Arabowie głoszą muzułmanom Ewangelię - zdjęcie
26.03.14, 21:49

Arabowie głoszą muzułmanom Ewangelię

12

Portal CharismaNews opublikował relację z pracy ewangelizacyjnej, jaką podjęli niedawno Arabowie z Jordanu wśród muzułmanów Półwyspu Arabskiego. Ze Słowem Bożym wyruszyli do Libanu oraz do Turcji, by nawoływać do wiary w Chrystusa.

W Jordanie 98 proc. ludności to muzułmanie. Chociaż tamtejsi chrześcijanie nie mają łatwego życia, ich wiara jest tak mocna, że chcą głosić ją tym Arabom, którzy nie znają prawdy o Chrystusie, trwając w islamie. Kilkunastu mieszkańców Jordanu wyruszyło do Libanu i do Turcji. Starali się tam głosić Ewangelię i nawracać muzułmanów na chrześcijaństwo. Część jordańskiej grupy szerzyła wiarę w Jezusa wśród uchodźców z Syrii, którzy schronili się w Libanie.

Dwóch Jordańczyków zamiast do Libanu wyruszyło do Turcji, gdzie zatrzymali się między Kurdami pochodzącymi z Syrii. W mieście, które wybrali na miejsce swojej ewangelizacji, było 21 meczetów i tylko jeden kościół domowy. Mężczyźni głosili Ewangelię kilkuset kurdyjskim muzułmanom.

Oby takich inicjatyw powstawało na Bliskim Wschodzie jak najwięcej. Tamtejsza mniejszość chrześcijańska, często prześladowana  i dyskryminowana, może stać się zarzewiem duchowej odnowy arabskiego świata. Módlmy się do Pana, by do tego doszło.

pac/charismanews

Komentarze (12):

