. Już starożytni Grecy zadawali sobie pytanie, jak należałoby interpretować stare przekazy. Doszli ostatecznie do wniosku, że interpretacja oznacza życie tekstu własnym życiem. Nie chodzi o to, co dokładnie myślał autor w czasie tworzenia tekstu. O wiele istotniejsze jest to, co jego słowa mówią do mnie dzisiaj i na ile potrafię na nowo zrozumieć swoje życie w ich świetle. Każdy tekst biblijny ma swój ściśle określony pogląd na człowieka, Boga i świat. Gdy czytam tekst, moim osobistym postrzeganiem siebie samego i mojego świata przybliżam się do niego. Wielki niemiecki filozof Hans-Georg Gadamer mówi o stapianiu się horyzontów przy interpretacji tekstu. Kiedy czytam dany tekst i próbuję go zrozumieć, wówczas horyzont mojego postrzegania siebie stapia się z horyzontem dotyczącym mnie, Boga i świata, który otwiera przede mną tekst.
Dobra pozycja2021.02.4 20:04
Korzystam z tej wersji: https://www.skepticsannotatedbible.com
Po 11 ...2021.02.4 20:04
“My obdarzylismy szlachetnoscia synów Adama. My nosilismy ich na ladzie i na morzu. My zaopatrzylismy ich wspanialymi dobrami. My wyróznilismy ich wielkim wyróznieniem ponad wielu sposród tych, których stworzylismy.” (Kur’an 17:70) Życie i zdrowie stanowią nierozerwalną całość, dlatego islam jako całościowy system życia wiele miejsca i uwagi poświęca ogólnie pojętemu zdrowiu. Islam to religia, która dba o psychiczno-fizyczną równowagę człowieka, którą może on osiągnąć tylko i wyłącznie poprzez nakazy i zakazy Boga. Jednym z podstawowych nakazów Allaha skierowanych do człowieka jest zdobywanie wszechstronnej wiedzy(w tym także medycznej) w celu maksymalnej ochrony ludzkiego zdrowia.
Czytanie Biblii uzdrawia!2021.02.4 20:01
Niejednokrotnie lepiej jest nie „zastanawiać się”, lecz pozwolić zapaść słowu w serce. Powtarzam sobie w duchu: „To słowo opisuje prawdziwą rzeczywistość. Gdy jest po mojej myśli, jak się wtedy czuję, jak postrzegam świat i siebie?”. Gdy pozwalam zapaść słowu w serce, owocuje ono we mnie, przynosząc pokój i wolność, otwartość i miłość. Dobrze jest czytać Biblię w samotności. Najlepiej zacznijcie od Ewangelii. Pierwszą niech będzie Ewangelia Marka; przeczytajcie ją od początku do końca. Spróbujcie sobie wyobrazić Jezusa, jak dyskutuje z faryzeuszami, jak dyskutuje z wami. Wyobraźcie sobie sceny uzdrowień. Sami jesteście trędowatym, który nie może wstać, który nie potrafi sam się ubrać i dlatego czuje się odrzucony przez innych. Sami jesteście sparaliżowanym: strach paraliżuje, blokuje, powstrzymuje was przed wyjściem. Jesteście ślepcem: zamknęliście oczy na siebie samych. A teraz wyobraźcie sobie, co Jezus czyni choremu i co chciałby powiedzieć wam, gdzie chciałby dziś was dotknąć. Chodzi zawsze o równoczesność, nigdy zaś o zastanawianie się nad niegdyś zaistniałym wydarzeniem. Dzisiaj ma wydarzyć się z nami to, co z tamtymi ludźmi stało się kiedyś. łukasz podkreśla to, gdy siedem razy pisze „dziś”. Zacheuszowi, zwierzchnikowi celników, który ma potężny kompleks niższości i dlatego upokarza innych, a wartości chce dowieść swoim majątkiem, Jezus mówi: „dziś muszę się zatrzymać w twoim domu” (łk 19, 5). Dzisiaj chce przyjść do nas. Gdy przyjmiemy Jezusa do naszego domu, już teraz usłyszymy Jego obietnicę: „Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu” (łk 19, 9). Lektura Biblii ma nas uzdrawiać, doskonalić, ma leczyć nasze rany, pogodzić nas z naszym życiem i otworzyć nasze oczy na Boga, którego Jezus głosił zupełnie inaczej niż uczeni w Piśmie. Czytamy Biblię właściwie, jeżeli odnosi się do nas uwaga z Ewangelii Markowej: „Zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie” (1, 22). Nie możecie czytać Biblii dla relaksu. Musicie się zaangażować, dać się jej sprowokować. Wtedy przejrzycie i odkryjecie na nowo samych siebie i Boga.
DelikatneKartyBibliiNiosąUkojenieWCzasachBiegunki2021.02.4 19:59
Uzdrawia? Gorzej: od czytania biblii odrastają kończyny. Na czole.
katolicka kretynizacja polski 🇵🇱2021.02.4 19:57
ja kartek z biblii używam do wycierania doopy! bardzo mięciutki papier i dobrze zbiera goowno! gorąco polecam...