W programie znalazła się 3 Symfonia Eroica Ludwiga van Beethovena oraz opera „Moc przeznaczenia” Giuseppe Verdiego. Papież przypomniał, że niemiecki kompozytor dedykował pierwotnie 3 Symfonię Napoleonowi. Dedykację tę zmienił, kiedy Bonaparte obwołał się cesarzem. Tym niemniej utwór ten opowiada o ideale bohatera, który niesie wolność i równość, a zarazem znajduje się w obliczu wyboru między walką i zniechęceniem, życiem i śmiercią.
Benedykt XVI podjął też rozważanie nad „Mocą przeznaczenia” Verdiego.
„Przeznaczenie postaci z utworów Verdiego – powiedział – jest zawsze tragiczne. Podejmując się tematu przeznaczenia Verdi staje w obliczu zagadnienia religijnego, konfrontuje się z Bogiem, wiarą, Kościołem. I po raz kolejny wyłania się dusza tego kompozytora, jego rozterki, religijne poszukiwania. Moc przeznaczenia jest gorliwą modlitwą, ale znajdujemy w tym utworze również przypadki nawróceń i zbliżenia się do Boga” – dodał Benedykt XVI.
Widać, że Papież Benedykt XVI ma niesamowicie wyczulony zmysł estetyczny. Piękno jakie płynie z muzyki klasycznej potrafi niesamowicie wyjaśnić w dzisiejszym postmodernistycznym świecie.
sm/RV
