"Choroby psychiczne po in vitro" - zdjęcie
08.08.14, 13:03"Choroby psychiczne po in vitro" (fot. archiwum)

"Choroby psychiczne po in vitro"

22

O zaburzeniach psychicznych związanych z zapłodnieniem in vitro pisze „Nasz Dziennik”. „Dzieci poczęte za pomocą metod leczenia niepłodności charakteryzują się ryzykiem zapadnięcia na choroby psychiczne zwiększonym o blisko jedną trzecią w stosunku do dzieci poczętych drogą naturalną. (por. „IVF babies face greater risk of mental illness”, 30/06/2014, www.scotsman.com, gdzie podano górną granicę otrzymanych wyników, tj. 33 proc.) - pisze dr hab. Andrzej Lewandowicz. Autor artykułu powołuje się na badania zaprezentowane podczas corocznej konferencji Europejskiego Towarzystwa Rozrodu Ludzkiego i Embriologii (European Society of Human Reproduction and Embryology, ESHRE) w Monachium (29 czerwca – 2 lipca br.).

Przytoczone badania nie dotyczą jednak ryzyka wystąpienia chorób w kolejnych pokoleniach. Nie jest także znany mechanizm uszkodzeń, prowadzących do problemów psychicznych u dzieci poczętych na szkle. Cytowane przez publicystę „Naszego Dziennika” badanie było pierwszym na tak szeroką skalę badaniem, które porównało ryzyko zaburzeń psychicznych, takich jak schizofrenia lub autyzm u dzieci poczętych drogą naturalną oraz poczętych z matek po leczeniu niepłodności. Wyniki raportu przygotowano w oparciu o badania nad 2 430 826 dzieci, z których 124 384, tj. 5 proc. urodzonych zostało przez matki z problemem niepłodności w latach 1969-2006.

Jak wynika z raportu, dzieci urodzone dzięki in vitro były także o 30 proc. częściej hospitalizowane niż dzieci poczęte naturalnie.

„Wzrost ryzyka zaburzeń psychicznych określono jako statystycznie znamienny dla schizofrenii i psychoz (HR=1.25; 1.15-1.36), zaburzeń afektywnych (HR 1.27; 1.20-1.34), niepokoju (HR= 1.33; 1.28-1.38), zaburzeń łaknienia (HR=1.10; 1.01-1.21), opóźnienia rozwoju umysłowego (HR=1.26; 1.15-1.38), rozwoju umysłowego, włączając spektrum autystyczne (HR=1.19; 1.13-1.25). Zaskakująco wysokie ryzyko względne dotyczyło zaburzeń emocjonalnych i zaburzeń zachowania (HR=1.37; 1.31-1.43)” - pisze dr hab. Andrzej Lewandowicz.

Zwolennicy in vitro twierdzą oczywiście, że ewentualne choroby tak poczętych dzieci często wynikają z podeszłego wieku ich matek. Jak zauważa publicysta „Naszego Dziennika”, takie tłumaczenie było zasadne, ale w przypadku wad genetycznych (udowodniony wzrost ryzyka powstawania nieprawidłowych komórek jajowych po 40. roku życia, tj. zwiększenie ryzyka trisomii 21 i zespołu Downa. Nie można niem jednak uzasadnić wzrostu ryzyka wad epigenetycznych spowodowanego manipulacjami in vitro.

„Należy poczekać na szersze publikacje wyników prezentowanych na konferencji ESHRE w Monachium. Niemniej jednak alarmujące doniesienia powinny prowadzić do natychmiastowego wstrzymania eksperymentów dotyczących sztucznego rozrodu z udziałem ludzi” - konstatuje dr hab. Andrzej Lewandowicz. Całość artykułu TUTAJ

MaR/Nasz Dziennik/Radiomaryja.pl 

Komentarze (22):

