Beata Szydło podczas konferencji prasowej w Kłobucku mówiła m.in. : - Wiem że Pani Premier podróżuje w tej chwili po Polsce koleją. Dojeżdża do dużych stacji, do dużych miejscowości. Ale w Polsce jest coraz więcej miejsc, coraz więcej małych miast, miasteczek, do których kolej nie dojeżdża. I tu też toczy się życie (...)Mamy do czynienia z taką sytuacją, że polityka PO i PSL wobec małych miejscowości, tzw. Polski powiatowej – to polityka degradacji i zwijania. Likwidowane są kolejne instytucje, mieszkańcy wyjeżdżają dlatego że tutaj nie mają perspektyw życia. Albo nie ma pracy, albo nie ma jak do tej pracy dojechać. A więc emigrują do dużych miast i nawet zagranicę".

I dalej: "W naszym przekonaniu, w moim przekonaniu - nie ma Polski A i Polski B. Nie powinno być takich podziałów. Każde miejsce w naszym kraju, każda miejscowość ma mieć takie same szanse i takie same perspektywy. (...) W Kłobucku jak w soczewce skupia się „filozofia likwidacji” obecnego rządu. Bowiem przecież nie tylko dworzec kolejowy, na którego tle stoimy, został zlikwidowany. Zlikwidowano także połączenia PKS. Zlikwidowano dyspozytornię centrum powiadamiania ratunkowego. Likwiduje się szkoły, likwiduje się poradnie lekarskie. Wszystko to, co jest ludziom na co dzień potrzebne". 

Później kandydatka na Premiera Polski spotkała się z mieszkańcami miasta, którym mówiła, że "w  naszej drużynie jest miejsce dla każdego Polaka i Polki, którym bliska jest troska o naszą ojczyznę! Słuchając tego, co do nas mówicie, stworzyliśmy program. Chcemy byście mogli ze spokojem myśleć o swojej przyszłości ".

mod/niezalezna.pl