Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen poinformowała w czasie wczorajszej konferencji prasowej, że proponowana przez Komisję strategia związana z trwającym kryzysem energetycznym ma opierać się m.in. na wspólnych zakupach gazu.

- „Kiedy działamy razem, jesteśmy silni. Podkreślamy to, że musimy wspólnie kupować gaz. Zakupy muszą być operacyjne. Popyt na energię w Europie jest bardzo wysoki, wobec tego jest sens, żeby zamiast przelicytowywać się wzajemnie, żebyśmy razem podejmowali decyzje o zakupach”

- powiedziała.

Poza wspólnymi zakupami, filarami nowych rozwiązań proponowanych przez Komisję ma być: oszczędzanie energii, wsparcie dla państw borykających się z niedoborami surowca i mechanizm ograniczania zawyżonych cen gazu na europejskiej giełdzie TTF.

Pomysł Komisji Europejskiej oceniła w rozmowie z portalem wPolityce.pl europoseł PiS Izabela Kloc, która podkreśla, że wspólne zakupu „mogą przełamać pewne schematy związane z unijną polityką klimatyczną”.

- „Niektórzy komentatorzy twierdzą wręcz, że jeśli Unia Europejska zgodzi się na wspólne zakupy gazu, to nadejdzie też moment na dyskusję nad innymi rozwiązaniami, które pozwolą zażegnać kryzys energetyczny – w tym polski pomysł reformy systemu ETS. Oby tak się stało, choć osobiście jestem pesymistką, ponieważ w Unii Europejskiej jest zbyt wiele wpływowych środowisk, które bogacą się na wysokich cenach prądu”

- powiedziała eurodeputowana.

Wyjaśniła, że wspólna platforma zakupowa umocniłaby pozycję UE w negocjacjach i doprowadziła do obniżenia cen gazu. Wiąże się to jednak również z pewnymi zagrożeniami. Powstaje m.in. pytanie o operatora tych transakcji.

- „Wiemy, że o ten kontrakt chce powalczyć niemiecki gigant Uniper. Rodzi to obawy o sprawiedliwy i równy dostęp do gazu dla pozostałych członków wspólnoty. Nie jest tajemnicą, że wielki, niemiecki biznes realizuje polityczne interesy rządu w Berlinie”

- wskazała.

O komentarz do propozycji KE portal wPolityce.pl poprosił również europoseł Jadwigę Wiśniewską.

- „Wczorajsza propozycja Komisji zmierza w dobrym kierunku, przede wszystkim w zakresie nałożenia pułapu cenowego na giełdzie gazu. Niemniej, jest to propozycja bardzo szczegółowa dlatego wymaga dogłębnej analizy”

- podkreśliła.

Zwróciła przy tym uwagę, że rozwiązaniu temu sprzeciwiają się Niemcy, ponieważ „określenie limitu cen gazu wpłynie na ilość tego surowca na europejskich rynkach”. Niemiecka gospodarka tymczasem jest gotowa płacić więcej za gaz, którego pilnie potrzebuje.