anonim2014.08.8 13:57
@arbiter... "każdy zabieg, leczenie, etc. związany jest z występowaniem powikłań. Może zaprzestańmy stosowania jakichkolwiek leków/zabiegów?" Durny wniosek. Zabiegi lecznicze są dokonywane na ludziach najczęściej już w jakimś sensie "dorosłych", natomiast in-vitro jest mechanizmem kreującym ludzi od fazy zapłodnionego jaja. Sam fakt nienaturalnego powołania do życia człowieka (w szczególności w procedurze ICSI), środowiska, w którym takie jajo się rozwija na początku swego rozwoju, może wpływać na różne cechy powstałego w ten sposób człowieka. To otwieranie puszki Pandorry z nieznanymi jeszcze skutkami stosowania tej metody. Ponieważ IV jest stosunkowo niedawno wprowadzone (1,5 pokolenia), więc trudno na razie mówić o dalekosiężnych skutkach np. w okresie po 50-tym roku życia. Przestrogi genetyków jednakże są dość poważne wobec tej metody.
anonim2014.08.8 14:04
Przestańcie pisać "leczenie niepłodności",para po in vitro nadal jest bezpłodna!!!!
anonim2014.08.8 14:11
@Kajdanki ... Nikt nie ma PRAWA do posiadania dzieci. Dziecko to nie rzecz, którą się posiada, a najlepiej jak jest ładne, zgrabne i mądre. "Czy to, że dziecko będzie miało jakiś rodzaj choroby psychicznej dyskwalifikuje metodę in vitro?" Nie choroba psychiczna dziecka dyskwalifikuje metodę in-vitro, ale częstotliwość jej występowania w przypadku stosowania tej metody przy powoływaniu nowych ludzi do życia. To jest podobnie jak z opalenizną. Wielu by ją chciało mieć, ale wiele osób o białej skórze ma bardzo wrażliwą skórę na działanie promieni słonecznych. Jeżeli POMIMO WSZYSTKO będzie jednak starał się ją mieć za wszelką cenę, to musi się liczyć ze skutkami ubocznymi. Rozsądek w tym przypadku mówi o unikaniu nadmiernego naświetlania słonecznego. W przypadku in-vitro również mamy pewną "nadwrażliwość" na zapadalność na różne choroby. Rozsądny człowiek nie będzie ryzykował powoływania do życia ludzi, którzy z góry są skazani we większym stopniu na różne choroby i deformacje. W pogoni za kasą, oczywiście, może ten problem bagatelizować, jednakże skutki mogą być opłakane tak jak w przypadku małego "Jasia" wyprodukowanego w "klinice" Novum. Chęć posiadania dzieci nie usprawiedliwia narażania ich na skutki uboczne procedury IV. Są inne metody na to, aby zaspokoić swe macierzyńskie/tacierzyńskie uczucia.
anonim2014.08.8 14:13
@Pokuta Pacjent po wyjściu ze stacji dializ nadal ma chore nerki. Pacjent po zdjęciu okularów nadal widzi nieostro.
anonim2014.08.8 15:12
" Pacjent po wyjściu ze stacji dializ nadal ma chore nerki. Pacjent po zdjęciu okularów nadal widzi nieostro." Ty tak poważnie ? Okulary to środek pomocniczy a nie leczenie zaś dializa OCZYWIŚCIE również nie leczy lecz utrzymuje przy życiu ...
anonim2014.08.8 15:33
@Kajdanki ... "Czy idąc tą logiką, jesteś za tym, żeby tylko określeni, zdrowi, młodzi rodzice mieli prawo do poczęcia dzieci, bo w innych przypadkach ryzyko urodzenia chorych dzieci jest trochę wyższe (np. u kobiet blisko 40 roku życia)?" To nie moja logika. Jeżeli nawet starsi rodzice decydują się na posiadanie potomka, to ich prawo. Jednakże statystyki są nieubłagane i wskazują na to, że starsi rodzice mają mniejsze szanse na spłodzenie "idealnego" potomka. Jeżeli pomimo tego ryzykują i są gotowi przyjąć z miłością również dziecko niepełnosprawne, to cóż w tym złego? Tylko, że - jeśli podejmują ryzyko spłodzenia takiego potomka to później nie mogą szukać aborcjonisty, które im to dziecko usunie, gdy jednak nie będzie takie piękne, jak sobie to wymarzyli. W przypadku metody in-vitro z góry się natomiast zakłada, że zabije się wyprodukowane dzieci, jeżeli