- „Nie ukrywam tego, że nie dałam na bayraktara. Mogę to powiedzieć głośno, bo uważam, że osoby takie jak ja nie mogą w tym uczestniczyć”
- powiedziała założycielka PAH w rozmowie z Jakubem Dymkiem opublikowanej na dymek.substack.com.
- „Każdy może dorzucić się na co chce, ja nawet się cieszę, że Polacy kupią tego Bayraktara. Ale dorabianie do tego [pacyfistycznej i humanitarnej] ideologii to jest fałsz: Ukraińcom pomagać, a inni niech giną”
- dodała eurodeputowana.
Zbiórkę na „polskiego” Bayraktara uruchomił dziennikarz „Krytyki Politycznej” Sławomir Sierakowski. Udało się zebrać 24,3 mln zł, które nie zostaną jednak przeznaczone na zakup drona, a na wsparcie humanitarne. Stanie się tak, ponieważ firma Bayakar poinformowała, że przekaże sprzęt za darmo.
- „Serdecznie dziękujemy wszystkim Polakom, którzy wsparli tę znaczącą akcję. Jesteśmy pod wrażeniem, że w zorganizowanej przez Pana kampanii wzięły udział setki tysięcy Polaków”
- napisali dyrektorzy firmy w oświadczeniu przesłanym inicjatorowi zbiórki.
- „W obliczu Pana kampanii, przekażemy dron Bayraktar TB2 Ukraińcom bezpłatnie, aby mogli jak najlepiej bronić swojej ojczyzny”
- dodano.
W ten sposób łączne wsparcie, które otrzymają Ukraińcy dzięki zbiórce na Bayraktara, będzie dwukrotnie większe.
- „W związku z tym mam taką wiadomość dla wszystkich pomagających mi bezpośrednio i dla postaci życia publicznego, które poparły nas, a przede wszystkim dla 215 600 Polek i Polaków (i prawie 1000 Białorusinek i Białorusinów): weźmiecie udział w militarnej obronie Ukrainy przed Rosją, a także w humanitarnej pomocy społeczeństwu”
- napisał na Facebooku Sławomir Sierakowski.