anonim2014.03.26 23:57
Cezar napisał: "Może łaskawie zechcesz przytoczyć przykład jakiś mordów, powiedzmy z ostatniego roku, których dopuścili się chrześcijanie na muzułmanach." *** Podaję - z lutego, w Republice Srodkowoafrykańskiej: " Intronizacja chrześcijanki na prezydenta kraju, a także wycofanie się muzułmańskich partyzantów z Bangui do położonego 200 km dalej Sibutu, zachęciły stołecznych chrześcijan do nowych pogromów i odwetu na muzułmanach. Uzbrojone w maczety chrześcijańskie milicje mordują w Bangui przypadkowych muzułmanów, grabią ich domy i sklepy, bezczeszczą meczety tak samo, jak przez niemal cały ostatni rok muzułmanie grabili i palili ich domy i świątynie. " http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/chrzescijanie-morduja-muzulmanow-muzulmanie-chrzescijan-o-co-walcza-w-rsa,394513.html Należy jednak podkreślić, że zarówno jedni jak i drudzy są religijni, ale z wierzącymi jest im nie bardzo po drodze.
anonim2014.03.27 0:09
LiczbaPi napisał/a: " Wg niektórych interpretacji V przykazanie każe nie zabijać, ale tylko bliźnich ze swojego plemienia. Wszelcy inni są ok. Na co jest kilka przykładów w ST " *** Chrześcijanie mają także Nowy Testament, a w nim nauczanie Jezusa - On tak tłumaczył kto jest naszym bliźnim: 30 Jezus nawiązując do tego, rzekł: "Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko że go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. 31 Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. 32 Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął. 33 Pewien zaś Samarytanin, będąc w podróży, przechodził również obok niego. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: 34 podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. 35 Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: "Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał". 36 Któryż z tych trzech okazał się, według twego zdania, bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?" 37 On odpowiedział: "Ten, który mu okazał miłosierdzie". Jezus mu rzekł: "Idź, i ty czyń podobnie!" (Łk 10,30-37)
anonim2014.03.27 7:27
LiczbaPi Nie podałeś żadnego przykładu na mordowanie Islamistów przez Cheścian i w ostaich kilkuset latach ich zapewne nie znajdziesz. A mówienie że mordują się wzajemnie jest zaciemnianiem prawdy. Jak słusznie napiał Cezar to lewacki bełkot.
anonim2014.03.27 8:43
Zacznijmy od początku. W VII-VIII wieku muzułmanie najechali na posiadłości chrześcijańskiego Bizancjum i zajęli tereny od dzisiejszego Libanu po Maroko. Podbój odbywał się drogą przemocy, a chrześcijanie stali się obywatelami trzeciej kategorii na swej ziemi. Krucjaty były jedynie próbą zatrzymania i odwrócenia tego procesu. Prozę zwrócić uwagę, że ekspansja islamu postępowała i postępuje konsekwentnie, A więc Bliski Wschó, Hiszpania, Bałkany. Jeżeli gdzieś chrześcijanie osiągali sukces (krucjaty-nietrwały, Reconquista, Wiedeń czy wojny bałkańskie) było to odbijanie wcześniej straconych terytoriów. Dzisiaj islam dalej, konsekwentnie prowadzi swą walkę. I tak należy rozumieć rozszerzanie się wpływów tej religii w Afryce, Azji czy Europie. Tak należy rozumieć wszelkie konflikty polityczne obecnie, w które zaangazowany jest islam. Dla nas Europejczyków widoczna jest ekspansja islamu tam, gdzie do tej pory jego obecność była znikoma, tj. w Europie Zach. Ale także widać ekspansję islamu na Bałkanach (Kosowo, BiH, Macedonia, ale też Serbia właściwa, Słowenia, Chorwacja, Bułgaria, Grecja) oraz na Kaukazie (Emirat Kaukaski). Należy to dostrzegać i rozumieć, że popieranie tych ruchów (np. Albańczyków na Bałkanach czy Czeczeńców na Kaukazie) to popieranie rozszerzania się islamu. Jeżeli komuś się podoba islamska wizja Europy to powinien popierać te ruchy. Jeżeli nie, nie powinien.
anonim2014.03.27 12:24
@Sinobrody77 +++ Tyle powinno wystarczyć, żeby antyklerykalne nieuki pozamykały japy.
anonim2014.03.27 13:02