będą posiadały jakieś niepożądane cechy. Produkt ma być "idealny". "To co w takim przypadku z kobietami, które nie mogą zajść w ciążę, gdyż dochodzi do poczęcia, ale zarodek się nie zagnieżdża?" Jeżeli zarodek się nie zagnieżdża, to następuje naturalne poronienie. Należy zatem rozpoznać przyczynę takiego stanu i ją leczyć. "Para dobrze o tym wie, stosuje terapię hormonalną, a dzieci (jak nazywasz zarodki) giną jeden za drugim. Ryzyko jest jeszcze większe niż choroba i deformacja, bo ryzykiem jest śmierć dziecka." Każdy z nas kiedyś umrze. Te dzieci umierają wcześniej niż przeciętny człowiek. Jeżeli kobieta ma pozytywny stosunek do dzieci, to takie poronione również zalicza do liczby swoich dzieci. Tyle, że one już "są w Niebie". "Czy w takiej sytuacji próby zajścia w ciążę są usprawiedliwione?" Usprawiedliwione tak długo, jak długo jest szansa na donoszenie dziecka. Jeśli takiej szansy nie ma - to finito.
anonim2014.08.8 15:35
@Merak No patrz, ci lekarze to jednak się nie znają, bo według Ciebie leczenie paliatywne leczeniem nie jest, protetyka i kilka innych również nie. Myślę że przy każdej recepcie na okulary powinieneś powiadomić prokuraturę o uprawianiu, co najmniej, znachorstwa. Dla twojej informacji: leczenie to także poprawienie standardu życia pacjenta.
anonim2014.08.8 15:45
@Merak Dializa pozwala na utrzymaniu przy życiu, a in vitro pozwala na powołanie nowego życia
anonim2014.08.8 15:46
Oczywiście me(r)dia głównego nurtu i wszelkie lewactwo starało się przemilczeć fakt, że dziecko - będące instrumentem w aferze prof. Chazana - zostało poczęte "in vitro".
anonim2014.08.8 15:47
@Arbiter; za to dane przemielone przez GW i TVN są wiarygodne, co?
anonim2014.08.8 16:09
@Pokuta Kobiety po in-vitro zachodzą czasem w naturalną ciążę, więc...
anonim2014.08.8 17:30
@Kajdanki… „No to co w takim razie jest złego w ryzykowaniu z in vitro, jeśli rodzice przyjmą z miłością również dziecko niepełnosprawne?” Jeżeli przyjmą… Ale raczej znane są przypadki odwrotne, możesz o tym przeczytać na przykład pod linkiem: http://www.fakt.pl/Brytyjczycy-zabijaja-dzieci-poczete-in-vitro-by-nie-urodzily-sie-z-zespolem-Downa,artykuly,174339,1.html albo tutaj: http://www.polskatimes.pl/artykul/3529021,rodzice-zostawili-surogatce-cierpiace-na-zespol-downa-dziecko-dramatyczna-historia-gammyego,id,t.html „Ludzie decydują się na in-vitro nie dlatego, że chcą mieć idealne dziecko, tylko dlatego, że w ogóle chcą mieć dziecko.” Przykład „Jasia”, którego nie chciał zabić prof. Chazan, doskonale ilustruje kłamstwo tej tezy. „Zakładasz, że przy normalnym zapłodnieniu rodzice będą kochać dziecko, a przy invitro traktować je jak zabawkę?” Do czasu, gdy się nie urodzi, rodzice „IV” traktują je po prostu jako ”rzecz”, której się bardzo pragnie i którą się kupuje w sklepie (klinice). „Rzecz”, która przez pracowników hodowli in-vitro zostanie wyselekcjonowana spośród innych „rzeczy”, aby przygotować zamawiającym go „rodzicom” „rzecz” gwarantującą najlepszą jakość. Taka postawa jest najlepiej widoczna w tym wyznaniu: http://www.invitrobezryzyka.pl/moja-historia/zespol-downa/ „pisałaś, że rozsądny człowiek nie będzie ryzykował płodzenia dzieci zagrożonych niepełnosprawnością.” Manipulujesz. Moja odpowiedź nie dotyczyła dzieci niepełnosprawnych, ale tych, które nie są w stanie się zagnieździć w macicy matki. W tej odpowiedzi nie podnoszę kwestii sprawności/niepełnosprawności takich dzieci. „Twoim zdaniem rozsądniejsze jest jeśli dziecko umrze wcześniej, niż ma się urodzić i być niepełnosprawne?” Ja tak nie twierdzę. To ty imputujesz mi taką odpowiedź. Jeżeli dziecko zostanie poczęte, to