Jeśli miałbym mówić co modlitwa różańcowa zdziałała w moim życiu, to musiałbym pokazać od poczatku mój cały dzienniczek perkusisty – mówi Frondzie.pl Jan Budziaszek. Przytoczę jedno zdarzenie:

 

- Kiedyś jechałem głosić rekolekcję do miejscowości Kozy na południu Polski, między Kętami, a Bielskiem. Proboszcz mi zasugerował, abym kierowcy PKS powiedział wcześniej, żeby tam się zatrzymał, bo ten kurs nie ma tam przystanku. Poprosiłem, ale kierowca autobusu mi powiedział, że nienawidzi Kóz i się tam nie zatrzyma. Powiedziałem mu, że o ósmej rano mam tam głosić rekolekcje, że ludzie na mnie czekają. Nic to nie dało, on powtórnie powiedział, że Kóz nienawidzi. Usiadłem więc na swoim siedzeniu. Powiedziałem Maryi, że jak ona chce to pojadę do Bielska, że wola Boża jest dla mnie najważniejsza, że może tam mnie coś czeka niespodziewanego, że dziękuję jej za to? Ale zapytałem się Maryi, że trzeba by zabrać trochę kierowcy tej najbardziej bolesnej choroby jaką jest nienawiść. Modliłem się do niej.

 

Zobaczyłem tablicę z napisem Kozy. Przez okno mój wzrok spotkał się w lusterku autobusu ze spojrzeniem kierowcy. Spojrzeliśmy sobie w oczy. Było mi głupio, że sprowokowałem całą tą sytuację. Po chwili kierowca mnie przywołał ręką. Podszedłem, nastąpił syk i otworzyły się drzwi. Ścisnąłem w kieszeni mały koralik różańca. Ten kierowca był dla mnie tego dnia świetnym darem. To taka krotka historia.

 

Nigdy nie kupiłem sobie różańca, zawsze je dostaję. Jego roli i skuteczności w moim życiu nie da się tak prosto opisać. Jan Paweł II rozdał Polakom 40 mln różańców. Różaniec i Boże Miłosierdzie, dzięki nim dajemy radę. Czytajmy codzienne czytania dnia, one nam wiele spraw wyjaśnią na bieżąco w naszym życiu.

 

Ostatnio miałem taką sytuację, że mój syn w poniedziałek miał lecieć do Chin. W piątek zgubił wszystkie swoje dokumenty i paszport, łącznie z biletem lotniczym. Rok czekał na to stypendium i co? Po dwóch godzinach ktoś to wszystko przynosi mi do domu, bo okazało się, że były tam moje dokumenty samochodowe, na moje nazwisko. Dziękuję ci Maryjo - mówi Budziaszek.

 

Not. Jarosław Wróblewski