@Credo Lewackie lemingi niczego nie zrozumieja, maja tak wyprane mozgi, ze chocby im przedstawic tysiac dowodow i argumentow, to beda ujadac na chrzescijan. Muzulmanow uwazaja za swych sprzymierzencow w walce z Kosciolem, wiec bronia ich do upadlego. Oczywiscie, ci glupcy nie rozumieja, ze po zdobyciu wladzy muzulmanie w pierwszej kolejnosci ich (ateistow) zlikwiduja - no, ale lewacy w podskokach przejda natychmiast na islam :-)
anonim2014.03.27 13:33
Przytoczmy parę danych. Pominę Europę Zachodnią, która w moim odczuciu jest już stracona. Nie tyle, że jest tam coraz więcej muzułmanów, ale przede wszystkim dlatego, że nie ma tam już żadnej woli walki, życia. Oni chętnie się zeutanazjują albo jak słusznie napisał enrque przejdą na islam, żeby ratować swoje cztery litery i dalej będą ujadać na chrześcijan tylko już pod nowym szyldem i z większym poczuciem bezkarności. Natomiast co w naszej części Europy. Jest też źle. Weźmy Bałkany. Pomijam już BiH i Kosowo,które Serbowie przegrali na własne życzenie (demografia!!!!) oraz przez brak jedności wśród chrześcijan (wzajemne naparzanie się Chorwatów i Serbów, z którego skorzystali bośniaccy muzułmanie). Idźmy dalej: 1) Serbia. Mamy tu muzułmańską mniejszość bośniacką w Sandżaku (Raszce) oraz Albańczyków w Preszewie.Obie te mniejszości w swoich regionach są większością i dążą do ich oderwania od Serbii. Serbowie płącą tu wysoką cenę za swoje aborcje (za komuny 2/3 ciąż w Serbii było usuwanych). b) Macedonia. Mamy 1/3 muzułmanów, w większości Albańczyków, którzy dążą do separacji bądź przekształcenia Macedonii w państwo albańskie. Są bliscy tego, bo wyższy przyrost naturalny powoduje, że na zachodzie Macedonii są już większością. W latach 1999-2001 wspólnie z uchodźcami z Kosowa walczyli przeciwko rządowi i państwu macedońskiemu. Wojna ta jest mało znana, gdyż była w cieniu wydarzeń z Kosowa. c) W tak arcykatolickich krajach jak Chorwacja czy Słowenia rośnie liczba muzułmanów, głównie imigrantów z innych krajów postjugosłowiańskich. Dla przykładu wg oficjalnym danych w Słowenii, która jeszcze w latach 60tych była w 95% katolicka, dziś katolików jest 55%, a 4,5 % stanowią wyłącznie napływowi muzułmanie. W Lublanie właśnie stawiają okazały meczet. W Chorwacji maleje liczba etnicznych Chorwatów i Serbów, rośnie jedynie Bośniaków i Albańczyków czyli muzułmanów. Ta liczba jeszcze wzrośnie po wejściu Chorwacji do UE (ostatni spis był w 2011, a więc przed akcesją). W dalszej perspektywie można spodziewać się zupełnej dekompozycji Bałkanów. Rośnie polityczna i wojskowa rola Turcji, dla której Bałkany są strefą wpływów wynikającą z historii. Tylko polityczni ślepcy nie dostrzegają, co tu jest grane i do czego może to wszystko doprowadzić. Rozumiem, że muzułmanie są zainteresowani ekspansją islamu-jest to jasne i logiczne. Ale że naiwni chrześcijanie nie dostrzegają problemu, robią kolejne dni islamu w Kościele, kiedy ich bracia giną w Nigerii czy Pakistanie zabici in odium fidei-wybaczcie to nie jest miłosierdzie, to jest naiwność do potęgi entej.
anonim2014.03.27 14:49
@Liczba PI powiem więcej, a Krzyżacy jak nawracali Prusów? Tylko co z tego wynika? Wbrew pozorom to nie ja,lecz Ty chciałabyś przedstawić świat zero-jedynkowo. To znaczy, żebyś mogła zaakceptować chrześcijan musieliby by by bezgrzeszni i idealni. Ja proponuję, żebyś przyjrzała się faktom, a następnie rozsądziła czy chrześcijaństwo można wrzucić do jednego wora z islamem. 1. Ameryka Północna. Zacznijmy od tego, czy ekspansja tamże była prowadzona w imię wiary czy też politycznych i militarnych zdobyczy. Czy Anglicy szli tam z hasłem: w imię Chrystusa i jego królestwa na ziemi poddajcie się, albo będziecie wyrżnięci? 