ma żyć tak długo, ile zdoła. Obojętnie, czy to będzie dziecko zdrowe, czy chore. To nie jest kwestia „rozsądku”, ale miłości do poczętego dziecka, jakiekolwiek by ono ni ebyło. „To jest logika aborcyjna, czy zdajesz sobie sprawę, że się nią posługujesz?” Chyba twoja logika. Nie moja. Nie potrafisz nawet ustosunkować się do treści mojego wpisu, ale ustosunkowujesz się do swoich wyobrażeń i konfabulacji na jego temat. „Dlaczego podczas terapii hormonalnej można poświęcić wiele zarodków, a podczas invitro nie można?” Dlatego, że podczas terapii hormonalnej dajesz szansę na rozwój WSZYSTKIM zarodkom, podczas procedury in-vitro tylko WYBRANYM. Podczas terapii hormonalnej zarodki umierają w sposób naturalny, nie zależy to od czyjejś woli. Podczas procedury in-vitro ktoś decyduje o życiu lub śmierci każdego z nich. Ten ktoś zachowuje się więc jak SS-man na rampie w Oświęcimiu.
anonim2014.08.8 20:28
@Tomcat... Ze wszystkich trzech powodów.
anonim2014.08.8 20:39
@Tomcat... Sorry... takich informacji raczej nie ujawniam na Frondzie. Staram się chronić swoją prywatność.
anonim2014.08.8 21:29
@kropelka Zal czytac bzdury, ktore Pani wypisuje. Ale jedna mnie zastanowila cytuje: "Przykład „Jasia”, którego nie chciał zabić prof. Chazan, doskonale ilustruje kłamstwo tej tezy." Napisal bym wprost ze jest Pani glupia ale fakt, byloby by to tylko bzsenswone obrazanie i mialaby pani prawo napisac ze tylko obrazac umiem. Moze po prostu prosze czytac to co pani wypisuje dwa razy. I prosze przyjac do wiadomosci, ze na in vitro ludzie nie decyduja sie aby miec jakies idealne dziecko tylko dlatego ze dotyka ich jeden z rodzajow bezpolodnosci i maja PRAWO - czy to sie pani podoba czy nie - szukac pomocy gdyz dla wielu ludzi posiadanie dziecka jest sensem zycia. Sa i tacy dla kotrych bezpolodnsc jest kara Boza, a jeszcze inni dzieci miec nie chca. Jak pani zrouzmie, ze swiat jest roznorodny i uszanuje potrzeby i wolnosc innych to minie pani potrzeba ideologizownia kazdego obszaru zycia.
anonim2014.08.8 21:31
@Tomcat ... "BTW a ja cos wiem..." Tyle wisz, że w nocy śpisz :P
anonim2014.08.8 21:40
@jan-nowak... Napiszę wprost: bzdury to szanowny Pan wypisuje. "na in vitro ludzie nie decyduja sie aby miec jakies idealne dziecko" Jednak przykład "Jasia" wskazuje na to, że jednak tak jest. Jak okazało się, że jest chore, zdeformowane, to jego rodzice zapragnęli je zabić. Gdy się urodziło, to na początku patrzeli na nie z obrzydzeniem. Nie było "idealne"... "maja PRAWO - czy to sie pani podoba czy nie - szukac pomocy gdyz dla wielu ludzi posiadanie dziecka jest sensem zycia." Oczywiście, że mają prawo uzyskać pomoc w leczeniu przyczyn ich niepłodności. Ale w LECZENIU, a nie w uczestniczeniu w zbrodniczej procedurze, jaką jest in-vitro. "Sa i tacy dla kotrych bezpolodnsc jest kara Boza, a jeszcze inni dzieci miec nie chca. Jak pani zrouzmie, ze swiat jest roznorodny i uszanuje potrzeby i wolnosc innych to minie pani potrzeba ideologizownia kazdego obszaru zycia. " To oczywiste, że świat jest różnorodny i są różne oczekiwania ludzi od ich życia. Ale jedno dla wszystkich powinno być wspólne - aby podczas realizacji swych celów mniejszych i większych, nikogo nie skrzywdzić, nikogo nie zabić. Entuzjaści in-vitro jakby o tym zapomnieli...
anonim2014.08.8 23:20
@Tomcat ... "tylko ideolodzy mowia ze in vitro jest zbrodnicza procedura nie mowiac slowem o poronieniach." Poczytaj sobie o embrioredukcjach, to może zrozumiesz o czym piszę. I nie jest to jedyny negatywny aspekt tej metody.
anonim2014.08.9 0:02
@Tomcat ... " nie musze czytac fanaberii o embrioredukcjach" Zabijanie dzieci nazywasz "fanaberią"???? Co za degrengolada moralna...