2. Zastanawiało Cię, że w Ameryce Południowej Indianie nie tylko przetrwali, ale są dominującą grupą w kilku (na 10) krajach tego kontynentu? Tam byli katoliccy Hiszpanie i Portugalczycy. Na północy byli kalwini, którzy są zaliczani do chrześcijan (bo uznają dogmat o bóstwie Chrystusa i Zmartwchywstaniu) ale cała ich że tak powiem nauka społeczna a przede wszystkim teoria o predestynacji jest sprzeczna z tym, co głosi katolicyzm-dla mnie jedyna chrześcijańska wiara. Przyjmuje się, że to wyrzynanie całych plemion było spowodowane pogardą dla Indian,którą mieli kalwińscy najeźdżcy. A tam, gdzie Kościół katolicki miał więcej do powiedzenia, tam nie było masakr. A tam, gdzie Kościół rządził Indianie osiągali naprawdę wysoki poziom cywilizacyjny. Słyszałaś o redukcjach paragwajskich? 3. Wszystkie te zbrodnie, których chrześcijanie się dopuścili miały miejsce dość dawno, chyba nie zaprzeczysz? W imię islamu mordowało się dawniej, morduje się i dziś. Potrafisz podać przykład masowych mordów dokonywanych na muzułmanach dziś w imię wiary? Podaj choć jeden. Ja mogę Ci przytoczyć dziesiątki w drugą stronę. 4) Podaj mi cytat choć jeden, w którym Chrystus każe mordować, zabijać niewiernych. Choć jeden. Reasumując kazdy ma coś na sumieniu, inaczej byłby aniołem fruwającym na ziemi. Chrześcijaństwo uczy, że jesteśmy obciążeni grzechem. Nigdzie jednak nie jest powiedziane u chrześcijan, że to stan pożądany. Dziś islam jest na wojnie, jak zawsze zresztą w swoich dziejach bo dżihad to jego immanentna cecha. Gdyby nawracał drogą pokojową, ale jak wiesz islam nawraca także drogą pokojową. Stawka jest duża-przyszłość Polski (Europy Zach.jest już przesądzona-niestety). Pytanie tylko po której stronie Ty jesteś jeśli chcesz chodzić w burce to twoja rzecz jeśli nie to powinnaś uznać że nie uratujemy się bez silnego koścca chrześcijańskiego nawet jeśli chrześcijanie mają wady A błędy w artykule są, nie pierwsze zresztą i pewnie nie ostatnie. Obecna Fronda mocno obniża loty, niestety.
anonim2014.03.27 15:20
@LiczbaPi Zdaje się, że z kimś mnie mylisz, nie pisałem o obronie islamu. Oszołomstwo oczy zalewa...
anonim2014.03.27 16:42
Chrześcijanie w krajach muzułmańskich są nieustannie prześladowani, poniżani, szykanowani i zabijani - zgodnie z "prawem szariatu" stanowią niższą warstwę społeczną (półniewolników). Wkrótce taki los, jaki mają chrześcijanie w krajach muzułmańskich (półniewolników) czeka również Europę, już dziś w krajach zachodnich miliony wyznawców Allaha przygotowywani są przez swoich imamów do rzezi "niewiernych", a do wielu dzielnic zamieszkałych przez tych wyznawców szatana, boi się wejść nawet policja. Dziennikarz francuski Philippe Aziza w książce pt. "Le paradoxe de Roubaix przytoczył wypowiedź młodego "Francuza" pochodzenia algierskiego, studenta socjologii na Uniwersytecie w Lille: Nasza "pokojowa" inwazja na Europę jeszcze się nie zakończyła. Chcemy działać we wszystkich krajach równocześnie. Skoro gościcie nas u siebie, czemu mielibyśmy tego nie wykorzystać ? A czego nie uzyskamy perswazją, zdobędziemy siłą ! Posiadamy armię złożoną z 3 milionów "żołnierzy Allaha", którą można w dowolnym momencie poderwać do walki. Nawet wasze władze przyznają, że na terytorium waszego kraju (Francja) istnieje 1400 "stref wyłączonych spod prawa" (miasta i dzielnice zamieszkałe przez muzułmanów do których policja nie wchodzi) ! Zwyciężymy, ponieważ występujemy w słusznej sprawie: "Allah akbar".
anonim2014.03.27 19:20
@Liczba Pi - musisz wziąć pod uwagę jedną podstawową rzecz - prawdziwy chrześcijanin zabija w ostateczności, w obronie własnej, bywa, ze nie zabija wcale sam zostając zabitym natomiast prawdziwy muzułmanin zabija, bo tak naucza Koran a za zabicie niewiernego idzie się do islamskiego raju. Natomiast są tacy (i jest bardzo dużo), którzy uważają się za chrześcijan a de facto nimi nie są, bo nie postępują zgodnie z ewangelią. Ostatnio przy sprawie Ukrainy sporo takich "chrześcijan" było żądnych krwi "sowieckich i putinowskich" agentów, co nawet tutaj na frondzie było BARDZO widoczne. Jeśli z wiarą Ci nie po drodze - podam co przykład Oriany Fallaci, włoskiej dziennikarki, która sama siebie uważała za ateistkę, ale wyrosłą i szanującą chrześcijańskie dziedzictwo. Za wikipedią "Oriana Fallaci po zamachach na Światowe Centrum Handlu 11 września 2001 podjęła kwestię stosunków między Zachodem a światem muzułmańskim, wyrażając opinie o zagrożeniach, jakie według niej niesie ze sobą islam, który uznawała za religię z natury swej wyjątkowo agresywną, niebezpieczną i reakcyjną. Odrzucała tezy o istnieniu umiarkowanego islamu, uznając dialog Zachodu ze społecznościami muzułmańskimi za niemożliwy. Występowała przeciw środowiskom imigranckim w Europie, uznając je za nieasymilowalne. Główne tezy podnoszone przez Fallaci: 1. europejska "polityka wielokulturowości" poniosła porażkę, ponieważ imigranci nie asymilują się i nie przyjmują "wartości europejskich" jak oczekiwano, a wprost przeciwnie, gardzą nimi i wyrażają otwarcie wrogość wobec cywilizacji zachodniej, 2. politycy tolerują skrajnie rasistowskie i agresywne wypowiedzi liderów niektórych zachodnioeuropejskich wspólnot islamskich, nawołujących otwarcie m.in. do zabijania nie-muzułmanów, 3. elity stosują politykę przemilczania oraz ignorowania przypadków wdrażania tych postulatów w życie (morderstwa Pima Fortuyna – którego zamordował lewicowy ekstremista, nie będący jednak muzułmaninem i Theo van Gogha), 4. zachodnie elity intelektualne, zwłaszcza lewicowe, są otwarcie antychrześcijańskie i równocześnie otwarcie proislamskie, pomimo skrajnie brutalnych metod (rejestrowane kamerą podrzynanie gardeł, rozstrzelania, obcinanie głów piłą, bomby) stosowanych przez radykalnych islamistów, 5. politycy europejscy w imię politycznej poprawności i wielokulturowości tolerują praktyki w sposób ewidentny sprzeczne z "wartościami europejskimi" – np. dyskryminację kobiet (żon muzułmanów) czy infibulację (usunięcie łechtaczki połączone ze zszyciem warg sromowych) dziewczynek, przemilczając je lub nazywając eufemistycznie "odmiennymi wzorcami kulturowymi", 5. tzw. umiarkowany islam de facto nie istnieje, gdyż jest sprzeczny z nakazami Koranu, jego interpretacjami oraz stanowiskiem wielu islamskich liderów religijnych – czego wedle niej dowodzi wrogość prezentowana przez liderów religijnych wobec tzw. "umiarkowanych muzułmanów", 6. zachodnie media fałszują rzeczywistość unikając mówienia o „terroryzmie islamskim” czy wręcz negując jego istnienie pomimo otwartego wsparcia udzielanego terrorystom przez wielu islamskich liderów politycznych i religijnych"
anonim2014.03.27 19:27
i jeszcze parę cytatów z Oriany Fallaci: To jest wojna, obudźcie się! (...) Czy nie widzicie, że tacy ludzie jak Osama ben Laden chcą nas zniszczyć? Że czują się uprawnieni do tego, żeby zabijać was i wasze dzieci, tylko dlatego że pijecie wino lub piwo, chodzicie do teatru lub kina, nosicie minispódniczki albo krótkie skarpetki, kochacie się kiedy chcecie, gdzie chcecie i z kim chcecie? Nawet to was nie obchodzi, idioci? Źródło: Wściekłość i duma, Corriere della Sera z 29 września 2001 r. chłanny, pełzający, mroczny islam. Jego żarłoczność i pragnienie podboju, ujarzmienia. Jego kult Śmierci, umiłowanie Śmierci. Nienawidzę pieprzonych islamskich kamikadze, pieprzonych islamskich terrorystów, pieprzonych ben Ladenów, bo żyją w kulcie Śmierci. Allah nie ma nic wspólnego z Bogiem chrześcijańskim. Z Bogiem Ojcem, Bogiem Dobra, Bogiem miłującym, głoszącym miłość i przebaczenie. Bogiem, który w ludziach widzi swoje dzieci. Allah jest Bogiem-właścicielem, Bogiem-tyranem. Bogiem, który w ludziach widzi swoich poddanych, ba, swoich niewolników. Bogiem, który zamiast miłości naucza nienawiści, który w Koranie nazywa „psami” niewiernych, którzy wierzą w innego boga i rozkazuje ich ukarać. Podbić, wymordować. Jakże więc można stawiać na tym samym poziomie Jezusa i Mahometa? Czy wystarczy brednia o Jedynym Bogu, by ustalić zgodność pojęć, zasad i wartości?