anonim2014.08.9 0:57
@Kropelka Widać, że ideologia przysłania Ci logiczne myślenie... "„No to co w takim razie jest złego w ryzykowaniu z in vitro, jeśli rodzice przyjmą z miłością również dziecko niepełnosprawne?” Jeżeli przyjmą… Ale raczej znane są przypadki odwrotne,..." Ignorancja i manipulowanie w jednym. To były dwa przypadki a przypadków odwrotnych są miliony. To patrząc co się dzieje ostatnio (wyrzucenie nowo narodzonego dziecka w krzaki, dziecko uśmiercona i wrzucone do kanapy, i.... - długa lista) można powiedzieć, że rodzice dzieci poczętych naturalnie są potworami i nie powinni mieć dzieci. Głupie? No jasne, ale to tylko Twój tok rozumowania... "Przykład „Jasia”, którego nie chciał zabić prof. Chazan, doskonale ilustruje kłamstwo tej tezy." To samo co wyżej, tylko jeszcze bardziej kontrowersyjne. Aborcja to w małym przypadku in vitro. Aborcja zdrowych dzieci po in vitro to nikły procent, a po ciążach naturalnych to są niestety spore liczby, szacowane na tysiące rocznie. Co do aborcji ze względów zdrowotnych, to statystyki są dość podobne. Można powiedzieć, że IV chroni dzieci przed aborcją:-) "Do czasu, gdy się nie urodzi, rodzice „IV” traktują je po prostu jako ”rzecz”, której się bardzo pragnie i którą się kupuje w sklepie (klinice). „Rzecz”, która przez pracowników hodowli in-vitro zostanie wyselekcjonowana spośród innych „rzeczy”, aby przygotować zamawiającym go „rodzicom” „rzecz” gwarantującą najlepszą jakość." To tylko wymysły Twojej chorej wyobraźni, bez związku z rzeczywistością. Dzieci z IV są najbardziej wyczekiwane, bo rodzice przeszli trudną drogę aby móc się nimi cieszyć. To co piszesz to chyba Twoja projekcja na te sprawy. Mam nadzieję, że Ty (jako "rzecz") nie pójdziesz do lekarza (a przepraszam, technika) aby dehumanizował Cię poprzez leczenie, bo przecież leki, operacje itp nie są naturalne. Powodzenia. Co do sedna, to nie znam nikogo o takiej postawie a kilka takich osób znam. To zawsze są kochający rodzice, którzy długo cierpieli z powodu bezpłodności i dzięki IV, Bóg im to dziecko dał (tu wciąż Bóg decyduje, lekarz zawsze tylko mu w tym pomaga). Więcej empatii, więcej rzetelnej wiedzy na ten temat i trochę myślenia logicznego. Jak się kościół z IV oswoi, to pewnie za 50-100 lat będzie ta metoda dostępna w katolickich klinikach na cyklu naturalnym lub z mrożeniem komórki jajowej. Bo w IV wcale nie trzeba mrozić zarodków. Ani tym bardziej innych wymyślnych rzeczy, które katoliccy ultrakonserwatyści wymyślają. No tak, ale to znów niewygodna prawda...
anonim2014.08.9 1:20
@Tomcat ... "dziecko jest wtedy o tylko wtedy kiedy sie urodzilo" To ci "naukowy" pogląd... Gratulacje za "obszerną" wiedzę w dziedzinie rozwoju człowieka... "poronienie I aborcja sa embrioredukcja " Niewiele wiesz. Poronienie jest procesem naturalnym, w którego wyniku dziecko umiera i zostaje wydalone z macicy. Aborcja i embrioredukcja to zabicie rozwijającego się dziecka w łonie matki, przy czym embrioredukcją nazywa się selektywną aborcję podczas procedury in-vitro. "degrengolada wedlug słownika..." Jest moralna, ale również może być finansowa.
anonim2014.08.15 0:10
@Tomcat ... "kiedy moja byl, byla w ciazy nosila najpierw embrion pozniej plod, dzieckiem plod stawal sie kiedy sie urodzil," I cały czas był człowiekiem, tyle, że na różnych etapach rozwoju. " kiedy moja byla poronila to co sie stalo embrioredukcja czy Bog zabil dziecko?" Naturalna śmierć nie jest zabójstwem. Bóg nie zabija, ale powołuje do siebie. Embrioredukcją natomiast jest zabójstwem, wbrew woli Boga, aby dany człowiek żył jeszcze na ziemi.